Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

BEZ SŁUCHANIA EWANGELII NIE MOŻNA SPOTKAĆ JEZUSA

Rozważanie Ojca Świętego Franciszka, wygłoszone na placu św. Piotra w Watykanie, 6 stycznia br., przed modlitwą Anioł Pański

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy bracia i siostry!
W dzisiejszej Ewangelii, historia Trzech Mędrców, którzy przybyli ze Wschodu do Betlejem, aby oddać pokłon Mesjaszowi, nadaje świętu Objawienia Pańskiego oddech powszechności. I jest to oddech Kościoła, który pragnie, aby wszystkie narody ziemi mogły spotkać Jezusa, doświadczyć Jego miłości miłosiernej. To właśnie jest pragnieniem Kościoła: odnalezienie miłosierdzia Jezusa, Jego miłości. Dopiero co urodzony Chrystus nie potrafi jeszcze mówić, a wszystkie narody – reprezentowane przez Trzech Mędrców – mogą Go już spotkać, rozpoznać, adorować Go. „Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon” – powiedzieli Mędrcy do Heroda, skoro tylko przybyli do Jerozolimy. Byli to ludzie cieszący się prestiżem, z odległych regionów i odmiennych kultur. Wyruszyli do ziemi Izraela, aby oddać pokłon królowi, który się narodził. Kościół zawsze widział w nich obraz całej ludzkości, a obchodząc dzisiejsze święto Objawienia Pańskiego pragnie jakby podprowadzić z szacunkiem każdego mężczyznę i kobietę tego świata ku Dzieciątku, które się narodziło dla zbawienia wszystkich. W noc Bożego Narodzenia Jezus objawił się pasterzom, ludziom pokornym i wzgardzonym. Mówiono, że niektórzy z nich byli rozbójnikami. Byli oni pierwszymi, którzy wnieśli trochę ciepła w zimną grotę betlejemską. Teraz dotarli Mędrcy z dalekich krajów; także oni zostali tajemniczo pociągnięci przez to Dzieciątko. Pasterze i Mędrcy bardzo się od siebie różnią, ale jedno ich łączy: niebo. Pasterze z Betlejem szybko pobiegli, aby zobaczyć Jezusa nie dlatego, że byli szczególnie dobrzy, ale dlatego, że czuwali w nocy i patrząc w niebo ujrzeli znak, wysłuchali jego przesłania i poszli za nim. Podobnie było z Mędrcami: badali niebo, zobaczyli nową gwiazdę, zinterpretowali znak i wyruszyli w drogę – i to długą drogę. Pasterze i Mędrcy uczą nas, że aby spotkać Jezusa trzeba umieć wznieść spojrzenie ku niebu, nie być zamkniętymi w sobie, w swoim egoizmie, ale mieć serce i umysł otwarty na perspektywę Boga, który nas zawsze zaskakuje, umieć przyjąć Jego przesłanie oraz ochotnie i wielkodusznie odpowiedzieć. Mędrcy – jak mówi Ewangelia – „Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali”. Także dla nas wielką pociechą jest dostrzeżenie gwiazdy, to znaczy kiedy czujemy się prowadzeni, a nie pozostawieni własnemu losowi. Zaś gwiazdą jest Ewangelia, Słowo Pana, który – jak mówi Psalm – jest „lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce”. To światło prowadzi nas do Chrystusa. Bez słuchania Ewangelii nie można Go spotkać! W istocie Mędrcy idąc za gwiazdą przyszli do miejsca, gdzie był Jezus. A tu „zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon”. Doświadczenie Mędrców zachęca nas, abyśmy nie zadowalali się przeciętnością, nie „wegetowali”, ale poszukiwali sensu rzeczy, z pasją badali wielką tajemnicę życia. Uczy nas ono, abyśmy się nie gorszyli małością i ubóstwem, ale rozpoznawali majestat w pokorze i potrafili wobec niego upaść na kolana. Niech Dziewica Maryja, która przyjęła Mędrców w Betlejem, pomoże nam wznieść nasz wzrok ponad samych siebie, aby pozwolić się prowadzić przez gwiazdę Ewangelii, żeby spotkać Jezusa i umieć się uniżyć, aby oddać Mu pokłon. W ten sposób będziemy mogli zanieść innym promień Jego światła, i dzielić z nimi radość pielgrzymowania.

Comments are closed.