Tydzień liturgiczny

CZTERNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 6–11 VII 2015

Poniedziałek

Rdz 28,10–22a; Mt 9,18–26

Słowo Boże: A oto Pan stał na szczycie drabiny i mówił: „Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję”. Podczas modlitwy otrzymujemy zapewnienie, że Bóg nas nigdy nie opuści. Być może wielokrotnie nasza modlitwa wywołuje zupełnie przeciwne wrażenie: mamy poczucie nieobecności Boga i wydaje się nam, jakoby Bóg nie reagował na nasze błagania. Tymczasem trzeba byśmy się obudzili ze snu niewiary – jak patriarcha Jakub – i stwierdzili: Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem… Panie, Ty jesteś obecny. Wierzę, że zawsze, ilekroć zwracam się do Ciebie, słyszysz mój głos, rozumiesz moje wołanie. Nie pozostajesz obojętny wobec tego, co się ze mną dzieje. Bądź uwielbiony, Panie, który jesteś!

Wtorek

Rdz 32,32–33; Mt 9,32–37

Słowo Boże: Jakub odpowiedział: „Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz!”. Wtedy tamten zapytał go: „Jakie masz imię?”. On zaś rzekł: „Jakub”. Powiedział: „Odtąd nie będziesz zwał się Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i ludźmi, i zwyciężyłeś”. Wytrwała walka patriarchy przynosi owoce. Jakub otrzymuje nowe imię i błogosławieństwo. Dokonało się duchowe oczyszczenie. Jakub był oszustem, podstępnie wyłudził błogosławieństwo ojca. Teraz wytrwale prosi i Bóg go wysłuchuje. Zmiana imienia oznacza uwolnienie od winy. Bóg pragnie nas uczynić czystymi i duchowo pięknymi, ale nam samym na tym też musi zależeć. Boże, wiem, że nie ma łatwych dróg, gdy przychodzi rozwijać i wzmacniać swoją wiarę. Wiem, że konieczna jest droga oczyszczenia. Wiem, że na tej drodze wciąż się znajduję. Błogosław, Panie, każdy mój trud i pragnienie, bo chcę trwać przy Tobie.

Środa

Rdz 41,55–57; 42,5–7.14–15a.
17–24a; Mt 10,1–7

Słowo Boże: „Ach, zawiniliśmy przeciwko bratu naszemu, patrząc na jego strapienie, kiedy nas błagał o litość, a nie wysłuchaliśmy go. Dlatego przyszło na nas to nieszczęście”. W chwili zagrożenia wyostrza się myślenie człowieka. Tak jest z braćmi Józefa. Zdradzili brata, oszukali ojca i przez długie lata trwali w swym grzechu. Gdy stanęli wobec niesłusznego oskarżenia, przypomnieli sobie własną nieprawość. I zrozumieli podłość swego czynu. Trudne doświadczenia mogą stać się terapią ku nawróceniu. Błogosławiona terapia od Boga pochodząca. Duchu Święty, dopiero z biegiem dni i miesięcy, a nawet dopiero lat widać, ku czemu zmierza konkretne wydarzenie i jakie są jego ostateczne skutki. Pozwól mi, bym z Twoją pomocą odkrywał sens tego, co dziś się dzieje.

Czwartek

Rdz 44,18–21.23b–29; 45,1–5;
Mt 10,7–15

Słowo Boże: On zaś rzekł do nich: „Zbliżcie się do mnie!”. A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: „Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami”. Gdy Józef znalazł się w studni, odrzucony przez braci, gdy został sprzedany jako niewolnik do Egiptu, gdy spotykały go kolejne nieszczęścia, nie mógł rozumieć, dlaczego Bóg, któremu mocno wierzył, dopuszcza te utrapienia. Mimo wszystko nie narzekał. Dopiero po latach wszystko stało się jasne i mocny wiarą mógł powiedzieć: Bóg mnie wysłał. Wszyscy potrzebujemy takiej wiary. Panie, proszę, przymnóż mi wiary. Przymnóż mi wiary, bym nie narzekał, gdy przychodzą kłopoty. Przymnóż mi wiary, gdy czuję osamotnienie. Przymnóż mi wiary, gdy doświadczam niesprawiedliwości. Przymnóż mi wiary, bo chcę być zawsze z Tobą.

Piątek

Rdz 46,1–7.28–30; Mt 10,16–23

Słowo Boże: Bóg zaś w widzeniu nocnym tak się odezwał do Izraela: „Jakubie, Jakubie!”. A gdy on odpowiedział: „Oto jestem”, rzekł do niego: „Jam jest Pan Bóg ojca twego. Idź bez obawy do Egiptu…”. Po latach stary Jakub umie już rozmawiać z Bogiem z pokorą i zaufaniem. Nie „kombinuje” i nie walczy, jak w latach swej młodości. Teraz na wezwanie Boga odpowiada z prostotą: „Oto jestem”. I w gruncie rzeczy nic więcej Bogu nie potrzeba. Stwórca wciąż czeka na nasze „jestem”. Również człowiek nic więcej uczynić nie może, jak to jedno: pozostać do dyspozycji swego Pana. Jezu, tyle razy przychodziłem do Ciebie, mając cały zestaw pomysłów, co do tego, co mógłbym zrobić, gdzie mógłbym się udać, jakich czynów mógłbym dokonać. A dziś widzę to wszystko całkiem prosto: Ty chcesz tylko tego, bym był do Twej dyspozycji.

Sobota

Prz 2,1–9; Mt 19,27–29

ŚWIĘTO ŚW. BENEDYKTA, OPATA

Słowo Boże: Jeśli, synu, nauki me przyjmiesz i zachowasz u siebie wskazania, ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności nakłonisz swe serce (…) – to bojaźń Pańską zrozumiesz i osiągniesz znajomość Boga. Mądrość pochodzi od Boga, dlatego warto Go słuchać. Jak uczył św. Benedykt z Nursji, mądrość zaczyna się od słuchania. Przecież sam Bóg przypomniał ludowi: „Słuchaj, Izraelu…”. Początkiem mądrości jest bojaźń Boża, to znaczy postawa pełna czci i szacunku wobec Stwórcy. Bóg pozwala, by mówić do Niego „Ojcze”, lecz bliskość ta jest możliwa, gdy kryje w sobie również szacunek. Duchu Święty, który przychodzisz w mocy wichru i płomienia, który przychodzisz także w ciszy łagodnego powiewu i delikatnych natchnień, udziel mi, pokornie proszę, łaski uważnego słuchania tego, co mówisz w mym sercu.

Comments are closed.