Tydzień liturgiczny

PIĘTNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 13–18 VII 2015

Poniedziałek

Wj 1,8–14.22; Mt 10,34–11,1

Słowo Boże: Do tych wszystkich prac przymuszano ich nielitościwie. Faraon wydał wtedy całemu narodowi rozkaz: „Wszystkich nowo narodzonych chłopców Hebrajczyków należy wrzucić do rzeki, a dziewczynki pozostawić przy życiu”. Przychodzi czas prześladowania. Wydaje się, że potomstwu Abrahama grozi całkowite wyniszczenie. Bo cóż może znaczyć niewielki naród pustynnych koczowników wobec potężnego państwa Egiptu? A jednak Bóg nie zapomniał swych obietnic. Pozostał Bogiem swego ludu, Bogiem, który jest z ludem. Każde utrapienie jest dla człowieka próbą. Zwycięża ten, kto nie zwątpi w pomoc Bożą. Nie opuszczaj mnie, Panie, zbawienie moje. Nie opuszczaj mnie w mej niedoli. Przybądź mi na pomoc. Wołam do Ciebie, i wiem, że zostanę wysłuchany.

Wtorek

Wj 2,1–15a; Mt 11,20–24

Słowo Boże: Pewien człowiek z pokolenia Lewiego przyszedł wziąć za żonę jedną z kobiet z tegoż pokolenia. Ta kobieta poczęła i urodziła syna, a widząc że jest piękny, ukrywała go przez trzy miesiące. W świecie pogrążonym w nieprawości Bóg ma swoich ludzi. To oni wbrew nakazom wielkich tego świata potrafią słuchać głosu Bożego i ostatecznie zwyciężają, a przez nich ocalony może być świat. Rodzice Mojżesza w sposób oczywisty przekraczają prawo egipskie. Czynią to w imię wierności sumieniu. Trzeba wielkiej wiary, by wytrwać na drodze wierności prawemu sumieniu. Panie, Ty mnie wyposażyłeś w dar, jakim jest sumienie. Proszę, mój Zbawicielu, niech moje sumienie zachowa właściwą wrażliwość na Twój głos. Nie chcę, by moje sumienie kiedykolwiek stało się ślepe na zło.

Środa

Wj 3,1–6.9–12; Mt 11,25–27

Słowo Boże: Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: „Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala?”. Ogień płonie, lecz krzew się nie spala. Poprzez paradoks ukazuje się Bóg. Jesteśmy stworzeniami i nie możemy poznać Boga wprost. Poznajemy Go niejasno, jakby przez zasłonę. Paradoksy są jednym ze sposobów mówienia o Bogu, opisywania Jego tajemnicy. Często zdolność do przyjęcia paradoksalnych twierdzeń otwiera nasz umysł i chroni przed sekciarskim zasklepieniem. Panie, pragnę pokornie pochylić swą głowę wobec tajemnicy Boskości. Jesteś światłem nieprzeniknionym. A któż z ludzi może spojrzeć wprost w światło? Natychmiast uległby ślepocie. Panie, pokaż mi siebie, na ile jestem zdolny to przyjąć.

Czwartek

Wj 3,13–20; Mt 11,28–30

Słowo Boże: Mojżesz rzekł do Boga: „Oto pójdę do synów Izraela i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają: jakie jest Jego imię?, to cóż im mam powiedzieć?”. Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: „Ja jestem, który jestem”. Bóg objawia swoje imię – to imię znaczy nieustanną obecność. Bóg zawsze obecny chce być rozpoznawany w tym imieniu. Poznajemy Boga poprzez Jego dzieła, poprzez Jego działanie. Pierwszym działaniem Boga jest obecność, która zawsze ma na uwadze dobro człowieka. Ta postawa Boga jest niezmienna i niezależna od ludzkich zachowań. Bóg nic nie zmienia ze swej woli odnalezienia człowieka. Boże obecny nieustannie, uwielbiam Ciebie, mój Stwórco. Uwielbiam Cię w człowieku, którego spotykam dziś, uwielbiam Cię w zadaniach, które są przede mną. Uwielbiam Cię obecnego we wszechświecie.

Piątek

Wj 11,10–12,14; Mt 12,1–8

Słowo Boże: I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, spożyją je z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami. (…) Tak zaś spożywać będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach, laska w waszym ręku. Oto noc paschalna: spożywa się zabitego baranka, a krew ofiary znaczy drzwi domów izraelskich i dana jest na ocalenie dzieci narodu wybranego. Chrystus, prawdziwy paschalny Baranek, znaczy swą świętą Krwią nasze ciała i dusze, byśmy byli mocni wobec śmierci, którą pragnie w naszych sercach zaszczepić grzech. Moc Krwi ratującej życie każdego dnia może stawać się naszą obroną. Krwi Chrystusa, która zostałaś wylana dla mojego odkupienia, wybaw mnie. Krwi Chrystusa, która jesteś nadzieją grzeszników, obmyj mnie. Krwi Chrystusa, która umacniasz słabych, napój mnie.

Sobota

Wj 12,37–42; Mt 12,14–21

Słowo Boże: I oto tego samego dnia, po upływie czterystu trzydziestu lat, wyszły wszystkie zastępy Pana z ziemi egipskiej. Tej nocy czuwał Pan nad wyjściem synów Izraela z ziemi egipskiej. Dlatego noc ta winna być czuwaniem na cześć Pana dla wszystkich synów Izraela. Izrael wyszedł z niewoli. To był wyjątkowy czyn Boga. Pamięć ludzka zachowuje go świętując coroczną Paschę. Pierwszym czynem Boga, przez który my rodzimy się do wolności, jest Chrzest. Rzadko pamiętamy o dacie tego wydarzenia, a przecież ono jest początkiem dzieł Boga w naszym życiu. Coroczne świętowanie imienin może być dniem wdzięczności za Chrzest – bo imię jest owocem Chrztu. Maryjo, bądź ze mną każdego dnia. Mój Aniele Stróżu, czuwaj, bym nie zbłądził. Moi święci Patronowie, wstawiajcie się za mną u Pana, bym nie zszedł z drogi zbawienia i mógł kiedyś razem z wami chwalić Pana.

Comments are closed.