Post w Ewangelii (9)

Post i autorytet moralny

Ks. Edward Staniek

Dziś pytamy o autorytety – i nie znajdujemy ich ani wśród duchowieństwa, ani wśród ludzi wierzących, ani też w życiu społecznym. Autorytet rośnie jeśli człowiek miłuje prawdę i ludzi, którym ją przekazuje. Trzeba ją znać we wszystkich wymiarach naszego życia. Dziś przy kulcie specjalizacji wydaje się to niemożliwe, ale tu nie chodzi o pełnię wiedzy w zakresie wszystkich specjalizacji, doskonalonych we współczesnych szkołach i na uczelniach. Chodzi o prawdę o życiu. Przestrzeń specjalizacji jest zawsze wąska i nie wymaga znajomości życia, a czasem wiedzę o nim odrzuca, bo jeśli zmierza do ściśle  wyznaczonego celu, to jego specjalność okaże się groźna, a nawet szkodliwa dla życia człowieka i społeczeństwa. Autorytet jest oparty na dobrej znajomości prawdy o życiu człowieka i życiu środowiska, jakie on tworzy. Taka znajomość życia pochodzi od Boga i nazywa się mądrością. Bóg udziela jej tym, którym zależy na poznaniu prawdy o życiu i którzy chcą pomagać innym w stawianiu kroków pewnych, po drodze wskazanej przez Boga. W pielęgnowaniu mądrości Bożej potrzebny jest post. Ten, kto nie umie pościć i nie zna wartości postu, nigdy nie będzie miał autorytetu. Może być  specjalistą należącym do noblistów, a więc może należeć do elity współczesnego świata, ale o jego autorytecie w wymiarze mądrości nie ma mowy. Klasycznym przykładem człowieka o wielkim autorytecie jest św. Jan Chrzciciel. Jezus zaliczył go do największych, jacy narodzili się z kobiety, a jego życie było wypełnione postem. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem (Mt 3,4n). Jan ograniczał się do wody, bo pustelnia jego była blisko źródła, a gdy publicznie nauczał, miał dostęp do czystej wody w Jordanie. Jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Nawet chleba nie jadł. Ten pokarm posiada wszystkie elementy potrzebne do życia. Ludzie wiedzieli, jak Jan pości. Przez długie lata na pustyni modlił się, zgłębiał Stary Testament, odczytując jego mesjański wymiar i pościł. W kontakcie z Bogiem, w oparciu o tekst Pisma Świętego, zdobywał mądrość, którą słuchacze podziwiali. Mądrość nie ma nic z teoretycznych rozważań, ona zawsze jest praktyczna. Zdumiewają odpowiedzi, jakie Jan podawał swym słuchaczom. Udzielał im chrztu oczyszczając z grzechów, jakie wyznawali. Nie mógł tylko oczyścić ich z grzechu pierworodnego, bo to dzieło było w rękach Jezusa. Nie szukajmy ludzi mądrych tam, gdzie uginają się stoły, płynie alkohol, trwa zabawa. Tam ich nigdy nie znajdziemy. Nie dziwmy się, że dziś spotkanie człowieka o dużym autorytecie moralnym jest rzadkością. Bóg takich ludzi ma, ale ich nie ustawia na świeczniku, bo byliby natychmiast niszczeni. Świat robi wszystko, aby nawet w Kościele nie było ludzi mających autorytet. Ostatnie wielkie autorytety w Polsce to księża kardynałowie Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła, a w Kościele rzymskokatolickim, a nawet na całym świecie, św. Jan Paweł II oraz Benedykt XVI. Kto jednak chce się z nimi spotkać, może to uczynić w każdym momencie – bo Bożą mądrość, jaką posiadali, przekazali w słowie drukowanym.

Comments are closed.