Tydzień liturgiczny

DZIEWIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 1–6 VI 2015

Poniedziałek

Tb 1,1a.2;2,1–9; Mk 12,1–12

Słowo Boże: Gdy słońce zaszło, odszedł i pogrzebał ciało. Wszyscy sąsiedzi ganili go, mówiąc: „Już dla tej sprawy wydano rozkaz zabicia cię i ledwo śmierci uniknąłeś, i znowu grzebiesz umarłych?”. Sprawiedliwy Tobiasz, postępując według nakazu sumienia, przekracza prawo ustanowione przez ludzi. Wie, że jego obowiązkiem jest pogrzebanie zmarłego – tak mówi Bóg w jego sumieniu. Surowe prawo nie jest w stanie powstrzymać go przed świadczeniem miłosierdzia zmarłym. Tak rozumiana prawość, która na pierwszym miejscu stawia nakaz prawego sumienia, jest znakiem prawdziwej dojrzałości. Jezu, chcę słuchać Twego głosu. Proszę, Panie, mów i prowadź mnie, bym nie zagubił głosu sumienia, bo to jest Twój głos w moim sercu. Daj mi, Panie, odwagę iść za Twoim głosem, za głosem sumienia.

Wtorek

Tb 2,10–23; Mk 12,13–17

Słowo Boże: I przytrafiło się, że otrzymawszy koźlę, przyniosła do domu. Mąż jej, słysząc beczenie koźlęcia, rzekł: „Baczcie, czy czasem owo koźlę nie zostało skradzione, a oddajcie je panu jego”. Sprawiedliwy Tobiasz zupełnie przypadkowo traci wzrok. Wierząc, pozostał wierny przykazaniom. A było to niełatwe, bo zarówno znajomi, jak i żona zgodnie twierdzili, iż wierność jego jest daremna, żadna z niej bowiem korzyść. A jednak cierpiący Tobiasz do końca pozostaje uczciwy. Czy przesadził? Bynajmniej, wszak prawe sumienie nigdy nie sprzeda swej prawości za doraźną korzyść. Panie, broń mnie przed szukaniem doraźnych tylko korzyści. Wyzwól mnie od szukania szybkich sukcesów. Uzbrój mnie w cierpliwość, bym umiał czekać zachowując prawe sumienie.

Środa

Tb 3,1–11.24–25; Mk 12,18–27

Słowo Boże: Tobiasz wydawszy westchnienie zaczął modlić się ze łzami, mówiąc: „Sprawiedliwy jesteś, Panie, i wszystkie Twoje sądy są sprawiedliwe, a wszystkie drogi Twoje są miłosierdziem, prawdą i sprawiedliwością. A teraz, Panie, Twoje kary są wielkie, ponieważ nie postępowaliśmy według Twoich przykazań”. Cierpiący Tobiasz, mimo utrapień, nie zarzuca Stwórcy obojętności. Przeciwnie, jest pewny Jego miłosierdzia i sprawiedliwości. Skłonny jest raczej przyczynę nieszczęść widzieć w swej grzeszności. Heroicznie wierzący i pełen pokory Tobiasz nie zrzuca odpowiedzialności za swój los na innych. W modlitwie zdaje się na Boga. Cierpienie jest trudnym egzaminem dla wiary. Tobiasz zdał go znakomicie. Panie, nie pragnę cierpienia, tym bardziej go nie szukam. Wiem jednak, że jest ono nieodłączną częścią mego życia. I dlatego proszę, gdy przyjdzie to, co trudne i bolesne, nie zostawiaj mnie samego.

Czwartek

Wj 24,3–8; Hbr 9,11–15; Mk 14,12–16.22–26

UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA

Słowo Boże: I oświadczyli: „Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni”. Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: „Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów”. Krew ofiarnych zwierząt stała się pieczęcią potwierdzająca przymierze – głęboki duchowy związek ludu z Bogiem. Jednakże krew ofiar była tylko zapowiedzią tej Krwi, która prawdziwie zjednoczyła – tym razem już w sposób nierozerwalny – lud z Bogiem. Krew Jezusa obmywa w wodzie chrztu, umacnia w Eucharystii. Przyjmując Komunię św. wchodzimy w tajemnicę zjednoczenia z Bogiem, której nie sposób dziś pojąć. Jezu obecny w Eucharystii, klękam wobec tej Obecności, skłaniam głowę wobec tej Tajemnicy, by powiedzieć gorącym sercem i pokornym umysłem: wierzę, że jesteś. Panie, wierzę.

Piątek

Tb 11,5–17; Mk 12,35–37

Słowo Boże: Rafał zaś rzekł do Tobiasza: „Jak tylko wejdziesz do swego domu, natychmiast oddaj cześć Panu, Bogu twemu, Jemu składając dziękczynienie; potem się zbliżysz do swego ojca i pocałujesz go… Młody Tobiasz wraca po długiej podróży do swego rodzinnego domu. Towarzyszący mu anioł raz jeszcze podpowiada, co winien zrobić. Tym razem z naciskiem poleca, by wpierw, nim przywita się z bliskimi, uczcił Boga poprzez dziękczynienie. Ten porządek ma wartość uniwersalną. Zakończeniu każdego trudu winna towarzyszyć wdzięczność wobec Stwórcy. To jest pierwszy czyn wierzącego serca. Panie, chętnie i często proszę Cię w mojej modlitwie. Dziś chcę powiedzieć jedno krótkie słowo: dziękuję. Jestem wdzięczny, bo nie ustaje strumień Twoich darów. I dlatego mówię najprościej: dziękuję, Panie.

Sobota

Tb 12,1.5–15.20; Mk 12,38–44

Słowo Boże: Błogosławcie Bogu niebios i wyznawajcie wobec wszystkich żyjących, że wielkie miłosierdzie wam wyświadczył. Dobrą jest rzeczą zachowywać tajemnicę królewską, godzi się jednak ujawniać i ogłaszać o dziełach Bożych. Gdy stary Tobiasz wraz ze swym synem chce wynagrodzić trud anioła Rafała, wówczas pada ostatnie już pouczenie: to Bóg jest sprawcą pomyślności, to jego błogosławieństwo buduje ludzkie życie, dlatego jest rzeczą godziwą, wręcz niezbędną, wyznawać wobec wszystkich, co Bóg czyni. Dlatego nie sposób pominąć pytania: Kiedy w ostatnim czasie powiedziałem komuś o tym, co Bóg czyni w moim życiu? Panie, chętnie sięgam do świadectw, które odsłaniają moc Twej łaski. W tylu osobach dokonałeś wielkich dzieł. Dziś chcę wyznać, że również moje życie jest dziełem Twej łaski. Nie zawsze to widzę – tym bardziej teraz uwielbiam Cię i dziękuję.

Comments are closed.