Władza w Ewangelii (3)

Władca mordercą dzieci

Ks. Edward Staniek

Sygnalizując realizację przepowiedni proroka Jeremiasza, św. Mateusz odsłania jedno z bolesnych dzieł Heroda Wielkiego na terenie Betlejem i jego okolic. Gdy oni [Mędrcy] odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”. Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał [oprawców] do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma” (Mt 2,13–18). W ewangelicznej szkole jest drastyczna lekcja podejścia władzy do dziecka i rodziny. Podczas niej uczniowie Jezusa uczą się przez dwadzieścia wieków – i będą to czynić do końca świata. Tekst jest natchniony, czyli przekazuje prawdę Bożego objawienia, które odsłania metody władzy tego świata. Kto wybiera Ewangelię winien się liczyć z takim postępowaniem władz cywilnych, jakie prezentuje Herod. Jeśli to ma miejsce, nie należy się dziwić, trzeba – o ile to od nas zależy – ratować dziecko, tak jak ratował je św. Józef. Nie można uczestniczyć w akcjach zaplanowanych przez Heroda, bo nawet jeśli są rozkazem, wykonawca bierze odpowiedzialność za jego wykonanie. Trzeba znać ból rodzin pozbawionych dziecka. Scena odsłania nie tylko Heroda, ale i tych, którzy jego rozkaz wykonali. Trzeba o tym porozmawiać z nimi, z królem i rodzicami stojącymi nad zbiorową mogiłą dzieci w Betlejem. Żyjemy w pogańskim świecie, w którym dzieci mordowano, morduje się i będzie mordować. Herod ma swoich następców. Ewangelizacja nie polega na walce z mordercami, ale na ratowaniu dziecka, o ile to jest możliwe. W Betlejem uratowano tylko jedno, a ponad pięćdziesiąt zginęło. Proporcje i dziś są podobne. Ważna jest również decyzja, jaką podjął Bóg, aby ratować Dziecko i Rodziców poza granicami królestwa Heroda, które było wypełnione strachem wobec niego. On w swoim gniewie potrafił robić rzeczy straszne. Władca, kierujący się gniewem, rani wielu. Ewangelia mówi o możliwości ucieczki na emigrację, aby dziecko ocalić. To jedno z ważnych wskazań. Emigracja ma sens, jeśli w obce kraje udaje się cała rodzina. Podział rodziny tysiącami kilometrów jest wielkim zagrożeniem jej jedności i wychowania dzieci. Kto w Ewangelii szuka rozwiązań trudnych sytuacji, winien pamiętać o lekcji na temat emigracji Świętej Rodziny.

Comments are closed.