Tydzień liturgiczny

PIĄTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 23–28 III 2015

PONIEDZIAŁEK

Dn 13,41–62; J 8,1–11

Słowo Boże: On zaś powstawszy wśród nich powiedział: „Czy tak bardzo jesteście nierozumni, synowie Izraela, że skazujecie córkę izraelską bez dochodzenia i pewności? Wróćcie do sądu, bo ci ją fałszywie obwinili”. Korupcja ludzi odpowiedzialnych za zachowanie sprawiedliwości nie jest niczym nowym. Wykorzystywanie stanowisk społecznych do osiągania korzyści to mocna pokusa. I dobrze się dzieje, gdy buntujemy się przeciw temu zjawisku. Ale to nie wszystko. Trzeba buntować się mądrze. I jeszcze bardziej sprawdzać, czy sam nie wykorzystuję własnej przewagi nad innymi do nieuczciwych celów. Panie, broń mnie przed manipulacją drugim człowiekiem. Przed wykorzystaniem własnej przewagi, by sięgać po kolejne zyski. Strzeż mnie przed wszelką pazernością.

WTOREK

Lb 21,4–9; J 8,21–30

Słowo Boże: I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał przeto Pan na lud węże o jadzie palącym… Z upływem kolejnych dni i miesięcy niewola w Egipcie nie wyglądała już tak przerażająco. Z kolei odzyskana wolność traciła swój miły smak, gdy przyszło znosić utrapienia wędrówki przez pustynię. Tęsknota za niewolą zaczęła dominować. Jedynie mocny głos Mojżesza i łaska Pana pozwoliły zachować właściwy kierunek – ku wolności. Trzeba wiedzieć, że chodzi tu o niewolę grzechu i wolność od grzechu. Panie, choć myślę o wolności doskonałej, z uporem powracam jak niewolnik do starych pęt i przywiązań. Dziś, Panie, proszę znów: uczyń mnie wolnym, zniszcz upodobanie prowadzące do niewoli.

ŚRODA

Iz 7,10–14; Hbr 10,4–10; Łk 1,26–38

UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO

Słowo Boże: Wtedy Izajasz rzekł: „Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom… Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, to znaczy Bóg z nami”. Król nie z szacunku wobec Boga nie chciał prosić o znak. To obojętność na sprawy Boże, zaniedbanie modlitwy i lekceważenie głosu Bożego powstrzymywały go przed słuchaniem Pana. Tym razem stanowczość Boga była większa niż ludzkie zobojętnienie. Wobec braku zainteresowania ze strony króla Bóg jeszcze wyraźniej przemawia. Obojętność jest poważnym okaleczeniem ludzkiego ducha. Panie, mów, nie przestawaj, obudź moje serce, ulecz je z obojętności, przez którą mógłbym zlekceważyć Twoje słowo.

CZWARTEK

Rdz 17,3–9; J 8,51–59

Słowo Boże: Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: „Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham…”. Zmiana imienia oznacza radykalną zmianę w człowieku. Patriarcha otrzymał nowe zadanie, Bóg wsparł go nową łaską (zawarł przymierze) i jeszcze wskazał nowe imię – to wszystko mówi o nowości, jaka pojawiła się w życiu niemłodego już człowieka. Nigdy nie jest za późno na przemianę życia. Jest ona słuszna w wieku lat dwudziestu i nie mniej sensowna, gdy kończy się lat osiemdziesiąt. Panie, Ty jesteś źródłem dobrej przemiany każdego ludzkiego serca. Przemieniaj także moje serce, które wciąż jeszcze musi wiele przebyć, by służyć Tobie, mój Stwórco.

PIĄTEK

Jr 20,10–13; J 10,31–42

Słowo Boże: Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną upatrują mojego upadku… Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką. Prorok skarży się: zaprzyjaźnieni upatrują mojego upadku. Tu nawet nie chodzi o stawianie przeszkód czy przysłowiowe kopanie dołków. Bo nawet bliscy nie wierzą w powodzenie misji proroka. Liczą dni, kiedy nastąpi upadek. Prorok zmuszony jest działać samotnie. Jedynym oparciem jest Bóg. Samotność w słusznej sprawie – to niejednokrotnie także nasz los. Można działać bez innych, ale nigdy bez Boga. Panie, jeśli mam coś zrobić, chcę to robić z Tobą, byś Ty, mój Stwórca, był uwielbiony.

SOBOTA

Ez 37,21–28; J 11,45–57

Słowo Boże: I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, ja zaś będę ich Bogiem. Gdy męczą nas grzechy, gdy brakuje cierpliwości wobec powtarzającej się słabości, gdy czujemy się upokorzeni brakiem postępu, wówczas trzeba przyjąć zapewnienie Stwórcy: „Uwolnię ich…”. Przyjąć i uwierzyć, że Bóg spełni, co obiecał. Zatem wyznając z wiarą swą słabość mamy gwarancję co do łaski, która poprowadzi ku wolności. I nie ma innej skutecznej drogi ku wolności. Panie, skoro do dziś nie zniechęciłeś się moim grzechem, do którego z uporem powracam, to nie mogę przerwać walki, która prowadzi do wolności, gdy Ty jesteś Przewodnikiem.

Comments are closed.