TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIERWSZY TYDZIEŃ ZWYKŁY 11 – 16 I 2016

Poniedziałek

1 Sm 1,1–8; Mk 1,14–20

Słowo Boże: Był pewien człowiek z Ramataim (…) Miał on dwie żony: jednej było na imię Anna, a drugiej Peninna. Peninna miała dzieci, natomiast Anna ich nie miała (…) Jej rywalka przymnażała jej smutku, aby ją rozjątrzyć z tego powodu, że Pan zamknął jej łono. I tak działo się przez wiele lat. Sprawiedliwa Anna mocno doświadczyła cierpienia bezpłodności. W zmaganiu z trudną sytuacją wsparcie znalazła w miłości męża. Z kolei Peninna wyraźnie okazywała jej swoją pogardę. Mimo wszystko Anna nie narzekała, cierpliwie prosiła Boga o łaskę, ilekroć pielgrzymowała do świątyni. Przez lata z godnością znosiła swój trudny los. W modlitwie znajdowała umocnienie, by mimo – zdawać się mogło – opuszczenia nie poddać się rozpaczy. Bo w Bogu zawsze jest rozwiązanie. Tak uczy psalmista: Ty rozerwałeś moje kajdany.

Wtorek

1 Sm 1,9–20; Mk 1,21–28

Słowo Boże: Anna odrzekła: „Nie, panie mój. Jestem nieszczęśliwą kobietą, a nie upiłam się winem ani sycerą. Wylałam duszę moją przed Panem (…), gdyż z nadmiaru zmartwienia i boleści duszy mówiłam cały czas”. Heli odpowiedział: „Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech spełni prośbę twoją, jaką do Niego zaniosłaś”. Anna, pozbawiona łaski macierzyństwa, miała odwagę powiedzieć o wszystkim Stwórcy. I została wysłuchana. Nie po pierwszych pięciu minutach, nawet nie po roku. To były długie lata żarliwego i pokornego wołania, by Bóg spełnił prośbę. Nie znaczy to, że wcześniej nie udzielał łaski. Łaską było trwanie na modlitwie i nieustępliwość wbrew chłodnym kalkulacjom. Łaską było znoszenie przykrości i niezrozumienia. Bo Bóg nam udziela pomocy, choć nie zawsze dokładnie tak, jak tego chcemy.

Środa

1 Sm 3,1–10.19–20; Mk 1,29–39

Słowo Boże: Rzekł Heli do Samuela: „Idź spać. Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Odszedł Samuel i położył się na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: „Samuelu, Samuelu!” Samuel odpowiedział: „Mów, bo sługa Twój słucha”. Bóg jest wciąż aktywny – to jedna z fundamentalnych prawd naszej wiary. Bo wierzymy w Boga, który jest żywy i żywo zainteresowany naszym życiem. Dlaczego ta prawda jest nieraz mało czytelna? Trudność pojawia się w chwili, gdy próbujemy wydawać kategoryczne sądy w sprawach, które nas przerastają. Tak trudno bowiem przyznać, że czegoś nie rozumiem. Tymczasem złe wyjaśnienie rzecz całą gmatwa jeszcze więcej. Bo rację ma psalmista, gdy mówi: Z nadzieją czekałem na Pana, a On pochylił się nade mną.

Czwartek

1 Sm 4,1–11; Mk 1,40–45

Słowo Boże: Izraelici zostali pokonani przez Filistynów (…). Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: „Dlaczego Pan dotknął nas klęską z ręki Filistynów?  Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pańskiego z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów”. Klęska skłoniła starszych ludu do stawiania pytania o przyczynę nieszczęść. I wówczas postanowili na pole walki sprowadzić Arkę Przymierza. Myśleli, że Bóg zacznie działać i będzie skuteczny. Zdało im się, że Pan jest jak maszyna, którą trzeba jedynie uruchomić. Ale to nie tak. Bóg nie jest mocą, nad którą ktoś może zapanować i posłużyć się do własnych celów. Bóg jest osobą. Niestety – nie zawsze o tym pamiętamy. Nad osobą nie możemy panować. Z osobą może skutecznie połączyć nas jedynie więź miłości. I tego Pan oczekuje.

Piątek

1 Sm 8,4–7.10-22a; Mk 2,1–12

Słowo Boże: Modlił się Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą”. I powtórzył Samuel wszystkie słowa Pana ludowi, który od niego zażądał króla (…). Odrzucił lud radę Samuela. Prorok poważnie zmartwiony jest pragnieniem ludu, by ustanowić króla na wzór ościennych narodów. Jak niewiele rozumiał, że jedynym władcą ludu jest Bóg. Robił wszystko, by umacniać panowanie Stwórcy. Co dziś powiedziałby? To samo: broniłby władztwa Boga w naszych sercach. Słuchajmy proroka i sami bądźmy obrońcami władzy Boga w naszym życiu osobistym, w naszych rodzinach… i wszędzie, gdzie jesteśmy. Bo błogosławiony jest lud, który chodzi, Panie, w blasku Twej obecności.

Sobota

1 Sm 1,1–4.17–19;10,1a; Mk 2,13–17

Słowo Boże: Kiedy Samuel spostrzegł Saula, odezwał się do niego Pan: „Oto ten człowiek, o którym ci mówiłem, ten, który ma rządzić moim ludem” (…). Samuel wziął wtedy naczyńko z olejem i wylał na głowę Saula, ucałował i rzekł: „Zaprawdę Pan namaścił cię na wodza nad swoim dziedzictwem?”. Władza ludzka jako sposób porządkowania życia ludzkich społeczności jest akceptowana przez Boga. Żadnej władzy nie służy zjawisko dewaluacji autorytetów. Ta korozja zżerająca organizację ludzkich społeczności mocno dotyka naszych czasów. Bezmyślne niszczenie autorytetu nie tylko rządzących, lecz także nauczyciela, policjanta, duchownego czy lekarza jest głęboko szkodliwe. Ale też powierzanie odpowiedzialnych funkcji osobom, które na to nie zasługują, jest jeszcze bardziej szkodliwe.

Comments are closed.