Z nauczania Ojca Świętego

UNIŻENIE JEZUSA

Fragmenty homilii Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas uroczystości Niedzieli Palmowej na placu św. Piotra w Watykanie, 29 marca br.

Fot. M. Rybczyńska/KO-ŚDM

W centrum tej celebracji, która wydaje się tak uroczysta, znajduje się słowo, które usłyszeliśmy w hymnie z Listu do Filipian: „uniżył samego siebie”. Uniżenie Jezusa. To słowo objawia nam styl Boga i chrześcijanina: pokorę. Ten styl nigdy nie przestanie nas zaskakiwać i rodzić problemów: nigdy nie możemy przywyknąć do Boga pokornego. Uniżenie samego siebie jest przede wszystkim stylem Boga: Bóg się uniża, aby pielgrzymować ze swoim ludem, aby znosić jego niewierności. (…) W tym tygodniu, Wielkim Tygodniu, który prowadzi nas do Wielkanocy, pójdziemy tą drogą upokorzenia Jezusa. Tylko w ten sposób będzie on „święty” także dla nas! Usłyszymy o pogardzie przywódców Jego ludu i ich oszustwach, by spowodować Jego upadek. Będziemy świadkami zdrady Judasza, jednego z

Do młodych Ojciec Swiety powiedział:
Na koniec tej uroczystości serdecznie pozdrawiam was wszystkich tu
obecnych, a zwłaszcza młodych. Drodzy młodzi, zachęcam was do kontynuowania
waszej drogi zarówno w diecezjach, jak i w pielgrzymce poprzez
kontynenty, która zaprowadzi was w przyszłym roku do Krakowa,
ojczyzny Świętego Jana Pawła II, twórcy Światowych Dni Młodzieży.
Temat tego wielkiego spotkania: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni
miłosierdzia dostąpią”, dobrze współbrzmi z Rokiem Świętym Miłosierdzia.
Pozwólcie się napełnić czułością Ojca, aby ją szerzyć wokół was!

Dwunastu, który sprzeda Go za trzydzieści srebrników. Zobaczymy Pana pojmanego i prowadzonego jak złoczyńcę; opuszczonego przez uczniów; ciągniętego przed Sanhedryn, skazanego na śmierć, pobitego i znieważonego. Usłyszymy, że Piotr, „skała” uczniów, trzy razy się Go zaprze. Usłyszymy krzyki tłumów, podżeganych przez zwierzchników, proszących o uwolnienie Barabasza, a ukrzyżowanie Jezusa. Zobaczymy Go wyśmiewanego przez żołnierzy, okrytego purpurowym płaszczem, ukoronowanego cierniem. A następnie wzdłuż Drogi Krzyżowej, niosącego krzyż, usłyszymy obelgi ludu i przywódców, wyśmiewających to, że jest Królem i Synem Bożym. To jest droga Boga, droga pokory. To droga Jezusa, a innej nie ma. I nie ma pokory bez upokorzenia. Przemierzając dogłębnie tę drogę, Syn Boży przyjął „postać sługi”. Rzeczywiście, pokora oznacza służbę, oznacza pozostawienie miejsca dla Boga, rezygnacji z samego siebie, „ogołocenia się”, jak mówi Pismo. To jest największe upokorzenie. Istnieje inna droga, sprzeczna z drogą Chrystusa: światowość. Światowość oferuje nam drogę próżności, pychy, sukcesu… Jest inną drogą. Zły duch zaproponował ją także Jezusowi podczas czterdziestu dni na pustyni. Ale Jezus ją bez wahania odrzucił. Wraz z Nim także  my możemy pokonać tę pokusę, nie tylko przy specjalnych okazjach, ale w zwykłych okolicznościach życia. Pomaga nam w tym i pokrzepia przykład tak wielu mężczyzn i kobiet, którzy w ciszy i ukryciu, na co dzień, wyrzekają się samych siebie, aby służyć innym: choremu krewnemu, samotnej osobie starszej, czy niepełnosprawnej… Pomyślmy także o upokorzeniu tych, którzy ze względu na swoją postawę wierności Ewangelii są  dyskryminowani i osobiście za to płacą. Pomyślmy też o naszych braciach i siostrach, którzy cierpią prześladowanie z tego powodu, że są chrześcijanami, współczesnych męczennikach: nie zapierają się Jezusa i godnie znoszą obelgi i zniewagi. Idą za Nim Jego drogą. Możemy mówić o „mnóstwie świadków”. Także i my wraz z nimi stanowczo pójdźmy tą drogą, z wielką miłością do Niego, naszego Pana i Zbawiciela. To miłość nas będzie prowadzić i da nam siłę. A gdzie On jest, także i my będziemy.

Comments are closed.