Tydzień liturgiczny

SIÓDMY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 18–23 V 2015

Poniedziałek

Dz 19,1–8; J 16,29–33

Słowo Boże: „Jan udzielał chrztu nawrócenia, przemawiając do ludu, aby uwierzyli w Tego, który za nim idzie, to jest w Jezusa”. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mieszkańcy Efezu na spotkaniu z Pawłem usłyszeli pouczenie o Jezusie i o Duchu Świętym. I nie zawahali się pójść dalej: przyjęli chrzest w imię Trójcy, a po modlitwie napełnieni zostali Duchem Świętym. Na drodze wiary kroczymy przez kolejne etapy: choć już ochrzczeni przyjęliśmy słowo zbawienia, to wciąż potrzebujemy pouczenia i modlitwy o dar Ducha, który chce zstępować nieustannie. Duchu Święty, przyjdź, weź mnie w posiadanie i prowadź. Należę do Ciebie. Dziś stoją przede mną kolejne zadania, dlatego proszę o Twoją pomoc.

Wtorek

Dz 20,17–27; J 17,1–11a

Słowo Boże: Wiem teraz, że wy wszyscy (…) już mnie nie ujrzycie. Dlatego oświadczam wam dzisiaj: Nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej. Paweł ujawnia sekret pracy ewangelizacyjnej: wszędzie z odwagą głosił całą prawdę Bożą. Nie kierował się nigdy chwilową korzyścią czy pragnieniem sukcesu. Nie szukał popularności i sławy. Jeśli napotykał na opór swych rodaków, niczego nie zmieniał doraźnie. Dzięki temu mógł powiedzieć, że nie jest winien niczyjej krwi, bo każdy mógł usłyszeć słowo Boga w czystym brzmieniu. Tu nie ma miejsca na tchórzliwe chrześcijaństwo. Duchu Święty, Ty jesteś źródłem odwagi w codziennych przeciwnościach, gdy przychodzi zmagać się z ludzkim, pogańskim myśleniem i wartościowaniem. Nie pozwól, by jakikolwiek głosiciel słowa Bożego poddał się lękowi.

Środa

Dz 20,28–38; J 17,11b–19

Słowo Boże: Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata we dnie i w nocy nie przestawałem ze łzami upominać każdego z was. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo z wszystkimi świętymi. Paweł nie oszczędzał swych sił, by pouczać i zapobiegać pojawiającym się błędom. Ileż go to kosztowało, wie tylko on sam. Równocześnie dobrze czuje, iż jego tytaniczna praca może przynieść owoce tylko w pewnym zakresie. Zasadniczy wzrost duchowy rodzi się z łaski Boga. Dlatego, trudząc się, nie zapomina o modlitwie. Gdy mógł, głosił słowo, gdy przyszedł nowy etap jego posługi, swą troskę wyraża modlitwą. Jezu, Ty powołujesz ludzi do głoszenia słowa Bożego i pozwalasz, by podjęli konkretny trud, by odczuli zmęczenie w Twej służbie. Ale przecież tylko Ty sprawiasz, że ten trud przynosi owoc. Nie pozwól, by o tym zapomniał ten, kto głosi słowo.

Czwartek

Dz 22,30;23,6–11; J 17,20–26

Słowo Boże: Następnej nocy ukazał mu się Pan i powiedział: „Odwagi! Trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie”. Choć Paweł czuje się umęczony ponad miarę, to po raz kolejny słyszy wezwanie: trzeba, byś świadczył o Mnie w Rzymie… A miał prawo – mówiąc językiem naszego czasu – myśleć o spokojnej emeryturze. Tymczasem w służbie Ewangelii nie ma emerytury. Owszem, można zrezygnować z tej czy innej aktywności, można nie pracować zawodowo, ale nigdy nie skończy się czas świadectwa. Boże, dziękuję Ci za odważnych głosicieli Ewangelii, których dziś nie brakuje. Tylu męczenników znów oddaje swoje życie, bo ważniejsze dla nich jest być z Tobą, niż odnieść doraźną korzyść. Boże, dziękuję za ich odważną wiarę.

Piątek

Dz 25,13–21; J 21,15–19

Słowo Boże: Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje. Z jednej strony rozpalone umysły faryzeuszów, którzy chcą zniszczyć Pawła; z drugiej obojętny rzymski urzędnik, którego nie interesują religijne spory. I nie warto pytać, co gorsze. Obojętność zamyka serce oraz umysł – i wówczas trudno przebić się z prawdą Ewangelii. Ale nie mniej trudno pokonać uprzedzenia i negatywne emocje. Strzeżmy się jednego i drugiego, tj. obojętności i uprzedzeń. Panie Jezu, broń mnie przed obojętnością, bym nigdy nie przechodził obok Twego słowa, Twego wezwania. Broń mnie także przed uprzedzeniami, bym nigdy nie oceniał innych, przekreślając wartość tego, co czynią.

 

Sobota

Dz 28,16–20.30–31; J 21,20–25

Słowo Boże: P rzez całe dwa lata pozostał Paweł w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc Królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód. Więzienie nie przeszkodziło Apostołowi głosić Ewangelii. Okazuje się, że każda sytuacja jest stosowna, by mówić o Jezusie. Jest jeden jednak warunek: trzeba być pasjonatem, który nie myśli o sobie, o swej niedoli, o doświadczanych brakach, ale wszystko oddaje na służbę swemu Panu, a wówczas nie ma takiego czasu, który z jakiegoś powodu byłby nieodpowiedni do głoszenia prawdy. Jezu, proszę o łaskę rozeznania czasu, bo nieraz wydaje mi się, że to nie pora, by mówić o Tobie, że nie te warunki, nie z tymi ludźmi. A tak naprawdę są to jedynie słabe wymówki, by uniknąć kolejnego wysiłku. Jezu, wspomóż mnie.

Comments are closed.