Z nauczania Ojca Świętego

CZYŃMY WSZYSTKO, ABY POMÓC RODZINOM UBOGIM!

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 3 czerwca br.

Drodzy bracia i siostry!
Podczas tych środowych spotkań mówimy o rodzinie. Rozwijamy ten temat, zastanawiając się nad rodziną. Od dzisiaj nasze katechezy podejmują rozważanie słabości rodziny w warunkach życia wystawiających ją na próbę. Rodzina napotyka na wiele problemów, które wystawiają ją na próbę. Jedną z tych prób jest ubóstwo. Pomyślmy o wielu rodzinach zamieszkujących na obrzeżach wielkich miast, ale także na obszarach wiejskich. Ileż nieszczęścia, ileż poniżenia! (…) Mimo to istnieje wiele rodzin ubogich, które godnie starają się prowadzić swoje życie powszednie, często otwarcie ufając w Boże błogosławieństwo. Ta lekcja nie

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Dziś szczególne słowo kieruję
do młodych, którzy ponownie zgromadzą się na Lednicy, by wyrazić swoją
więź z Chrystusem i Jego Kościołem. Drodzy młodzi przyjaciele, całym sercem
podzielam waszą radość, entuzjazm i wasze pragnienie Ducha Świętego. To
On nas ożywia i obdarza miłością. Jest twórczy, darzy mocą, potrzebnymi siłami,
zapałem. Wszyscy bardzo Go potrzebujemy. (…)
Proście, by codziennie Wam towarzyszył w pracy, w nauce, w modlitwie,
w podejmowaniu decyzji, w pokonywaniu siebie i czynieniu dobra. Bądźcie
mężni Jego mocą. Z Nim przemieniajcie świat. (…) Pełni mocy Ducha Świętego
idźcie tam, gdzie On was pośle. Odwagi! Z Nim wyruszcie w drogę!
Niech On sam Was prowadzi! Z serca wam błogosławię.

powinna jednak usprawiedliwiać naszej obojętności, ale raczej powiększyć nasz wstyd, że jest tak wielkie ubóstwo! To niemal cud, że nawet w ubóstwie rodzina nadal się kształtuje, a nawet zachowuje – tak jak może – szczególny humanizm swoich więzi. Fakt ten irytuje tych planistów dobrobytu, którzy uważają uczucia, rodzenie dzieci, więzy rodzinne za drugorzędną zmienną jakość życia. Nic nie rozumieją. Natomiast powinniśmy klękać przed tymi rodzinami, które są prawdziwą szkołą humanizmu, ocalającą społeczeństwo od barbarzyństwa. (…) Dziś gospodarka często wyspecjalizowała się w zaspokajaniu dobrobytu indywidualnego, ale powszechnie dopuszcza się wyzyskiwanie więzi rodzinnych. To poważna sprzeczność! Ogromna praca rodziny nie jest oczywiście odnotowywana w bilansach! W istocie gospodarka i polityka skąpią uznań w tym zakresie. A jednak formacja wewnętrzna osoby i obiegowe uczucia społeczne mają właśnie tam swój filar. Jeśli go usuniemy, wszystko się zawali. Nie jest to tylko kwestia chleba. Mówimy o pracy, edukacji, ochronie zdrowia. (…) My chrześcijanie powinniśmy być coraz bliżej rodzin doświadczanych przez ubóstwo. Pomyślcie, każdy z was zna takie sytuacje. Ojciec bez pracy, mama bez pracy, a rodzina cierpi, więzi ulegają osłabieniu. To niemoralne! Bowiem rzeczywiście nędza społeczna wyrządza szkodę rodzinie, a czasami ją niszczy. (…) Do tych czynników materialnych dołączają się szkody wyrządzone rodzinie przez pseudowzorce, upowszechniane w mediach. Mają one swoje oparcie w konsumpcjonizmie i kulcie pozorów. Oddziałują na najuboższe warstwy społeczne i pogłębiają rozpad więzi rodzinnych. Trzeba troszczyć się o rodzinę, o miłość wzajemną, ale ubóstwo stawia rodzinę w obliczu próby. Kościół jest matką i nie może zapomnieć o tym dramacie swoich dzieci. (…) Czyńmy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc rodzinom w przezwyciężeniu doświadczenia ubóstwa i nędzy, wyrządzających szkodę miłości i więzom rodzinnym. (…)

Comments are closed.