Tydzień liturgiczny

SZÓSTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 16 – 17 II 2015
OKRES WIELKIEGO POSTU 18 – 21 II 2015

PONIEDZIAŁEK

Rdz 4,1–15.25; Mk 8,11–13

Słowo Boże: Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: „Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną”. To naturalna reakcja człowieka, którego sumienie prawidłowo reaguje na złe czyny – twarz człowieka jest wówczas smutna. Rzeczywiście przyczyną tego jest popełnione zło. Ale jest także druga przyczyna – to zerwana więź z Bogiem. Kain dobrze to czuł. Dziś wielu nie odczuwa już smutku wskutek zerwanej więzi z Bogiem, a przecież nic od tamtych czasów się nie zmieniło. Panie, wiem, że łaską jest zrozumienie ciężaru popełnionego grzechu. Ale bardziej potrzebuję, byś budził w mym sercu pragnienie pozostawania z Tobą w bliskości. I o to z całego serca proszę.

WTOREK

Rdz 6,5–8; 7,1–5.10; Mk 8,14–21

Słowo Boże: Kiedy Pan Bóg widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Pan rzekł: „Zgładzę ludzi, których stworzyłem…”. Smutek Boga i decyzja o zniszczeniu stworzonych ludzi ukazuje dramat grzechu i jego potężną destrukcyjną siłę. To jedynie nam może się wydawać, że grzechy, przynajmniej niektóre z nich, można traktować z pewną lekkością, bo jak mówimy, nikomu nie szkodzą. Reakcja Boga uzmysławia nam, że grzechu bagatelizować nie wolno, bo w nim ukrywa się zawsze coś bardzo niebezpiecznego. Panie, pośród ludzi opanowanych przez grzech odnalazłeś sprawiedliwego patriarchę Noego. Dzięki niemu uratowałeś ludzi. Wzbudź i dziś takich ludzi, byś mógł uratować błądzącą
ludzkość.

ŚRODA

OKRES WIELKIEGO POSTU

Jl 2,12–18; 2 Kor 5,20–6,3;
Mt 6,1–6.16–18

Słowo Boże: Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty!… Dmijcie w róg na Syjonie, zarządźcie święty post, ogłoście zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność… Potrzebny jest płacz i post – znaki zewnętrzne, angażujące ciało. Ale fundamentem rzetelnego przeżywania tego czasu jest przemiana serca, nie spektakularne gesty. Wezwanie do nawrócenia skierowane jest zawsze do każdego człowieka indywidualnie. Dziś nasze otoczenie w niewielkim stopniu może wykazywać zainteresowanie postem, lecz to ode mnie zależy, czy post znów stanie się duchowo ważną praktyką. Panie, rozpoczynam post – nie pozwól, bym ten czas zmarnował. Chcę z większą uwagą słuchać Twego słowa i z większą pilnością podejmować czyny miłosierdzia. Panie, udziel mi również daru modlitwy.

CZWARTEK

Pwt 30,15–20; Łk 9,22–25

Słowo Boże: Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci kochać twego Boga, Pana, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego nakazy, polecenia i przykazania; abyś żył i mnożył się. Sztuka dobrego życia to umiejętność dokonywania dobrych wyborów. W każdej chwili stoimy wobec szeregu różnych możliwości. Są rozwiązania znakomite, te najbardziej duchowo owocne; są rozwiązania dopuszczalne – w nich też ukryte jest dobro; są także rozwiązania, które niosą zniszczenia i śmierć. Niestety, skutki często widoczne są po latach. Ale Pan dał przykazania, byśmy skutki mogli przewidzieć. O łaskę podejmowania dobrych decyzji, proszę Cię, Panie.

PIĄTEK

Iz 58,1–9; Mt 9,14–15

Słowo Boże: Oto w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie… Pełny wymiar postu rodzi się w ludzkim sercu. Post bowiem jest czynem, który wyraża obfitość daru, gdy serce przepełnione miłością pragnie obdarzać. Post jest darem skierowanym do samego Stwórcy. Ten dar wówczas jest prawdziwie piękny, gdy wyrasta z korzenia sprawiedliwości. Bo najpierw należy zachować sprawiedliwość wobec braci, by zdobyć się na odwagę obdarowania Boga samego. Panie, chroń mnie przed pobożnymi czynami, gdy brak we mnie miłości do człowieka; broń mnie przed miłosierdziem, które nie słucha Twego głosu.

SOBOTA

Iz 58,9b–14; Łk 5,27–32

Słowo Boże: Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz chleb twój zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach. Trzeci czyn wierzącego człowieka to jałmużna. Dar dla człowieka. Dla brata, który dotknięty jest słabością ciała bądź też słabością ducha. Jałmużna – pokarm dla głodnego i pokarm dla przygnębionego. Trzeba się rozejrzeć wokół. Głodnych i przygnębionych nie brak. Dając zapalamy światło nadziei w sercu drugiego. A Pan jeszcze mocniejsze światło zapala w naszym sercu. Panie, moja „kieszeń” wciąż potrzebuje nawrócenia. Niemało jest tych obszarów, gdzie powinno powstawać więcej dobra. Dziś proszę, nie pozwól, bym zaniedbał czyny miłosierdzia.

Comments are closed.