Słowa Życia

NIEDZIELA: Ba 5,1–9; Flp 1,4–6.8–11; Łk 3,1–6

JAN CHRZCICIEL PRZYGOTOWUJE DROGĘ PANU

Fot. www.pixabay.com

Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:

Głos wołającego
na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
Prostujcie ścieżki dla Niego;
każda dolina niech będzie wypełniona,
każda góra
i pagórek zrównane,
drogi kręte
niech staną się prostymi,
a wyboiste drogami gładkimi.
I wszyscy ludzie
ujrzą zbawienie Boże.

ROZWAŻANIE

„Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza…”. Uroczysty wstęp, którym zwykle poprzedza się informację o wyjątkowym znaczeniu. Tym razem trudno oczekiwać nadzwyczajnych wiadomości z dworu cesarskiego, czy opowieści o znaczących sukcesach militarnych. Rzecz dotyczy czegoś raczej niepozornego, co łatwo może umknąć ludzkiej uwadze. Oto „słowo zostało skierowane do Jana, syna Zachariasza, na pustyni”. Nie dość, że wydarzenie mało atrakcyjne, to jeszcze miało miejsce na marginesie ludzkiej społeczności, na pustyni. A jednak to wydarzenie ma rangę najwyższą. Dla człowieka wierzącego nie ma rzeczy ważniejszej. Gdy mówi Bóg, tylko to się liczy. Tak przeżył to Jan i swoje życie podporządkował słowu Boga. Tak zrozumiał to Ewangelista i stosownie opisał. Słowo Boga nadal jest kierowane do człowieka, do mnie. Lecz czy ono znajduje właściwe miejsce w moim sercu?

rs

Comments are closed.