Słowo Kustosza Sanktuarium

ZAPRASZAMY WARTO ODWIEDZIĆ!

Wiele jest na świecie sławnych i znanych Sanktuariów Maryjnych. Wiele jest i takich, których sława rozchodzi się tylko w Ojczyźnie, jak echo po górach. Takim właśnie miejscem jest Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skępskiej, Matki Bożej Brzemiennej, Królowej Mazowsza i Kujaw.

Skępe to urokliwe miejsce, w którym można znaleźć ciszę. W tym zakątku ziemi dobrzyńskiej, nad Jeziorem Wielkim, znajduje się miejsce objawień Maryi Brzemiennej oraz klasztor i Sanktuarium oo. Bernardynów. To w tym miejscu swój tron ma Królowa Mazowsza i Kujaw, tu udziela wszelkich łask przychodzącym i proszącym o pomoc oraz wsparcie. Każdy, kto wierzy i ufa w Jej Matczyne wstawiennictwo u Boga, nigdy nie odchodzi z tego miejsca niewysłuchany. A w sercach opuszczających to miejsce gości pokój i radość oraz pragnienie powtórnego powrotu do Matki Bożej Brzemiennej, która tak subtelnie spogląda na nas w wizerunku cudownej figury. Z przekazu kronikarza bernardyńskiego Bernardyna z Szamotuł z 1533 r. wiadomo, że miejscowość Skępe otaczały lasy, przez które biegł gościniec. Niedaleko jeziora, w miejscu dzisiejszej wieży kościoła oo. Bernardynów, leżał na rozdrożu wielki głaz, służący za drogowskaz. Według legendy, był on w dziwny sposób ozdobiony mnóstwem krzyży. Okoliczni mieszkańcy i przejeżdżający podróżni nieraz widywali nad głazem niezwykłe światło lub słyszeli cudowny śpiew. Niektórzy twierdzili nawet, że dostąpili objawienia Matki Bożej, stojącej na kamieniu, w otoczeniu chórów anielskich. Dowodem na to miały być odciśnięte na kamieniu ślady stóp Maryi. Wkrótce ludzie zaczęli gromadzić się w tym miejscu na modlitwę. W 1480 r., w dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, pewien mężczyzna ujrzał nad kamieniem wielką jasność, a pośród niej postać Maryi. Miał usłyszeć nawet słowa: „Miejsce to Synowi mojemu i Mnie będzie najprzyjemniejsze, na którym pobożni, modląc się, szczególnie będą mili Synowi mojemu”. Matka Boża nakazała również, aby w miejscu tym osiedli zakonnicy, „którzy będą chwałę Bożą we dnie i w nocy odprawiać”. Wieść o tym wydarzeniu przyciągała do tego cudownego miejsca wielu ludzi z okolicznych miejscowości. W 1495 r. zdarzył się cud, dzięki któremu Sanktuarium w Skępem zyskało sławę i rozgłos. W rodzinie kasztelana Mikołaja Kościeleckiego, córka Zofia (niektórzy historycy podają imię Katarzyna) cierpiała na przewlekłą chorobę nóg. Żadne zabiegi medyczne nie odnosiły rezultatów. Zrozpaczeni rodzice stracili nadzieję, że ich córka będzie chodzić. Zofia jednak wciąż się modliła do Matki Bożej. 2 sierpnia, w dzień odpustu Matki Bożej Anielskiej, ukazała się jej Maryja. Pod wpływem objawienia Zofia (Katarzyna) poleciła zanieść się do kaplicy. Nim jednak orszak dotarł na miejsce, chora wyskoczyła z lektyki ze słowami: „Puśćcie mnie, już sama dojdę, bo przez łaskę czystej Dziewicy zdrowa jestem”. Ku zdumieniu wszystkich, resztę drogi pokonała na własnych nogach. W kaplicy długo dziękowała Panu Bogu za łaskę zdrowia. Po modlitwie Zofia postanowiła wypełnić polecenie, które otrzymała od Maryi, aby udała się do Poznania i odnalazła Jej podobiznę. Długo szukała w całym Poznaniu idealnego odzwierciedlenia wizerunku Maryi, najbardziej zbliżonego do tego, który ujrzała. Jednak nigdzie, w żadnej pracowni, nie odnalazła odpowiedniego. Traciła już nadzieję, że uda jej się sprostać temu zadaniu. Usłyszała jednak, że pod Poznaniem mieszka jeszcze jeden artysta, u którego nie była. Dotarła do niego, ale człowiek ów twierdził, że nie ma wizerunku Maryi, którego Zofia poszukuje. W swojej desperacji poprosiła go, aby mogła osobiście to sprawdzić. Człowiek ów niechętnie, ale zgodził się na tę propozycję. Gdy tylko weszła do pracowni, zobaczyła statuę stojącą w kącie okna, która odzwierciedlała taką Madonnę, jaką