Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 16–21 III 2015

PONIEDZIAŁEK

Iz 65,17–21; J 4,43–54

Słowo Boże: Oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę. Kiedyś uczniowie Chrystusa wnikali w pogański świat i nieśli tyle sił duchowych, iż świat ów ze zdumienia przecierał oczy. Początkowo reagował przemocą, w końcu uległ nieznanej wcześniej mocy Chrystusowej Ewangelii. Dziś wielu chrześcijan z niepokojem patrzy na odradzający się świat pogaństwa, a przecież moc Ewangelii nie zwietrzała. Co najwyżej zwietrzała nasza zdolność ukazywania jej mocy. Panie, Ty możesz sprawić, że słowo Twoje znów zabrzmi z mocą, że łaska Twoja skruszy grzeszne serce, a Twoja obecność przyniesie pokój. Spraw to, Panie.

WTOREK

Ez 47,1–9.12; J 5,1–3a.5–16

Słowo Boże: A anioł rzekł do mnie: „Wszystkie też istoty żyjące, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione”. Można ulec złudzeniu, że człowiek jest samowystarczalnym źródłem tego, co składa się na sens ludzkiego życia, co decyduje o szczęściu. Tymczasem bez Boga nie jesteśmy w stanie wymyślić sensu swego istnienia, nie znajdziemy prawdziwego szczęścia. Potrzebujemy życiodajnej wody wiary, której obecność nadaje kierunek naszym czynom, pragnieniom, zaangażowaniu. Bardzo potrzebujemy wiary. Panie, kiedyś obmyłeś mnie wodą chrzcielną, bym wiedział, jaki jest sens mego życia, jaki jest cel moich dążeń. Proszę, bym o tym nie zapomniał.

ŚRODA

Iz 49,8–15; J 5,17–30

Słowo Boże: Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał”. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, ja nie zapomnę o tobie! Przez Izajasza Bóg odsłania mniej znane oblicze swej miłości. Jest to miłość większa od matczynej, pełna czułości, wierna, zatroskana o przyszłość, bezwarunkowa. Matczyna miłość Boga – tak dyskretna w swym czuwaniu nad naszym losem – wciąż jeszcze wymaga odkrycia. Rani ją nasze niedowierzanie, nasza pretensja czy oskarżenie o obojętność. To wspaniałe: Bóg kocha jak ojciec i matka zarazem. Ojcze mój, w Twej miłości jest wszystko, czego potrzebuję. Nieraz szukałem czegoś w różnych miejscach. Dziś wracam, bo bez Twej miłości nie sposób żyć.

CZWARTEK

2 Sm 7,4–5a.12–14a.16; Rz 4,13.16–18.22; Mt 1,16.18–21.24a

UROCZYSTOŚĆ ŚW. JÓZEFA

Słowo Boże: To mówi Pan: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo”. Potomek Dawida ma wznieść dom Boga. Rzeczywiście Salomon zbudował świątynię. Ale to nie było spełnieniem obietnicy. Dopiero Jezus wzniósł świątynię dla imienia Bożego – założył Kościół. Każdy ochrzczony jest domem dla Boga. Zatem nie wolno nam zawłaszczać tego domu dla siebie, bo dom nie istnieje sam dla siebie, ale służy mieszkańcom. Jaki sens ma pusty dom? Jaki sens ma życie skupione na sobie? Duchu Święty, uczyniłeś mnie Twoją świątynią. Nie ma w tym żadnej mojej zasługi. Tylko Twoja łaska jest tak szczodra. Bądź uwielbiony, Duchu Święty, Boże.

PIĄTEK

Mdr 2,1a.12–22; J 7,1–2.10.25–30

Słowo Boże: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry. Trzeba mieć odwagę, by pozostać sprawiedliwym. Trzeba mieć odwagę, by nie ulec pokusie kompromisu z nieuczciwością. By pozostać nieprzekupnym. By zachować własne zdanie. By nie utracić trzeźwego osądu rzeczywistości. By być zdolnym iść pod prąd. By zachować szacunek wobec prawa Bożego i ludzkiego. By nie skusić się łatwizną. Jednym słowem: trzeba mieć odwagę, by godnie żyć. Jezu, nieraz brak mi sił, by konsekwentnie iść drogą Ewangelii. Nieraz brak mi odwagi. I stałości. Dlatego proszę: bądź ze mną, bym godnie żył.

SOBOTA

Jr 11,18–20; J 7,40–53

Słowo Boże: Ja zaś jak baranek oswojony, którego prowadzą na rzeź, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany (…). Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada sumienie i serce. Jak zachować pokój serca w niepowodzeniach, w prześladowaniach, w chwili nadużycia naszej dobroci. Czy to jest możliwe? Tak, jeśli się wierzy w sprawiedliwość ostateczną. Jeśli potrafimy zaufać Bogu, dla którego nie jest tajne żadne ludzkie sumienie, który nie pozostawi bez nagrody najmniejszego dobra i nie zgodzi się na najmniejsze zło. Jeśli potrafimy Bogu pozostawić wymierzenie sprawiedliwości. Panie, wiesz dobrze, jak bardzo chciałbym sam wymierzać sprawiedliwość, jak szybko wydaję wyrok. A przecież to Ty jesteś Sędzią sprawiedliwym. Tobie dziś pozostawiam ocenę innych.

Comments are closed.