Tydzień liturgiczny

DRUGI TYDZIEŃ ADWENTU 7–12 XII 2015

Poniedziałek

Iz 35,1–10; Łk 5,17–26

Słowo Boże: Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje także skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe. Oto Pan Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić. To odpowiedź na słowo Boga. Pan zapowiada swoje przyjście. Zwraca się do tych, którzy czują zmęczenie – być może zbyt długo już czekają, być może są zwyczajnie słabi, być może zwycięża zniechęcenie. Nieważne. Liczy się obietnica, która zapowiada kres pustyni i radość, której nic nie powstrzyma. Pan przyjdzie – nie wolno zwątpić. Kto będzie czekał do końca, zobaczy chwałę Pana.

Wtorek

Rdz 3,9–15; Ef 1,3–6.11–12; Łk 1,26–38

UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NMP

Słowo Boże: Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Niepokalana. Bez grzechu. Jak daleko, wydaje się, od każdego z nas, którzyśmy w grzech uwikłani – i to wielokrotnie, mimo wielu starań. A równocześnie, czujemy to sercem, blisko, zupełnie blisko, bez dystansu – jak tylko Matka potrafi. Widzimy Ją piękną, nieskalaną. Odkrywajmy bliską i matczyną. Taka jest Maryja. I powtarzajmy: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda. W Jej życiu. W naszym życiu również.

Środa

Iz 40,25–31; Mt 11,28–30

Słowo Boże: Pan to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwiejąc się słabną młodzieńcy; lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą. Znamy naturalne siły człowieka. Zwykle rozeznajemy swoje możliwości i możemy w miarę dobrze określić, na co nas stać. Ale jest coś, co pozwala przekroczyć naturalne możliwości człowieka. Ten kto wierzy doświadcza – ku swemu zaskoczeniu – mocy łaski, która płynie od Pana. I co zdawało się niemożliwe, udaje się osiągnąć. Czy ktoś tego nie doświadczył? Niech wierzy więcej. I niech woła: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana.

Czwartek

Iz 41,13–20; Mt 11,11–15

Słowo Boże: Ja, twój Bóg, ująłem cię za prawicę, mówiąc ci: „Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą”. Nie bój się, robaczku, Jakubie, nieboraku, o Izraelu! Ja cię wspomagam, mówi Pan, odkupiciel Twój, Święty Izraela. Pan jest łagodny i bardzo łaskawy. To dzisiejsza odpowiedź na słowo Boże. Bo co można powiedzieć o Bogu, który się pochyla nad upadłym narodem, nad zdruzgotanym przeciwnościami człowiekiem i mówi z czułością ojcowskiego serca: nieboraku, robaczku… Co można powiedzieć o Bogu, który wyciąga swą wszechmocną dłoń, szukając naszej dłoni zagubionej… „Pan jest łagodny…”. To słowo samo przychodzi do serca.

Piątek

Iz 48,17–19; Mt 11,16–19

Słowo Boże: Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców. Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą. On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie (Ps 1). Jak zachować światło wiary i miłości, by móc właściwie powitać i przyjąć przychodzącego Pana? Odpowiedź podaje psalmista: wystrzegać się złego środowiska. Co prawda nie jesteśmy w stanie żyć w izolacji i nie będziemy zrywać kontaktów z innymi, ale zawsze możemy szukać takich środowisk; więcej, możemy tworzyć takie środowiska, które pomagają rozwijać wiarę. A przynajmniej jej nie niszczyć. Wierzymy, że Pan da światło idącym za Nim.

Sobota

Syr 48,1–4.9–11; Mt 17,10–13

Słowo Boże: Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś Eliaszu przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? „Prorok jak ogień” – to o Eliaszu, bo ten sługa Pana wyrywał naród z ciemności niewiary i obojętności, autentycznie walczył, by jaśniała chwała Boga. Nieobce mu były chwile zmęczenia, nawet zwątpienia i rozgoryczenia. Ale nie przestał wołać: Przybądź, Panie! To także nasza modlitwa. Krótka, bo często więcej nie trzeba. Powtarzajmy słowa, które dziś Kościół nam podpowiada: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie.

Comments are closed.