Wielka Nowenna

Obrona duszy, rodziny, Na rodu, Kościoła

Prymas nie poprzestał na jednorazowym akcie ślubów. Był to dopiero początek wielkiej pracy aż do Milenium. Jeszcze w Komańczy, między 15 a 29 sierpnia 1956 roku, przygotował plan Wielkiej Nowenny, który wręczył biskupom Klepaczowi i Choromańskiemu, kiedy 29 sierpnia przybyli do więzionego Prymasa. Tak jak zwykle prosi się Boga o jakąś łaskę w dziewięciodniowej nowennie, tak Naród polski miał prosić o zachowanie wiary, zwycięstwo i wolność Kościoła przez Wielką Nowennę dziewięcioletnią, trwającą do 1966 roku – do Tysiąclecia Chrześcijaństwa.

Milionowa rzesza na Jasnej Górze podczas składania Jasnogórskich Ślubów Narodu (Fot. Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kard. Wyszyńskiego w Warszawie)

Każdy rok Wielkiej Nowenny poświęcony był kolejnym przyrzeczeniom Ślubów Jasnogórskich. „Musimy (…) być w pełni świadomi tego, co stało się na Jasnej Górze, i tego, co się, ma stać w naszych parafiach w maju przyszłego roku, jak również tego, do czego dążymy: gruntownej przemiany ducha Narodu przed Milenium” – pisał Ksiądz Prymas w „Apelu do duchowieństwa”. Jasnogórskie Śluby zapoczątkowały wielki program religijnej i moralnej odnowy, mającej przygotować naród do Milenijnego Aktu Oddania Matce Bożej w 1966 roku. Jak podkreślał Prymas Tysiąclecia: „Zryw 26 sierpnia 1956 roku. Śluby Jasnogórskie, Wielka Nowenna to natchnienie Matki Najświętszej, jakby Jej macierzyńska dłoń wyciągnięta na ratunek swym dzieciom. Wyszła na Jasnogórskie Wały w swym Cudownym Obrazie, przyjęła przyrzeczenia swych dzieci i teraz dalej prowadzi dzieło. To Ona prowadzi dzieło moralnego odrodzenia Narodu i przemiany serc”. Prymas zamierzał bowiem oddać cały naród w niewolę za wolność Kościoła w Polsce i na całym świecie, co było zupełnie nową ideą. Dotychczas praktykowano jedynie osobiste oddanie się Matce Bożej w niewolę, jak to czynili wcześniej m.in. św. Ludwik Grignon de Montfort, św. Maksymilian Kolbe i sam ks. kard. Wyszyński w Stoczku Warmińskim 8 grudnia 1953 roku. „Mamy tu do czynienia z nawiązaniem do historycznej roli Polski jako przedmurza chrześcijaństwa w Europie. Niegdyś chodziło o przedmurze w walce orężnej, gdy król Jan III Sobieski bronił Wiednia przed nawałą turecką. Teraz chodziło o przedmurze w sensie moralnym, o przedmurze kultury europejskiej wyrosłej z gleby grecko-rzymskiej i treści chrześcijaństwa” – pisał biograf ks. kardynała Wyszyńskiego, Andrzej Micewski. Akt milenijnego oddania w niewolę Maryi miał być zwieńczeniem długiej, dziesięcioletniej drogi, rozpoczętej odnowieniem ślubów królewskich – już nie tylko samego króla, ale całego wierzącego narodu – i wielkiej nowenny. Był to plan duchownej pracy nad odnową religijną i moralną narodu. (js)

Warto myśleć o „obronie Jasnej Góry” roku 1955. – Jest to obronaduszy, rodziny, Narodu, Kościoła – przed zalewem nowych „czarów”. Moja „Jasna Góra” ściśniona zewsząd wałem  udręki; walą pociskami „zabobonu” i „wstecznictwa” – w „Kurnik”. Przed 300 laty „Kurnik” ocalał i trwa do dziś dnia. „Obrona Jasnej Góry” dziś – to obrona chrześcijańskiego ducha Narodu, to obrona kultury rodzimej, obrona jedności serc ludzkich – w Bożym Sercu, to obrona swobodnego oddechu człowieka, który chce wierzyć bardziej Bogu niż ludziom, a ludziom – po Bożemu.

Ks. kardynał Stefan Wyszyński, „Zapiski więzienne”, „Prudnik Śląski”, 18 grudnia 1954 r., sobota

Comments are closed.