Słowa Życia

Druga Niedziela Wielkanocna, czyli MIŁOSIERDZIA BOŻEGO:
Dz 4,32–35; 1 J 5,1–6; J 20,19–31

BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY NIE WIDZIELI, A UWIERZYLI

Zmartwychwstanie Chrystusa, Giotto (1303–1305)

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego.

R O Z W A Ż A N I E

Uczniowie zgromadzeni w Wieczerniku zobaczyli żywego Jezusa, choć wcześniej byli świadkami Jego śmierci i pogrzebu. Widząc żywego, nie bez oporu zrozumieli, że zmartwychwstał. Pełnym entuzjazmu okrzykiem „Widzieliśmy Pana” przekazują swoje niecodzienne doświadczenie Tomaszowi, który był akurat wtedy nieobecny. Niestety, to nie wystarcza. Entuzjazm, zapewnienia, powoływanie się na własne doświadczenie – i to przez całą grupę – to wszystko za mało, by Tomasz przyjął prawdę o zmartwychwstaniu. Uwierzył dopiero wówczas, gdy Pan sam stanął i dotknął go swą
łaską. Bo, owszem, wiara rodzi się ze słuchania, ale to Pan daje łaskę. I o tę łaskę trzeba wołać do Pana, zanim zacznie się komuś mówić o Panu.

rs

Comments are closed.