Świeci przykładem

WZÓR SERCANKI

ROZMOWA Z PRZEŁOŻONĄ GENERALNĄ SIÓSTR SERCANEK S. AGNIESZKĄ KIJOWSKĄ

CZYM DLA ZGROMADZENIA SIÓSTR SERCANEK JEST BEATYFIKACJA MATKI KLARY?

s. Agnieszka Kijowska

Nasz Założyciel – ks. bp Józef Sebastian Pelczar – już został ogłoszony świętym. Teraz wielką radością jest to, że również współzałożycielka – Matka Klara Ludwika Szczęsna – dostąpi chwały ołtarzy. Dla nas jako sercanek to jest matka Zgromadzenia, pierwsza sercanka, pierwsza przełożona generalna. Ojciec Założyciel był wielkim profesorem, rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, później biskupem przemyskim. Ona była prostą kobietą z mazowieckiej ziemi i z tym wielkim rektorem współpracowała; dawała też przykład siostrom, co to znaczy być sercanką. Dla każdej z nas jej przesłanie, jej sposób życia, który został zapisany we wspomnieniach sióstr, jest dla nas wskazówką. Tyle pokoleń sióstr sercanek modliło się o wyniesienie do chwały ołtarzy współzałożycielki. Już od chwili, kiedy Matka została pochowana na cmentarzu Rakowickim, przy każdym pochówku sióstr we wspólnym grobowcu jej trumna była ciągle przekładana na wierzch z tą myślą, że kiedyś przyjdzie taki czas, iż doczekamy się jej dostąpienia chwały ołtarzy. Beatyfikacja jest wielką radością dla każdej z nas, umocnieniem w powołaniu. Widzimy, że to, co nasi założyciele chcieli i nam przekazali, powinnyśmy praktykować, jeszcze bardziej pogłębiać, cieszyć się i za ich przyczyną także wypraszać łaski. Mamy wiele próśb od ludzi w różnych intencjach – proszą o uzdrowienie z rozmaitych chorób, z alkoholizmu, czy nawet w trudnych sprawach rodzinnych. Myślę, że przyjdzie taki dzień, że i kanonizacji się doczekamy, bo próśb jest wiele…

LUDZIE SIĘ MODLĄ, A SIOSTRA?

Ja też się modlę. Osobiście także mam dość długą listę osób, których intencje przedstawiam Matce Klarze.

CZY MOŻE MATKA OPOWIEDZIEĆ O JAKIEJŚ KONKRETNEJ ŁASCE?

Na co dzień otrzymuję różne łaski, jakich potrzebuję w moim posługiwaniu jako przełożona, następczyni naszej Matki Klary. One na pewno są mi potrzebne. Mogę powiedzieć jeszcze, że jedna ze współsióstr była operowana z powodu choroby nowotworowej. To była taka pierwsza łaska, którą uzyskała siostra przy rozpoczęciu procesu diecezjalnego, dotyczącego świętości życia Matki i heroiczności cnót. Lekarze, którzy operowali naszą siostrę, widząc jak wygląda pobrany podczas operacji materiał do badania stwierdzili, że to będzie nowotwór – i raczej złośliwy. Natomiast kiedy przyszły wyniki po badaniu histopatologicznym okazało się, że nie ma ani jednej komórki rakowej. Siostra przykładała sobie krzyżyk z trumny Matki do tej chorej części i też modliła się z nadzieją, prosząc o uzdrowienie. To taki cichy cud.

DZIĘKUJEMY ZA ROZMOWĘ

Comments are closed.