Pieniądz w Ewangelii (30)

Kłamstwo i pieniądze

Ks. Edward Staniek

Wielu wolałoby, aby w Dziejach Apostolskich nie było zapisu o tym, co zrobiło małżeństwo Ananiasza i Safiry. Są różne próby jego wykreślania, ale ono jest i należy nie tylko o nim pamiętać, ale liczyć się z tym, aby tych małżonków nie naśladować. Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. Ananiaszu – powiedział Piotr – dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu. Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął strach (Dz 5,1–5). Piotr stawia sprawę jasno. Ananiasz i Safira mieli pełne prawo zatrzymać sobie tyle pieniędzy, ile chcieli; mogli nawet nic nie dawać. Nie było obowiązku sprzedawania majątku. W Kościele to nigdy nie było wymagane. Chcieli jednak być cenieni przez wiernych i zdecydowali się na kłamstwo, twierdząc, że dali wszystko co otrzymali, pewną kwotę zatrzymując jednak dla siebie. Piotr stawia pytanie: dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu? W tym wydarzeniu są dwa poważne problemy. W Kościele nie ma miejsca dla kłamcy, który go okłamuje. Piotr mocno akcentuje grozę tego kłamstwa: „Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu”. Dotyka w ten sposób fałszywego myślenia małżonków. Oni traktowali Kościół jako instytucję czysto ludzką, a nie dostrzegali obecnego w nim Boga. Błąd dziś bardzo częsty. Kto traktuje Kościół jako ludzką instytucję, ten nie wie, czym Kościół jest. Nie wie, że jego Głową jest Chrystus, i że jest to instytucja Boska. Słowa Piotra są jasne. One wzywają do głębokiej refleksji nad tym, w jakiej mierze wiemy, czym jest Chrystusowy Kościół. Jeśli traktujemy go jako instytucję ludzką, łatwo możemy naśladować Ananiasza i Safirę. Oni sądzili, że będą mieli szacunek u ludzi i pieniądze. Po ludzku dobry interes, w którym znalazło się kłamstwo. Zastanawia to, że Ananiasz słysząc takie słowa i widząc, że został zdemaskowany jako kłamca, padł martwy. Serce jego nie wytrzymało. Dla Piotra był to znak od Boga. To nie on został okłamany, tylko Bóg. To nie on wydał na niego wyrok śmierci, tylko Bóg. Wielu nie może zrozumieć tego, bo im się wydaje, że jest to zbyt wysoka kara za kłamstwo. Było to jednak dla świadków straszne doświadczenie. Kto okłamuje Boga, może nad grobem Ananiasza się zatrzymać i poważnie zastanowić. Drugim problemem jest umowa małżonków, czyli kłamstwo zaprogramowane. Ananiasz i Safira uzgodnili co powiedzą Piotrowi dając pieniądze. Taka umowa jest już poważnym złem i odsłania jeden z mechanizmów tego świata. Umowa zawarta celem okłamywania innych. Ci, którzy zawierają takie umowy, winni zatrzymać się nad grobem Ananiasza i Safiry, aby dobrze przemyśleć to, co robią. Świat, w jakim żyjemy, w dużej mierze odnosi sukcesy takimi umowami. Ale w gronie uczniów Jezusa takich umów być nie powinno. Śmierć męża i żony jest ostrzeżeniem. Świat robi wszystko, aby umożliwić okłamywanie. Pogański świat ceni tylko tych, którzy umieją kłamać. Miłujących prawdę traktuje jako naiwnych. U Boga jest zupełnie odwrotnie. On ceni prawdomównych.

Comments are closed.