TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIERWSZY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 15–20 II 2016

PONIEDZIAŁEK

Kpł 19,1–2.11–18; Mt 25,31–46

Słowo Boże: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz. Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczeniem imienia Boga twego. Ja jestem Pan. Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał. Nasz Bóg jest święty i pragnie, byśmy stawali się podobni do Niego. Lecz cóż to znaczy w praktyce? O dziwo, proste wskazania wyjaśniające drogę świętości odnoszą się do relacji z drugim człowiekiem. Bo Stwórca pragnie, byśmy innych traktowali dokładnie tak, jak On sam traktuje każdego człowieka. Dlatego wymaga odrzucenia krętactwa, przebiegłości, nieuczciwości, wszelkiej niesprawiedliwości. Tak prosto i zwyczajnie mówi o najbardziej oczywistych postawach. I okazuje się, że rzetelne ich zachowanie wymaga heroizmu.

WTOREK

Iz 55,10–11; Mt 6,7–15

Słowo Boże: Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich: nie wraca do Mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem… Spadający z nieba deszcz czy śnieg nie mają innej możliwości, jak nasączyć ziemię, uczynić ją urodzajną i dopiero z czasem mogą powrócić „do nieba”. Taka jest natura deszczu. Podobnie do natury Bożego słowa należy owocowanie. Jeśli Stwórca coś raz wypowie, nigdy tego nie odwoła. I jeśli nawet dziś wydaje się, że słowo Boga nie owocuje, to przecież Stwórca umie czekać. Czeka na każdego grzesznika. Czyni to tym bardziej, gdy przeżywamy czas miłosierdzia. Pamiętajmy, że „Pan słyszy wołających o pomoc”.

ŚRODA

Jon 3,1–10; Łk 11,29–32

Słowo Boże: Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona”. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Powstał więc z tronu, zdjął płaszcz, przyoblókł się w wór… Nie bez niechęci prorok zaczął głosić: Wkrótce Niniwa zostanie zburzona. I to nie było złorzeczenie, przeklinanie, odwet czy groźba. Prorok odsłaniał jedynie przed oczami mieszkańców Niniwy konsekwencje grzesznych decyzji i czynów. Krótkowzroczność owych ludzi zrodziła w ich umysłach przekonanie o bezkarności zła. Tymczasem jest to okrutne złudzenie. Nie ma zła, które by nie sprowadzało bolesnych konsekwencji. Za najmniejsze zło ktoś musi zapłacić. Gdybyśmy dziś widzieli konsekwencje naszych złych wyborów, z pewnością wiele byśmy zmienili.

CZWARTEK

Est (Wlg) 14,1.3–5.12–14; Mt 7,7–12

Słowo Boże: Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą poza Tobą wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej… Panie, daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia… Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie, który wszystko wiesz. W obliczu zagrożenia i bezsilności widać dwie drogi radykalnie odmienne. Jedna, naznaczona buntem, złorzeczeniem, poczuciem bezradności, prowadzi do odrzucenia Boga. Druga, utkana z modlitwy i pokornej prośby o pomoc, przynosi pokój i wzrost wiary. Królowa Estera, osaczona przez wrogów, w obcym środowisku, dzięki obecności dobrych doradców wchodzi na drogę modlitwy, postu, błagania. Ratuje nie tylko siebie, ale i cały naród. Odkryła drogę najlepszą, bo skuteczną – tą drogą jest oddanie wszystkiego Panu.

PIĄTEK

Ez 18,21–28; Mt 5,20–26

Słowo Boże: Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów… Nic nie jest przesądzone. Dzisiejsza sprawiedliwość sprawiedliwego nie jest gwarancją bezpieczeństwa do końca życia. Bo nie jest jak uciułana lokata na koncie, by można było w pewnym momencie beztrosko czerpać, używając życia po latach oszczędzania. Również dzisiejsza grzeszność grzesznika nie jest wyrokiem nieuchronnego potępienia na zawsze. Bo każdy kolejny dzień, każda kolejna godzina niosą Boże wezwanie. I każdej godziny Bóg znów oczekuje na dobrą odpowiedź bez względu na to, co było wcześniej. Wielki jest Pan w swej cierpliwości.

SOBOTA

Pwt 26,16–19; Mt 5,43–48

Słowo Boże: Dziś uzyskałeś od Pana oświadczenie, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, przestrzegał Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu. A Pan uzyskał to, że ty będziesz, jak ci zapowiedział, ludem stanowiącym szczególną jego własność i będziesz przestrzegał Jego poleceń. Ludzkie poszukiwania Boga nie zawsze były trafione, nawet więcej, często schodziły na manowce. Dlatego Stwórca sam odsłania się przed stworzeniem. Pozwala się poznać. Przemawia. Wskazuje drogę. I obiecuje swą obecność. Obecność Boga Ojca obok dziecka-stworzenia oznacza pokój, bezpieczeństwo i miłość, jak w domu rodzinnym. To obecność, za którą się tęskni. Której wciąż za mało. Trzeba głęboko uwierzyć w tę obecność dziś. W ten sposób nabiera ona wyraźnych kształtów i staje się rzeczywistym wsparciem w codzienności.

Comments are closed.