ujrzała w swoim widzeniu. Natychmiast wzięła ją i poprosiła, aby artysta podał cenę, za którą mogłaby ją od niego kupić. Zdziwiony tym odkryciem właściciel pracowni wyznał, iż nie jest on twórcą tej figurki, nawet nie wie, jak ona znalazła się w jego warsztacie. W związku z tym nie może wziąć pieniędzy za coś, co nie jest owocem jego pracy. Zofia wróciła do Skępego z odnalezioną figurką Matki Bożej i ofiarowała ją do kaplicy, wzniesionej na miejscu objawień, jako wotum dziękczynne. Owa statua została umieszczona uroczyście w ołtarzu głównym. Uzdrowienie to przyczyniło się do żywego kultu Matki Bożej Skępskiej w tym miejscu. Wierni tu przybywający otrzymywali łaski, o które prosili, a chorzy odzyskiwali zdrowie. Tak jak przed laty, pielgrzymi przybywający do skępskiego Sanktuarium udają się przed wizerunek Matki Bożej Brzemiennej na klęczkach, z modlitwą na ustach lub w wielkim skupieniu i rozmodleniu, obchodzą ołtarz, w którym znajduje się cudowna figura. Gdy wchodzą za ołtarz do chóru zakonnego, wita ich z krzyża uśmiechnięta twarz Chrystusa. Możemy przytoczyć raz jeszcze słowa Maryi z objawienia: „Miejsce to Synowi mojemu i Mnie będzie najprzyjemniejsze, na którym pobożni, modląc się, szczególnie będą mili Synowi mojemu”. W tym miejscu warto opowiedzieć o współczesnych cudach. Z Zielonej Góry do naszego Sanktuarium w 2010 roku przybyła pielgrzymka. Wśród pątników znajdowały się dwie mężatki, które od kilku lat starały się o poczęcie dziecka. Zanosiły gorące modlitwy i prosiły Matkę Bożą Brzemienną o cud poczęcia. Po powrocie z pielgrzymki, jednej kobiecie po 10 miesiącach urodził się synek, a syn drugiej przyszedł na świat rok po spotkaniu z Matką Bożą Brzemienną. W bieżącym roku, tj. 2015, organizatorka pielgrzymki przybyła ponownie i w imieniu szczęśliwych matek dziękowała za dar potomstwa. Łaski uzdrowienia dostąpiła, po modlitwie do Matki Bożej Brzemiennej i oddaniu się Jej w opiekę, kobieta w trzecim miesiącu ciąży, która podczas zajęć praktycznych zabrudziła ranę i w efekcie doszło do zakażenia. Jeden z lekarzy chciał podać leki, które mogły doprowadzić do poronienia. Jednak prośby tych, którzy się modlili za Wandę, zostały wysłuchane. Gdy załamana wracała do domu, spotkała zakonnicę, która jej doradziła, aby poszła do innej przychodni i tam otrzymała fachową oraz rzetelną pomoc. Dlatego dzisiaj może się cieszyć dzieckiem i dziękować za opiekę Pani Skępskiej. Oprócz łaski odnowienia życia duchowego w Sakramencie Pojednania z Bogiem czy otrzymania daru potomstwa, w naszym Sanktuarium pomocy Maryi doświadczają przybywające również osoby chore, które modlą się o łaskę zdrowia. Mogą one poprosić o indywidualną modlitwę o dar zdrowia, zakończoną błogosławieństwem, z możliwością ucałowania kopii cudownej figury Matki Bożej Brzemiennej. W czerwcu tego roku, po takim nabożeństwie, osoba chora na raka prawdopodobnie została uzdrowiona przez Maryję, z woli Bożej, na ciele lub na duszy. Osoba ta, gdy uklękła, a kapłan nałożył ręce na jej głowę i zaczął się modlić, przed udzieleniem jej błogosławieństwa osunęła się na posadzkę kościoła. Ze spokojnym oddechem przez chwilę leżała, a po odzyskaniu świadomości otrzymała błogosławieństwo. Następnie chwiejnym krokiem podeszła do kopii figurki Matki Bożej Brzemiennej, którą przytuliła i ucałowała. Mamy nadzieję, że był to znak potwierdzający otrzymaną łaskę. Obecnie oczekujemy na opisanie tej łaski duchowej lub cielesnej. Kochani Czytelnicy „Źródła”, zapraszam Was w imieniu stróżów tego świętego i wyjątkowego miejsca, aby choć na chwilę zachwycić się urokiem Skępego. Życzę Wam, abyście pod wpływem Panienki Skępskiej zakochali się w Maryi – i jak Ona zaufali Bogu. Wtedy to nawet większe cuda będą waszym udziałem. Życzę Wam, aby się to spełniło, gdy przybędziecie do Matki Bożej Brzemiennej.

Comments are closed.