Tydzień liturgiczny

PIERWSZY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 23–28 II 2015

PONIEDZIAŁEK

Kpł 19,1–2.11–18; Mt 25,31–46

Słowo Boże: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz. Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię… Definiując świętość, Bóg opisuje postawę człowieka w relacji do brata. Odrzucenie krętactwa, przebiegłości, nieuczciwości, niesprawiedliwości to najbardziej widoczny wymiar świętości. Być może ze słowem świętość kojarzymy wysublimowane życie modlitwy, niecodzienne doświadczenia… Tymczasem Bóg tak prosto i zwyczajnie mówi o najbardziej oczywistych postawach. Boże, który jesteś po trzykroć święty, prowadź mnie drogami świętości, bym umiał służyć moim braciom, bym swymi czynami nie zniekształcił Twego świętego imienia.

WTOREK

Iz 55,10–11; Mt 6,7–15

Słowo Boże: Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, (…) tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem. Bóg nie rzuca słów na wiatr. Tak poważnie traktuje każde słowo, iż jeśli coś raz wypowie, nigdy tego nie odwoła. „Słowo Pana jest niezmienne jak niebiosa. Wierność Twoja trwa z pokolenia na pokolenie…” – mówi natchniony autor Psalmu (119[118],89). Bóg umie czekać. Czeka na każdego grzesznika. U kratek konfesjonału. U stopni ołtarza. Bóg umie czekać także ten kolejny raz. Czekam na Ciebie, mój Panie, czekam na Twoją łaskę. Ale wiem, że jeszcze bardziej Ty, Panie, czekasz na mnie, na moją decyzję, by słuchać Twego głosu, by pójść za Twoim słowem.

ŚRODA

Jon 3,1–10; Łk 11,29–32

Słowo Boże: Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak Pan powiedział… Począł więc iść Jonasz przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. Gdyby pasażer mógł przewidzieć, że pociąg się wykolei, z pewnością szerokim łukiem ominąłby kolejowy dworzec. Gdy Jonasz odsłania przed mieszkańcami Niniwy ponurą przyszłość, to dlatego, by pokazać, że nie jest ona skutkiem Bożej bezwzględności, ale ludzkich grzechów. Przed grzechem nie ma bowiem innej przyszłości jak klęska – chyba że pojawi się wołanie o miłosierdzie. Panie, gdy popełniam grzech, zwykle widzę doraźną korzyść. Dopiero rzetelniejsze wejrzenie w sprawę ukazuje pułapkę grzesznego czynu. Proszę, Panie, bym nie ulegał złudzeniom, które tworzy grzech.

CZWARTEK

Est (Wlg) 14,1.3–5.12–14; Mt 7,7–12

Słowo Boże: Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi… Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie, który wszystko wiesz. Oto dwie drogi. Jedna, naznaczona buntem i poczuciem bezradności, prowadzi do odrzucenia Boga. Druga, utkana z modlitwy i pokornej prośby o pomoc, przynosi pokój i wzrost wiary. Estera osaczona przez wrogów, dzięki obecności dobrych doradców, wchodzi na drogę modlitwy, postu, błagania. W ten sposób ratuje nie tylko siebie, ale i cały naród. Ta logika ratowania będących w opresji nic się od tamtych czasów nie zmieniła. W trudnej sytuacji najłatwiej do głosu dochodzą emocje, zwykle te negatywne. I Ty, Panie, wiesz o tym dobrze. I znasz dobrze ten stan mego umysłu i serca. Proszę dziś, pomóż mi zachować ufność w Twoją pomoc.

PIĄTEK

Ez 18,21–28; Mt 5,20–26

Słowo Boże: Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Dopóki jest przed nami choćby jeszcze tylko jedna godzina życia, nic nie jest ostatecznie przesądzone. Bo prawy może pobłądzić i podjąć fałszywą decyzję, która przekreśli wszystko, co było wcześniej. Z kolei nieprawy może zrozumieć swą sytuację, wezwać imienia Bożego i zostanie usprawiedliwiony. Niech zatem sprawiedliwy nie usypia swej czujności, niech błądzący nie traci nadziei. Panie sprawiedliwy i miłosierny, Ty pragniesz zbawienia każdego człowieka, także mnie. Umacniaj mnie, gdy idę dobrą drogą; powstrzymaj, gdy zaczynam błądzić.

SOBOTA

Pwt 26,16–19; Mt 5,43–48

Słowo Boże: Dziś twój Pan, Bóg, rozkazuje ci wykonać te prawa i nakazy. Strzeż ich (…). Dziś uzyskałeś to, że Pan ci rzekł, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego nakazów, praw i rozporządzeń i słuchał Jego głosu. Bóg wybrał nas, byśmy byli Jego ludem. Pozwala się poznać, przemawia, wskazuje drogę. Przede wszystkim obiecuje swą obecność. Obecność Boga Ojca obok nas to pokój, bezpieczeństwo i miłość. Obecność, za którą się tęskni. Której wciąż za mało. Obiecana już się spełnia, jest faktem w codzienności. Trzeba uwierzyć. Bo dopiero przez wiarę nabiera ona wyraźnych kształtów. Panie, przyjmuję dziś na nowo Twą obietnicę, która zapewnia mnie, że jesteś moim Bogiem, że o mnie pamiętasz, że chcesz mnie prowadzić po zawiłościach codziennego życia. Bądź uwielbiony, Panie.

Comments are closed.