TYDZIEŃ LITURGICZNY

DRUGI TYDZIEŃ ZWYKŁY 18–23 I 2016

PONIEDZIAŁEK

1 Sm 15,16–23; Mk 2,18–22

Słowo Boże: Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość od tłuszczu baranów. Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla. Stosunkowo łatwo jest składać Bogu dary materialne. O wiele trudniej przychodzi podążać wiernie za słowem Boga. Łatwiej przyjść do kościoła, by uczestniczyć we Mszy świętej. Trudniej pamiętać, że wolą Boga jest zachowanie rzetelności w domu rodzinnym czy w pracy. Nie trzeba wielkiego wysiłku, by odmówić pacierz, trudniej po raz kolejny przebaczyć. Jest w tym wyraźne rozdwojenie: daję Bogu krótką chwilę, przez resztę czasu żyję nie licząc się ze swym Stwórcą. Taką postawę Pan jednak zdecydowanie odrzuca.

WTOREK

1 Sm 16,1–13; Mk 2,23–28

WSPOMNIENIE ŚW. ANTONIEGO, OPATA

Słowo Boże: Samuel powiedział do Jessego: „Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie”. Posłał więc i przyprowadzono go (…). Pan rzekł: „Wstań i namaść go, to ten”. Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida. Na króla nad Izraelem Bóg wybrał Dawida, najmłodszego i niedocenianego spośród synów Jessego. Bóg wciąż wybiera ludzi do poszczególnych zadań. Wybierając kieruje się zaskakującą logiką, obcą ludzkim kalkulacjom. Często bowiem rezygnuje z tych, którzy mają wielkie wpływy i osiągają sukcesy. Chętnie wybiera tych, którzy w oczach ludzkich są nieprzydatni. Bo gdy Bóg wybiera, umacnia swą łaską. I wówczas słabość człowieka staje się przestrzenią, w której ukazuje się moc Boga. Nie jest łatwo wyrzec się siebie, by jedynie Bóg był widoczny.

ŚRODA

1 Sm 17,32–33.37.40–51; Mk 3,1–6

Słowo Boże: Dawid odrzekł Filistynowi: „Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. Dziś właśnie wyda cię Pan w moje ręce, pokonam cię i utnę ci głowę. Dziś oddam trupy wojsk filistyńskich na żer ptactwu podniebnemu i dzikim zwierzętom”. Młody Dawid wykazał nadzwyczajną dojrzałość. W spotkaniu z Goliatem ujawniła się jego mądrość. Wychodząc przed szereg stwierdził: „Idę w imię Pana Zastępów…”. Tak mógł powiedzieć tylko człowiek głębokiej wiary i modlitwy, wsłuchany w słowo Boże, pozostający w codziennej zażyłości ze swoim Panem. Podejmując nasze działania tylko wtedy możemy być pewni sukcesu, jeśli podejmujemy je w imię Pana. Jest to możliwe, gdy wciąż pytamy Boga, co w konkretnej sytuacji winniśmy zrobić, gdy prosimy Go o błogosławieństwo w dosłownie każdej sprawie.

CZWARTEK

1 Sm 18,6–9;19,1–7; Mk 3,7–12

Słowo Boże: Gdy Dawid wracał po zabiciu Filistyna Goliata, kobiety ze wszystkich miast wyszły ze śpiewem i tańcami naprzeciw króla Saula, przy wtórze bębnów, okrzyków i cymbałów. I zaśpiewały kobiety wśród grania i tańców: „Pobił Saul tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy”. A Saul bardzo się rozgniewał, bo nie podobały mu się te słowa. Oto spotkało się dwóch wybrańców Boga. Saul, pierwszy król Izraela, pomazaniec Pański, kiedyś napełniony Duchem Bożym, dziś napełniony duchem zazdrości. Duch zazdrości, zawiści i żądza władzy zabiły w nim Ducha Bożego. Obok Dawid, również pomazaniec Pański, który odnosi sukcesy. Jest wiernym sługą Pana. Ludzie powołani przez Boga zawsze winni czuwać nad tym, by nie opanował ich duch konkurencji, zazdrości czy wzajemnej niechęci. Jednym słowem pycha. Nic tak nie burzy Kościoła jak zazdrość i szukanie własnej chwały.

Piątek

1 Sm 24,3–21; Mk 3,13–19

Słowo Boże: Dawid odezwał się do Saula: „Dlaczego dajesz posłuch ludzkim plotkom, głoszącym, że Dawid szuka twej zguby? Namawiano mnie, abym cię zabił, a jednak oszczędziłem cię mówiąc: Nie podniosę ręki na mego władcę, bo jest pomazańcem Pana (…) przekonaj się, że we mnie nie ma żadnej złości ani zdrady”. Mógł jako żołnierz odnieść zwycięstwo nad prześladującym go królem. Mógł przejąć władzę nad Izraelem. Nie zrobił tego. Ważniejszy był szacunek wobec pomazańca Pańskiego niż perspektywa zemsty i możliwej władzy. Skoro Pan wybrał Saula, Dawid nie miał prawa wydać swego wyroku, choć Saul sprzeniewierzył się prawu Bożemu. Są takie sytuacje, gdy wymierzenie sprawiedliwości trzeba złożyć w ręce Stwórcy. Ludzka sprawiedliwość jest bowiem za „krótka”. Warto zrobić to nie w poczuciu bezradności, ale w duchu zaufania w skuteczność mocy Boga.

Sobota

2 Sm 1,1–4.11–12.19.23–27; Mk 3,20–21

Słowo Boże: O Izraelu, twa chwała na wyżynach twoich leży pobita. Jakże padli bohaterowie? Saul i Jonatan, kochani i pełni uroku, za życia i w śmierci nie są rozdzieleni. Byli oni bystrzejsi od orłów, dzielniejsi od lwów. O, płaczcie nad Saulem, córki izraelskie (…). Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi”. Umarł Saul, prześladowca Dawida. Umarł także jego syn Jonatan. I oto Dawid z bólem serca mówi o śmierci obojga. Nie ma w nim śladu satysfakcji ze śmierci wroga. Tak wyraźna powściągliwość w sądzeniu jest wielką sztuką. Podkreślić dobro i zasługi, w milczeniu pochylić się nad błędami zachowując właściwą dyskrecję, nie poddawać się emocjonalnym sądom – takiej postawy potrzeba, gdy spoglądamy na tych, co odeszli i na tych, o jeszcze dziś są obok nas. Tak też warto spoglądać na siebie samego, szczególnie gdy przychodzą przeciwności.

Comments are closed.