Post w Ewangelii (2)

Głód chleba, czy słowa Bożego

Ks. Edward Staniek

Jezus poszcząc czterdzieści dni poczuł głód. Głód jest znakiem zdrowia organizmu i sygnalizuje potrzebę jego nakarmienia. Właśnie wtedy zjawił się przed Jezusem szatan i proponował Mu, aby zamienił kamień w chleb. Idzie więc po linii głodu, ale celem pokusy było sprawdzenie, czy On jest Synem Boga. Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,1–4). Jezus w odpowiedzi odsłania wartość innego głodu i innego pokarmu. Chodzi o głód słowa Bożego. To zestawienie głodu żołądka z głodem serca i umysłu jest wyjątkowo cenne. Jezus bowiem wyraźnie oświadcza, że nie samym chlebem żyje człowiek. Chlebem żyją wszystkie istoty stworzone, z jakimi mamy do czynienia na ziemi. Wszystkie potrzebują chleba, czyli swojego pokarmu. Tylko człowiek w pełni człowieczeństwa potrzebuje pokarmu, jakim jest słowo Boże. Ono w różnej formie dochodzi do naszego ucha, a zawsze pochodzi z ust Boga. W tym słowie jest zawarta wola Ojca Niebieskiego, a ona jest najważniejszym pokarmem człowieka. Ten, kto się karmi słowem Boga – zmartwychwstaje. Szatan chciał wiedzieć, kim jest Jezus, chciał się upewnić, że jest On Synem Boga. Sam bowiem kiedyś, poproszony o to, aby służył Adamowi, którego Bóg adoptuje za swego syna, z zazdrości i pychy odmówił posłuszeństwa, czyli nie wypełnił woli Boga. Odtąd już się nie karmi jej pełnieniem, a pełni tylko swoją wolę. Jezus daje nam przykład dobrze rozumianego postu. On potęguje głód słowa Bożego. Tego niewierzący nie rozumieją. Nie można mieć do nich o to pretensji. Trzeba jednak stanąć obok Jezusa i poprosić Go o dokładniejsze wyjaśnienie, w jakim znaczeniu i w jaki sposób słowo Boga jest pokarmem. On sam oświadczył to uczniom przy studni Jakuba. Przynieśli mu jedzenie, a On im powiedział: „Moim pokarmem jest pełnienie woli Ojca”. Pierwszym zatem ewangelicznym celem postu jest odkrywanie wartości słowa Bożego jako pokarmu. Drugim natomiast celem jest przygotowanie do spotkania z szatanem, bo on kusi do jedzenia i wszystkie pokusy, jakie Jezus przeżył, miały na uwadze pokarm potrzebny dla wykonania zadań, jakie z woli Ojca zamierzał zrealizować. Jeśli czegoś bardzo potrzebujemy, to znak, że jesteśmy tego głodni… Szatan bawi się naszym głodem i proponuje jego karmienie. Trzeba dokładniej odczytać sceny kuszenia Jezusa, aby to dostrzec. Każdy myślący człowiek staje przed pytaniem: czego pragnę, czego jestem głodny? Jeśli to są wartości ubogacające, człowiek rośnie. Jeśli zaspokoi swój głód tym, co szkodzi, karłowacieje. Przykład alkoholika nie wymaga komentarza. On nie karmi się słowem Boga, lecz alkoholem. Rośnie czy maleje? Na alkoholizm jest tylko jedno lekarstwo – zamienić głód alkoholu na głód słowa Bożego.

Comments are closed.