Słowa kapłana

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię (37)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

Coraz częściej szerzony jest pogląd, że nie ma stałych prawd, stałych zasad moralnych. Szczególnie odnosi się tę tezę do norm moralnych dotyczących małżeństwa, rodziny, wierności małżeńskiej, przekazywania życia, związków osób jednej płci. Dziś podkreśla się, że o normach moralnych decyduje tradycja, warunki ekonomiczne, środki przekazu, a ostatecznie – każdy człowiek z osobna. Nie ma stałych norm – głosi się obecnie – które by zawsze i dla wszystkich były obowiązujące. Podstawowe, istotne zasady moralne Bóg zapisał w sercu człowieka, w sumieniu. Każdy człowiek ma wyczucie, co jest dobre, a co złe oraz to, że dobro należy czynić, a zła unikać. Jest to prawo naturalne. To, co człowiek ma zapisane w sumieniu, Bóg objawił w Dekalogu, w Dziesięciu Przykazaniach. Boże przykazania określają zadania człowieka wobec swego Stwórcy oraz obowiązki względem drugiego człowieka. „Słuchaj praw i nakazów, których uczę was wypełniać… Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie” (Pwt 4,1–2). Pan Jezus upominał faryzeuszów: „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji” (Mk 7,8). Te słowa Zbawiciela wciąż są aktualne. Wielu ludzi usprawiedliwia swe złe czyny tym, że większość lub spora grupa tak myśli, czuje i postępuje. „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi” (Mk 7,6–7). Św. Jakub Apostoł przypomina, by przyjmować i stosować w życiu słowo, które otrzymujemy od Boga. „A przyjmijcie… zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie” (por. Jk 1,21–22). „Rodzina chrześcijańska, budując Kościół w miłości, oddaje się na służbę człowiekowi i światu (Jan Paweł II, adh. Familiaris consortio, p. 64).

Propozycja refleksji

Co odpowiem w rozmowie, wśród znajomych, czy w rodzinie, gdy ktoś mówi, że są różne tradycje w ocenianiu rozmaitych aspektów życia małżeńskiego i rodzinnego? Nie można więc – mówi dziś wielu – narzucać ludziom tych samych zasad. Co odpowiem, gdy ktoś twierdzi, że sumienie mu nie czyni wyrzutów, choć postępuje inaczej niż „uczą biskupi”, bo jego sytuacja jest wyjątkowa?

Comments are closed.