Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ ADWENTU 21–24 XII 2015
Okres Narodzenia Pańskiego 25–26 XII 2015

Poniedziałek

Pnp 2,8–14; Łk 1,39–45

Słowo Boże: Cicho! Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się… Miłość rozpala serce oblubienicy. Nie jest w stanie myśleć o czymkolwiek, nic innego jej nie interesuje, żaden dźwięk nie dochodzi do jej uszu – jedynie oblubieniec rozpala wszystkie zmysły. Przy pomocy tego obrazu autor natchniony opisuje relację między Bogiem a ludzką duszą. On, Święty Oblubieniec, pragnie być wyczekiwanym, upragnionym. Człowiek winien wychwycić nawet delikatny głos Pana, który się zbliża. I wówczas z radością powitać swego Stwórcę. Nie jutro, lecz już dziś.

Wtorek

1 Sm 1,24–28; Łk 1,46–56

Słowo Boże: Powiedziała ona wówczas: „O tego chłopca się modliłam i Pan spełnił moją prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Na wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Pana”. I oddali tam pokłon Panu. Wielka była wiara starotestamentalnej Anny, skoro potrafiła oddać swego syna na służbę Bogu, choć przez lata czekała na niego z utęsknieniem. Jak niewielu rozumiała, że jej jedyny syn nie do niej należy. Wiele złych rodzinnych relacji wynika z tego, że ktoś uzurpuje sobie prawo do posiadania niemal drugiej osoby, usiłuje kimś zawłaszczyć. A to jest zawsze zaprzeczeniem miłości, która nieustannie musi wyzbywać się chęci panowania. Radość znajdujemy w Panu, a nie w zdobywaniu przewagi nad innymi.

Środa

Ml 3,1–4;4,5–6; Łk 1,57–66

Słowo Boże: Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów… Łaską jest przybycie posłańca, łaską jest słowo rodzące nadzieję, łaską jest obecność Pana. Łaska to rzeczywistość, równie realna jak ziemia, powietrze, kamień, drzewo… Może nawet bardziej realna, bo jest czymś wcześniejszym niż cokolwiek innego spośród rzeczy stworzonych. O łasce Pana winno śpiewać ludzkie serce oczekujące Bożego Narodzenia. Miłosierdzie Stwórcy jest jedyną przyczyną przyjścia Syna Bożego na ziemię. Dlatego wołamy: Podnieście głowy, bo Zbawca przychodzi.

Czwartek

2 Sm 7,1–5.8b–12.14a.16; Łk 1,67–79

Słowo Boże: Zabrałem cię z pastwiska spośród owiec, abyś był władcą nad ludem moim, nad Izraelem. I byłem z tobą wszędzie, dokąd się udałeś, wytraciłem przed tobą wszystkich twoich nieprzyjaciół. Dam ci sławę największych ludzi na ziemi… „Abyś był władcą” – to słowo Boga skierowane do Dawida. Bóg uczynił tego człowieka wielkim. Bóg czyni wielkim także nas, jeśli na to pozwalamy. Co więcej, szczerze perspektywę wielkości ukazuje i skutecznie o nią dla człowieka zabiega. Zarazem z całym realizmem przypomina: „Zabrałem cię z pastwiska…”. Nie wspomina, by upokorzyć. Raczej by uzmysłowić przebytą drogę i wzmocnić, gdy opadają siły. Co można w tej sytuacji powiedzieć? Jedno: Na wieki będę sławił łaski Pana.

Piątek

Iz 9,1–3.5–6; Tt 2,11–14; Łk 2,1–14

UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO

Msza św. w nocy Słowo Boże: Albowiem Dziecię się nam narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic… Oczom ludzi ukazuje się Dziecię – rodzi się nadzieja. Bo każde nowe życie to nowa nadzieja. Tym razem jednak prorok ujawnia oczekiwania, które zdają się przerastać możliwości zwykłego człowieka, bo mówi o nowo narodzonym: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Te tytuły Oczekiwanego odsłaniają, jak bardzo na Niego liczymy, jak bardzo jest nam potrzebny. Bo On przynosi wolność dla nas, niewolników grzechu. Dlatego wołamy do wszystkich: Dziś się narodził Chrystus Pan.

Sobota

Dz 6,8–10;7,54–60; Mt 10,17–22

ŚWIĘTO ŚW. SZCZEPANA

Słowo Boże: A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa… I rzekł: „Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga”. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Szczepan patrzył w górę i ujrzał Jezusa. I zniósł największy trud – męczeństwo. My patrzymy na Eucharystię, gdzie aktualizuje się krzyżowa Ofiara. Patrzymy na tabernakulum, gdzie trwa żywa obecność naszego Zbawiciela. Patrzymy, ilekroć jesteśmy w kościele. Lecz potrzebujemy patrzeć jeszcze intensywniej, gdy przychodzą trudne do przekroczenia przeszkody. Potrzebujemy Ducha Świętego, który był mocą Szczepana. Pierwszy Męczennik uczy nas ufnej modlitwy: W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

Comments are closed.