Z nauczania Ojca Świętego

DZIECI SĄ WIELKIM DAREM!

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 18 marca br.

Drodzy Bracia i Siostry!

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Serdecznie pozdrawiam polskich pielgrzymów.
Drodzy bracia i siostry, zastanawiając się nad rolą
dzieci w społeczeństwie, uświadamiamy sobie, że
dzieci przynoszą ze sobą życie, radość, nadzieję. (…)
Módlmy się, aby każde dziecko było przyjmowane
z miłością i z wdzięcznością wobec Boga dawcy
życia. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Po omówieniu różnych postaci życia rodzinnego – matki, ojca, dzieci, rodzeństwa, dziadków – (…) dzisiaj skupię się na wielkim darze, jakim są dzieci dla ludzkości. To prawda – i dziękuję za wasze oklaski – gdyż dzieci są wielkim darem dla ludzkości. (…) To ciekawe: Bóg nie ma trudności, by sprawić, żeby dzieci Go zrozumiały, a dzieci nie mają problemów ze zrozumieniem Boga. Nie przypadkiem w Ewangelii są pewne bardzo piękne i mocne słowa Jezusa o „maluczkich”. (…) Na przykład, Jezus powiedział: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”. Zaś innym razem: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”. Zatem dzieci same w sobie są skarbem dla ludzkości i dla Kościoła, bo przypominają nam nieustannie o koniecznym warunku, by wejść do królestwa Bożego: to znaczy, by nie uważać siebie za samowystarczalnych, ale potrzebujących pomocy, miłości, przebaczenia. A wszyscy potrzebujemy pomocy, miłości, przebaczenia, wszyscy! Dzieci przypominają nam także coś pięknego: że zawsze jesteśmy dziećmi. (…) Życia nie daliśmy sobie sami, ale je otrzymaliśmy. Życie jest pierwszym darem, jaki otrzymaliśmy. (…) Ale istnieje tak wiele darów, tak wiele bogactw, jakie dzieci wnoszą do społeczeństwa i Kościoła. Wspomnę tylko o niektórych. Wnoszą swój sposób postrzegania rzeczywistości, ze spojrzeniem ufnym i czystym. (…) Dzieci nie są dyplomatami, mówią to, co czują, mówią to, co widzą bezpośrednio. (…) Jeszcze się nie nauczyły tej wiedzy dwulicowości, jakiej nauczyliśmy się my, dorośli. Dzieci ponadto w swojej wewnętrznej prostocie noszą też w sobie zdolność otrzymywania i dawania czułości. Czułość to posiadanie serca „z ciała”, a nie „z kamienia”, jak mówi Biblia. (…) Z tych wszystkich powodów, Jezus zachęca swoich uczniów, by „stali się jak dzieci”, bowiem „do takich należy królestwo Boże”. Drodzy bracia i siostry, dzieci przynoszą ze sobą życie, radość, nadzieję, także kłopoty – a le takie jest życie. Z pewnością przynoszą również troski, a czasami problemy. Ale lepsze jest społeczeństwo z tymi troskami i problemami, niż społeczeństwo smutne i szare, gdyż pozostało bez dzieci! A kiedy widzimy, że poziom rozrodczości z trudem osiąga 1 procent, to możemy powiedzieć, że społeczeństwo to jest smutne i szare, gdyż pozostało bez dzieci.

Comments are closed.