Z nauczania Ojca Świętego

JEZUS WIDZI, WSPÓŁCZUJE, NAUCZA NAS!

Rozważanie Ojca Świętego Franciszka, wygłoszone na placu św. Piotra w Watykanie 19 lipca br., przed modlitwą Anioł Pański

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy bracia i siostry, Widzę, że jesteście odważni, stojąc w tym upale na placu. Gratuluję! Dzisiejsza Ewangelia mówi nam, że Apostołowie, po doświadczeniu misji, byli zadowoleni, ale także zmęczeni. A Jezus, pełen zrozumienia, chce im trochę ulżyć. Dlatego prowadzi ich na miejsce pustynne, odosobnione, aby nieco odpoczęli: „Wielu zauważyło to i zbiegli się tam… a nawet ich uprzedzili”. I w tym momencie Ewangelista ukazuje nam wyjątkowo intensywny obraz Jezusa, „fotografując” – jeśli można tak powiedzieć – Jego oczy i wnikając w uczucia Jego serca. I tak oto mówi Ewangelista: „Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać”. Zaczerpnijmy trzy czasowniki tego wymownego obrazu: widzieć, współczuć, nauczać. Możemy je nazwać czasownikami Pasterza. Widzieć, współczuć, nauczać. Pierwszy i drugi – widzieć i współczuć – są zawsze ze sobą powiązane w postawie Jezusa: Jego spojrzenie nie jest bowiem spojrzeniem socjologa lub fotoreportera, gdyż zawsze spogląda On „oczyma serca”. Te dwa czasowniki: widzieć i współczuć tworzą postać Jezusa jako Dobrego Pasterza. Także Jego współczucie nie jest uczuciem jedynie ludzkim, ale jest wzruszeniem Mesjasza, w którym ucieleśnia się czułość Boga. I z tego współczucia rodzi się pragnienie Jezusa, aby nakarmić tłum chlebem swego Słowa, to znaczy nauczyć ludzi Słowa Bożego. Jezus widzi, Jezus współczuje, Jezus naucza nas. Jakże jest to piękne! A ja poprosiłem Pana, aby Duch Jezusa, Dobrego Pasterza, ten Duch, prowadził mnie podczas podróży apostolskiej, jaką odbyłem w minionych dniach do Ameryki Łacińskiej i która umożliwiła mi odwiedzenie Ekwadoru, Boliwii i Paragwaju. Z całego serca dziękuję Bogu za ten dar. Dziękuję narodom tych trzech krajów za ich pełne miłości i gorące przyjęcie oraz za entuzjazm. Jeszcze raz wyrażam wdzięczność władzom tych państw za ich gościnność i współpracę. Z wielką miłością dziękuję moim braciom biskupom, kapłanom, osobom konsekrowanym i wszystkim mieszkańcom za ciepło, z jakim uczestniczyli. Razem z tymi braćmi i siostrami chwaliłem Boga za cuda, jakich dokonał w Ludzie Bożym pielgrzymującym na tych ziemiach, za wiarę, która ożywiała i ożywia jego życie i jego kulturę. I chwaliliśmy Go także za naturalne piękno, którym wzbogacił On te kraje. Kontynent Ameryki Łacińskiej ma wielki potencjał ludzki i duchowy, strzeże głęboko zakorzenionych wartości chrześcijańskich, ale przeżywa również poważne problemy społeczne i gospodarcze. Aby przyczynić się do ich rozwiązania, Kościół zaangażował się w mobilizację sił duchowych i moralnych swoich wspólnot, współpracując ze wszystkimi warstwami społecznymi. W obliczu wielkich wyzwań, jakie musi podejmować głosząc Ewangelię, zachęciłem, by od Chrystusa Pana czerpać łaskę, która zbawia i daje siłę trudowi świadectwa chrześcijańskiego, do dalszego szerzenia Słowa Bożego, aby mocna religijność tych ludów mogła być zawsze wiernym świadectwem Ewangelii. Macierzyńskiemu wstawiennictwu Maryi Panny, którą cała Ameryka Łacińska czci jako swoją Patronkę pod imieniem Matki Bożej z Guadalupe, zawierzam owoce tej niezapomnianej podróży apostolskiej.

Comments are closed.