W Diecezji Włocławskiej

Soli Deo per Mariam

W czasie nauki w szkole w Stefanie zaczęło dojrzewać powołanie do kapłaństwa.

„Uważałem, że to jest jedyna droga dla mnie, nie może być innej”. Dlatego już w wieku 16 lat przeniósł się do Liceum św. Piusa X we Włocławku, będącego zarazem Niższym Seminarium Duchownym, tam też wstąpił do Wyższego Seminarium. W swoje 23. urodziny przyjął święcenia kapłańskie w kaplicy Matki Bożej katedralnej bazyliki włocławskiej. Stało się to możliwe dzięki uzdrowieniu z ciężkiej choroby przed cudownym obrazem Matki Bożej w Licheniu. Wygląd kandydata na kapłana nie wzbudził zaufania zakrystiana, który powiedział do przyszłego Prymasa Polski: „Proszę księdza, z takim zdrowiem to chyba raczej trzeba iść na cmentarz, a nie do święceń”. Mszę świętą prymicyjną ksiądz Wyszyński odprawił przed cudownym obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze: „Pojechałem na Jasną Górę, aby mieć Matkę, aby stanęła przy każdej mojej Mszy świętej, jak stanęła przy Chrystusie na Kalwarii”. Za swoje zawołanie przyjął dewizę „Soli Deo per Mariam” („Samemu Bogu przez Maryję”). W następnych latach, poza licznymi obowiązkami duszpasterskimi, rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych, gdzie uzyskał stopień doktora. W latach trzydziestych liczba inicjatyw, w które był zaangażowany, jest imponująca. Aktywnie działał w Chrześcijańskich Związkach Zawodowych, prowadził działalność oświatową, kierował Sodalicją Mariańską, był redaktorem naczelnym „Ateneum Kapłańskiego”, członkiem Rady Społecznej przy Prymasie Polski, publikował dziesiątki artykułów… Po wybuchu II wojny światowej Diecezja Włocławska poniosła najliczniejsze straty wśród duchowieństwa – połowa jej kapłanów, na czele z bł. ks. bp. Michałem Kozalem, została wymordowana przez Niemców. Właśnie ks. bp Kozal nakazał ks. Wyszyńskiemu opuszczenie Włocławka. Zdążył wyjechać i ukryć się, nim przyszło po niego gestapo. Przebywał m.in. na Lubelszczyźnie, gdzie opiekował się niewidomymi dziećmi, prowadził tajne nauczenie, Następnie został kapelanem Zakładu dla Niewidomych w Laskach pod Warszawą. Był także kapelanem Armii Krajowej. Po zakończeniu wojny wrócił do Włocławka, gdzie został rektorem Wyższego Seminarium Duchownego, zakładał także tygodnik „Ład Boży”. (js)

Dzisiaj życie waszego ziomka i brata układa się tak, że coś niecoś o nim słyszycie. Bóg powołał mnie do kapłaństwa. Kazano mi się wiele uczyć. Uczyłem się uczciwie. Kazano mi pracować. Pracowałem! Oddałem się pracy wychowawczej. Byłem profesorem seminarium duchownego we Włocławku i redaktorem najrozmaitszych pism. Niektóre z moich artykułów ogłaszanych w prasie podpisywałem pseudonimem „dr Zuzelski”. Pytano mnie nieraz, dlaczego obrałem taki właśnie pseudonim? Odpowiadałem: Jestem z Zuzelą związany. Tam się urodziłem. Dlatego swoje artykuły, ogłaszane w pismach naukowych, tygodnikach czy dziennikach, podpisywałem tym właśnie mianem. Chciałem dać przez to dowód mojej głębokiej czci dla miejsca mojego urodzenia.

Kazanie ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski, Zuzela, 13 czerwca 1971 r.

Comments are closed.