Z nauczania Ojca Świętego

MUSIMY PRZYWRÓCIĆ CZEŚĆ DLA MAŁŻEŃSTWA I RODZINY!

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 22 kwietnia br.

Drodzy Bracia i Siostry!
W poprzedniej katechezie o rodzinie zastanawiałem się nad pierwszym opisem stworzenia człowieka, w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju, gdzie napisano: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. Dziś chciałbym dopełnić refleksji drugim opisem, który znajdujemy w drugim rozdziale. Czytamy tu, że Pan po stworzeniu nieba i ziemi „ulepił człowieka z prochu ziemi i

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Witam pielgrzymów polskich. Jutro przypada
uroczystość św. Wojciecha. Jego męczeńska
śmierć przed tysiącem lat stała się fundamentem
rodzącego się wówczas waszego Kościoła
i państwa. Święty Jan Paweł II powiedział
o nim, „że jest on natchnieniem dla tych,
którzy dziś pracują nad zbudowaniem nowej
Europy, z uwzględnieniem jej korzeni kulturowych
i religijnych” (Gniezno, 3 VI 1997 r.).
Niech wstawiennictwo Patrona Polski umocni
was w wierze, wyprosi pokój i rozwój waszej
Ojczyzny. Z serca wam błogosławię.

tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą”. Jest to szczyt dzieła stworzenia. Ale czegoś brakuje. Następnie Bóg umieścił człowieka w przepięknym ogrodzie, aby uprawiał go i strzegł. Duch Święty, który natchnął całą Biblię, sugeruje przez chwilę obraz mężczyzny samotnego. (…) I Bóg widzi, że to „nie jest dobre”: jakby brak komunii, brak pełni. „Nie jest dobrze” – mówi Bóg – i dodaje: „uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc”. (…) Kiedy wreszcie Bóg przedstawia kobietę, mężczyzna z radością rozpoznaje, że to stworzenie – i tylko ono – jest jego częścią: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!”. (…) Kobieta nie jest „repliką” mężczyzny. Pochodzi wprost ze stwórczego działania Boga. Obraz żebra nie wyraża w istocie niższości czy przyporządkowania, lecz przeciwnie, że mężczyzna i kobieta są z tej samej substancji i są wobec siebie komplementarni oraz że cieszą się wzajemnością. (…) Jeśli nie znajdziemy jakiegoś wielkiego przypływu sympatii dla przymierza między mężczyzną a kobietą, zdolnego ocalić nowe pokolenia od nieufności i obojętności, to dzieci będą przychodziły na świat coraz bardziej z niego wykorzenione, począwszy od łona matczynego. Społeczna dewaluacja stabilnego i rodzącego nowego pokolenia przymierza mężczyzny i kobiety jest z pewnością stratą dla wszystkich. Musimy przywrócić cześć dla małżeństwa i rodziny! A Biblia mówi coś pięknego: mężczyzna znajduje kobietę, spotykają się nawzajem, ale mężczyzna musi coś opuścić, aby w pełni ją odnaleźć. „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę, by złączyć się ze swą żoną”. To piękne. Oznacza to rozpoczęcie  pewnej drogi. Mężczyzna cały oddaje się kobiecie, a kobieta cała oddaje się mężczyźnie. Strzeżenie tego przymierza mężczyzny i kobiety, choć są grzeszni i zranieni, zagubieni i upokorzeni, nieufni i niepewni, jest więc dla nas wierzących w dzisiejszych warunkach powołaniem angażującym i fascynującym. Sam opis stworzenia oraz grzechu, w swoim finale, przekazuje nam przepiękną ikonę: „Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich”. Jest to obraz czułości względem tej grzesznej pary, które pozostawia nas z otwartymi ustami: Boża delikatność! Jest to obraz ojcowskiego strzeżenia ludzkiej pary. Sam Bóg strzeże i chroni swoje arcydzieło.

Comments are closed.