Z nauczania Ojca Świętego

CHRYSTUS JEST KRÓLEM!

Fragmenty rozważania Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonego przed modlitwą Anioł Pański na placu św. Piotra w Watykanie, 22 listopada br.

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy bracia i siostry!
W tę ostatnią niedzielę roku liturgicznego obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Ewangelia dzisiejsza zachęca nas do kontemplacji Jezusa, kiedy przedstawia się On Piłatowi jako król królestwa, które „nie jest z tego świata”. Nie znaczy to, że Chrystus jest królem innego świata, ale że jest  królem na inny sposób, jest jednak królem na tym świecie. Chodzi o przeciwstawienie sobie dwóch logik. Logika światowa opiera się na ambicji i rywalizacji, walczy bronią strachu, szantażu i manipulowania sumieniami. Logika Ewangelii, czyli ta głoszona przez Jezusa, wyraża się natomiast w pokorze i bezinteresowności, zdobywa uznanie w milczeniu, ale skutecznie, mocą prawdy. Królestwa tego świata opierają się często na arogancji, rywalizacji, ucisku; królestwo Chrystusa jest „królestwem sprawiedliwości, miłości i pokoju”. Kiedy Jezus objawił się jako król? W wydarzeniu Krzyża! Ten, kto spogląda na Krzyż Chrystusa, musi dostrzec zaskakującą bezinteresowność miłości. (…) W upadku Krzyża widać miłość, tę miłość, która jest bezinteresowna, którą daje nam Jezus. Dla chrześcijanina mówienie o potędze i sile oznacza odwołanie się do potęgi Krzyża i do siły Jezusowej miłości: miłości, która pozostaje mocna i nietknięta nawet w obliczu odrzucenia i która jawi się jako spełnienie życia przeżytego jako całkowita ofiara z siebie na rzecz ludzkości. Na Kalwarii przechodnie i przywódcy drwili z Jezusa przybitego do krzyża i rzucali Mu wyzwanie: „Zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!”. „Wybaw samego siebie” – ależ paradoksalnie, prawda Jezusa jest właśnie tą, którą z pogardą zarzucają Mu Jego przeciwnicy: „Siebie nie może wybawić”. Gdyby Jezus zstąpił z krzyża, uległby pokusie księcia tego świata; tymczasem nie może On ocalić samego siebie właśnie dlatego, aby móc ocalić innych, aby móc zbawić innych, właśnie dlatego oddał swe życie za nas, za każdego z nas. To prawda, że można powiedzieć: „Jezus oddał życie za życie świata”, ale jeszcze piękniej jest powiedzieć: „Oddał swoje życie za mnie”, aby móc zbawić każdego z nas od naszych grzechów. A kto to zrozumiał? Zrozumiał to jeden ze złoczyńców, których ukrzyżowano wraz z Nim, nazywany „dobrym łotrem”, który prosi Go: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Ale to był złoczyńca, był to ktoś zepsuty i skazano go właśnie za całe zło, które popełnił w swoim życiu. A jednak dostrzegł w postępowaniu Jezusa, w Jego łagodności, miłość. I to jest siła królestwa Chrystusa: jest nią miłość. Dlatego królewskość Jezusa nie uciska nas, ale wyzwala nas z naszych słabości i niedoli, zachęcając nas do kroczenia drogami dobra, pojednania i przebaczenia. Spójrzmy na Krzyż Jezusowy, spójrzmy na dobrego łotra i powiedzmy wszyscy to, co powiedział dobry łotr: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. (…) Trzeba prosić Jezusa, gdy czujemy się słabi, grzeszni, pokonani, spojrzeć na samych siebie i powiedzieć: „Ty tam jesteś. Nie zapomnij o mnie!”. Wobec tak wielu rozdarć na świecie i aż nazbyt licznych ran na ciele ludzi, prośmy Maryję Pannę, aby wspierała nas w naszej próbie naśladowania Jezusa, naszego Króla, uobecniając Jego królestwo gestami czułej troski, zrozumienia i miłosierdzia.

Comments are closed.