Władza w Ewangelii (7)

Kto rządził – Herod czy Herodiada?

Ks. Edward Staniek

Głębsza refleksja nad podejściem do władzy w ujęciu ewangelicznym wymaga dobrego odczytania opisu śmierci Jana Chrzciciela. Herod był tetrarchą i odpowiadał za ład na terenie Galilei. Herodiada jednak miała wiele do powiedzenia, a on często spełniał jej życzenia. Śmierć Jana odsłania kulisy manipulowania tym, kto ma władzę. Te zakulisowe działania zawsze są obecne i mają wpływ na ostateczne decyzje rządzących. Tak jest gdy mowa o najwyższych figurach na politycznej szachownicy, jak i o małych – w przedsiębiorstwach, firmach, wioskach, osiedlach, miastach, ministerstwach. W stosunkowo małym stopniu mamy z tym do czynienia w wojsku, choć i tam jest to obecne. Trzeba o tym pamiętać. Mający władzę podpisuje dokumenty i na nim spoczywa odpowiedzialność prawna za wydawane rozporządzenia, ale kto zna jego najbliższe otoczenie, ten wie, kto nim steruje. Mający władzę są sterowani, nawet jeśli się im wydaje, że wszystko zależy tylko od nich. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: „Daj mi – rzekła – tu na misie głowę Jana Chrzciciela!”. Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi (Mt 14,6–12). Herodiada chciała być z Herodem i traktowała Jan Chrzciciela jako swego wroga. Zależało jej na jego śmierci. Herod jednak liczył się nie tylko z Janem, ale i jego autorytetem, jaki miał wśród ludzi i wiedział, że jeśli w niego uderzy, sam na tym straci. Herodiada bardzo sprytnie przygotowała zamach na Jana i wymusiła na Herodzie wyrok śmierci. Znała słabość Heroda i wykorzystała swą córkę, która zaimponowała uczestnikom urodzinowej uczty tetrarchy, aby złowić Heroda na przysięgę. Władca nie przemyślał ani publicznie powiedzianego słowa, ani sprytu Herodiady. Publicznie przysiągł dać córce Herodiady nawet pół swego królestwa. Nie wyobrażał sobie nawet tego, że dla kogoś głowa na misie może więcej znaczyć niż pół królestwa. Herodiada zaś załatwiała swoje sprawy. To nie córka decydowała o darze, ale jej matka. Kulisy działań władzy są tu ukazane bardzo jasno. Herod zbyt szybko złożył przysięgę. Wobec uczestników był zobowiązany albo do jej wykonania, albo odwołania. Wykonał. Gdyby był panem sytuacji, winien przeprosić za głupią przysięgę, a Jana wypuścić z więzienia. Uczestnicy wiedzieliby, z kim mają do czynienia. Rzadko jednak mający władzę umieją naprawiać swe błędne decyzje.

Comments are closed.