TYDZIEŃ LITURGICZNY

DRUGI TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 22–27 II 2016

PONIEDZIAŁEK

1 P 5,1–4; Mt 16,13–19

ŚWIĘTO KATEDRY ŚW. PIOTRA

Słowo Boże: Paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały. Kościół odkrywa przed każdym człowiekiem właściwy mu krąg odpowiedzialności. W pierwszym rzędzie trud odpowiedzialności za Kościół podejmują starsi, czyli biskupi. W praktyce realizuje się on przez czuwanie nad uporządkowaniem wspólnoty i zachowaniem właściwego nauczania. To zadanie podejmują również prezbiterzy oraz świeccy. Zaangażowanie w życie wspólnoty wynika z łaski chrztu i święceń. Nikt nie może podejmować swej aktywności w poczuciu przymusu. Bóg oczekuje chętnego czynu, który odsłoni serce skore do bezinteresowności.

WTOREK

Iz 1,10.16–20; Mt 23,1–12

Słowo Boże: Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, stawajcie w obronie wdowy. Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze serca były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna. Potrzebne jest nawrócenie. Zmiana życia. Naprawa krzywd. Umiłowanie sprawiedliwości. Wrażliwość na ludzką niedolę. Tu nie wystarczą pojedyncze czyny, odruchy miłosierdzia, chwilowe uczucie litości. Przemiana sięgać musi serca i wyrażać się w nowym sposobie myślenia, w czystych i bezinteresownych pragnieniach. Każda spowiedź oznacza nową decyzję całkowitego zerwania ze złem. Bóg, który zna nasze serce, udziela swej łaski, gdy spostrzega w nas wewnętrzną decyzję zerwania z grzechem. I o nią prośmy dziś Pana.

ŚRODA

Jr 18,18–20; Mt 20,17–28

Słowo Boże: „Chodźcie, uknujmy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa!”. Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników. Czy złem za dobre się płaci? Nic dziwnego, że Jeremiasz skarży się na swój los. Nie wyrządził narodowi krzywdy, a został potraktowany jak złoczyńca. Lecz faktem jest, że ludzie, gdy spotkają sprawiedliwego, wystawią na próbę jego sprawiedliwość. Jeśli znajdą w otoczeniu szlachetnego, będą badać jego bezinteresowność. Jeśli napotkają na swej drodze uczciwego, nie omieszkają kusić go kompromisem z nieuczciwością. I jeśli spostrzegą człowieka wiary, nieraz spróbują podważyć jej sens. Trzeba prosić, byśmy wszelkie próby mieli siłę pokonać, bo to jest droga duchowego wzrostu.

CZWARTEK

Jr 17,5–10; Łk 16,19–31

Słowo Boże: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce… Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją! Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Mąż przeklęty, mąż błogosławiony… dziś jeszcze nie widać, kto przeklęty, kto błogosławiony. Bo trudno rozeznać, kto pokłada nadzieję w człowieku, kto w Bogu. Ale przychodzą takie doświadczenia, które odsłaniają nasze najgłębsze nadzieje. Albo też obnażają nasz brak nadziei. Zanim jednak to nastąpi, każdy ma możliwość sam badać własne sumienie i potrafi odkryć, w czym pokłada swoją nadzieję. Badajmy siebie dokładnie dziś, by jutro nie obnażyło pustki naszego serca. I prośmy, by Jezus dał nam łaskę rzetelnego poznania, gdzie leży nasz błąd.

PIĄTEK

Rdz 37,3–4.12–13a.17b–28; Mt 21,33–43.45–46

Słowo Boże: Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich innych swych synów. Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go więcej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, by przyjaźnie z nim porozmawiać. Bracia Józefa nosili w sercu głębokie poczucie krzywdy. Ojciec wyraźnie miłował najmłodszego Józefa i wcale tego nie ukrywał. I nic dziwnego, że takie traktowanie synów doprowadziło do wzajemnej nienawiści. Ale brak roztropności w postępowaniu ojca nie jest usprawiedliwieniem dla niegodziwości. Bracia nie potrafili zrozumieć uczuć ojca (jego miłości wobec najmłodszego), nie potrafili docenić otrzymanego daru (też byli otoczeni miłością). Wpadli w sidła, jakie zapuszcza na człowieka niepokonane poczucie krzywdy. Jak rozwiązujemy własne poczucie krzywdy?

SOBOTA

Mi 7,14–15.18–20; Łk 15,1–3.11–32

Słowo Boże: Któryż Bóg podobny Tobie, który oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości. Wrzucisz w głębiny morskie wszystkie ich grzechy. Bardzo ważnym wymiarem modlitwy jest wzbudzanie w ludzkim sercu nadziei. Codzienność nie szczędzi nam rozczarowań. Nieraz w takim stanie ducha stajemy do modlitwy. Trzeba dobrze spoglądać na boskiego rozmówcę, by oczami serca spostrzec niespotykaną wśród ludzi wierność  Boga. By mieć pewność co do miłosierdzia, pokonującego nasze nieprawości. By zachwycić się łaskawością Stwórcy. By pokonać trudne chwile zniechęcenia. Tak, potrzebna jest nam modlitwa, która budzi nadzieję, daje oparcie w Bogu.

Comments are closed.