Tydzień liturgiczny

TRZYDZIESTY TRZECI TYDZIEŃ ZWYKŁY 16–21 XI 2015

Poniedziałek

1 Mch 1,10–15.41–43.54–57.62–64;
Łk 18,35–43

Słowo Boże: Księgi Prawa, które znaleziono, darto w strzępy i palono ogniem. Królewskie polecenie zabijało tego, u kogo gdziekolwiek znalazła się Księga Przymierza albo jeżeli ktoś postępował zgodnie z nakazami Prawa. W ludzkie sumienie można wejść drogą przymusu (to cecha każdej dyktatury), można wejść także drogą propagandy, która gubi zdrowy rozsądek. I to jest współczesna dyktatura czwartej władzy, mediów. Wielokrotnie powtarzane niedorzeczności zniekształcają ludzkie sumienia, a głupota odziewa się w togę nowoczesności. Czy moje sumienie jest zdolne opierać się temu niebezpieczeństwu? Duchu Święty, napełnij moje serce światłem Twej łaski, bym zachował jasne rozeznanie w gąszczu współczesnych poglądów i opinii. Nie pozwól, bym się zagubił wybierając to, co dziś atrakcyjne, a co nie liczy się z Tobą.

Wtorek

2 Mch 6,18–31; Łk 19,1–10

Słowo Boże: Prosili, aby zjadł przyniesione przez nich i przygotowane mięso, które wolno jeść. Niech udaje tylko… Dał im jasną odpowiedź, mówiąc, aby go zaraz posłali do Hadesu: „Udawanie nie przystoi naszemu wiekowi…”. Czy warto płacić najwyższą cenę za wierność swojemu przekonaniu? Staremu Eleazarowi proponowano udawanie. Mógł stworzyć pozory zachowania zarządzeń władcy i wtedy mógłby cieszyć się spokojnym życiem. Mógł, ale bez wahania wybrał wierność prawemu sumieniu. Obrzydliwością zdało mu się udawanie. Bo spokojnego życia nie zbuduje się na fundamencie złamanego sumienia. Duchu Święty, wlej w moje serce odwagę potrzebną na ten czas, bym nie ulegał pokusie złych kompromisów, które naginają sumienie. Chcę całym sercem być wiernym Twej łasce, Twemu słowu.

Środa

2 Mch 7,1.20–31; Łk 19,11–28

Słowo Boże: Siedmiu braci zostało schwytanych razem z matką. Bito ich biczami i rzemieniami, gdyż król Antioch chciał ich zmusić, aby skosztowali wieprzowiny zakazanej przez Prawo. Przede wszystkim zaś godna podziwu i trwałej pamięci była matka. Despotycznego władcę pochłania jedno dążenie: złamać – i to do końca złamać najmniejszy sprzeciw. Potężnemu władcy może oprzeć się kobieta-matka. Zniosła widok męczonych synów. Więcej, dodawała im otuchy, by męczeni trwali przy prawie Bożym. I tą drogą pokonała wielkiego króla. Bohaterska matka do końca pozostała duchowym przewodnikiem swoich dzieci. Duchu Święty, dziękuję za współczesnych męczenników, którzy mają odwagę oddać swoje życie, by nie sprzeniewierzyć się Twemu słowu. To oni, mocni mocą Twej łaski, są dla nas, żyjących w pokoju, ważnymi przewodnikami.

Czwartek

1 Mch 2,15–29; Łk 19,41–44

Słowo Boże: Jeżeli nawet wszystkie narody, które mieszkają w państwie podległym królewskiej władzy, na znak posłuszeństwa swemu królowi odstąpiły od kultu swych ojców i zgodziły się na jego nakazy, to jednak ja, moi synowie i moi krewni będziemy postępowali zgodnie z przymierzem… Głosowanie nigdy nie może być drogą poszukiwania prawdy moralnej. Prawo Boże jest obiektywnie istniejącym porządkiem i tylko ludzka pycha tworzy iluzję, że można samemu ustalać reguły gry zwanej moralnością. Choćby wszyscy wokół przekonywali, że słowo Boga jest „niedzisiejsze”, to wierność sumieniu jest pierwszym nakazem prawego życia, nawet za cenę osamotnienia. Duchu Święty, wierność do końca, wierność Ewangelii, wierność przyjętej łasce w chrzcie i bierzmowaniu – to może kosztować. Dziś o tym mi przypominasz. Umocnij mnie, bym dziś tę wierność zachował w najprostszych sprawach.

Piątek

1 Mch 4,36–37.52–59; Łk 19,45–48

Słowo Boże: Juda i jego bracia powiedzieli: „Oto nasi wrogowie są starci. Chodźmy, aby świątynię oczyścić i na nowo poświęcić”… A między ludem panowała wielka radość z tego powodu, że skończyła się hańba, którą sprowadzili poganie. Oczyszczenie świątyni i przywrócenie kultu stało się wielkim świętem. Skończył się bolesny czas bezczeszczenia domu Pańskiego. Co dziś bezcześci dom Boga, czyli Kościół? Pogański styl życia i pogański sposób myślenia ludzi przyznających się do wiary w Chrystusa. Każdy potrzebuje nieustannego oczyszczenia z pogańskich (bezbożnych) zachowań, a to nie dzieje się bez walki. Panie, oczyść moje serce z mojego grzechu, oddal ode mnie moją winę, spraw, bym odzyskał czystość serca, przywróć mi radość życia. Panie, Ty bądź moją radością. O to dziś proszę.

Sobota

1 Mch 6,1–13; Łk 20,27–40

Słowo Boże: Doszedłem do tak wielkiej udręki i niepewności, w jakiej obecnie się znajduję, a przecież w używaniu swej władzy byłem łaskawy i miłosierny. Teraz jednak przypominam sobie całe zło, którego dopuściłem się w Jerozolimie… Dopiero głęboki namysł sprawił, że chory król Antioch wspomniał na swoje zbrodnie. Żyjąc bez zastanowienia, niejednokrotnie oceniamy rzeczywistość fragmentarycznie. Stąd też potrzebny jest czas, by spojrzeć całościowo i uchwycić to, co nie jest widoczne przy pierwszym spojrzeniu. Nie pozbawiajmy się tej szansy głębszego zrozumienia naszych czynów. Szansę tę daje nam zawsze modlitwa. Panie, tak łatwo przychodzi mi zapominać o codziennym rachunku sumienia, tak bardzo brakuje czasu na spokojne zastanowienie – dziś staję przed Tobą Panie, by znów Cię znaleźć, by znów zobaczyć drogę.

Comments are closed.