Pieniądz w Ewangelii (25)

Złodziej

Ks. Edward Staniek

Producenci i właściciele drogocennych kosmetyków nie tylko nie są z Ewangelii wykreśleni, ale są przez Jezusa dowartościowani. Jest to ważne w dzisiejszym świecie. Zawsze istnieje możliwość ich ubóstwienia, i dla wielu są bożkiem, ale mają swoją wartość – Jezus wpisał je w wyznanie miłości. Kosmetyków nie należy odrzucać czy potępiać, ale do nich mądrze podchodzić. Jezus ich nie potępił, pochwalił Marię za to, że olejek wylała nie na siebie, ale na Jego głowę. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku narodowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?”. Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: „Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie” ( J 12, 3–8) Scena jest przedstawiona w Ewangelii przez Mateusza i Jana. Umiłowany uczeń Jezusa jednoznacznie sygnalizuje, że najbardziej oburzony na to, co czyniła Maria, był Judasz. On wycenił olejek na 300 denarów, czyli roczną pensję ciężko pracującego robotnika. Jan zaznacza, że to było spojrzenie złodzieja. Judasz wykradał z trzosa, w którym Dwunastu przechowywało pieniądze, jakie otrzymywali w formie jałmużny od bogatszych ludzi. Judasz atakował Marię, a Jezus zwraca się do niego ostro: Zostaw ją! I odwraca uwagę od Marii i olejku, a koncentruje na swojej bliskiej śmierci i pogrzebie. W refleksji nad ewangelicznym podejściem do pieniędzy ta scena jest ważna, bo wzywa do umiejętności dostrzegania w swoim otoczeniu złodzieja. Złodziei jest wielu. Niektórzy siedzą w więzieniu, ale wielu kradnie… im sprytniej to robią, tym większe mają sukcesy. Musiały by być wielkie kary za kradzież, aby ona znikła. Kiedyś ucinano rękę i złodziei nie było. Gdyby dziś to czyniono, byłoby wielu kalekich. Jezus chciał, aby w Jego najbliższym gronie był złodziej. Zależało Mu na tym, aby uczniowie się nie dziwili, że nawet w gronie Dwunastu może być złodziej. Znamy go z imienia. Ludzie kochający prawdę szybko rozpoznają złodzieja, bo on żyje w zakłamaniu. Jemu się wydaje, że otoczenie nie wie, że kradnie. Ale na złodzieju czapka gore! Kiedy złodziej jest schwytany za rękę, już wie, że innym o tym powiedzą, aby przed złodziejem ostrzec. Jezus nie ostrzegał apostołów przed Judaszem, ale Jan, znając dalsze jego losy, wiedział, kto wykradał z trzosa… Małe kradzieże są drogą do coraz większych. Złodziej jest zawsze kłamcą, bo się nigdy nie przyzna do tego, co robi. Takie jest myślenie ludzi tego świata. Jeśli chcemy rozprawić się ze złodziejem, trzeba go chwycić za rękę, wtedy gdy kradnie. Dziś jest to ułatwione przy pomocy kamer. Wielu złodziei zwolniono natychmiast z pracy, ukazując im na ekranie, jak kradli.

Comments are closed.