WŁADZA W EWANGELII (27)

EWANGELICZNY KONFLIKT

Ks. Edward Staniek

Konflikt z władzami nie jest rzeczywistością codzienną. Św. Jan Ewangelista ma na uwadze napięcie, jakie istnieje między Jezusem a światem, bo w to napięcie wchodzą również żyjący Ewangelią. Jeśli ludzie sprawujący władzę są po stronie sprawiedliwości, konflikt nie tylko nie istnieje, ale jest możliwa harmonijna współpraca. Uczniowie Jezusa to ludzie odpowiedzialni, a na takich można budować każde społeczeństwo. Gdyby nie było księcia tego świata, istniałaby szansa szczęśliwych środowisk. Ale na ziemi on ma więcej do powiedzenia niż Jezus, bo do czasu otrzymał władzę. Jezus nie likwiduje jego królestwa, ale dowodzi, że w nim można żyć sprawiedliwie, i za to zostaje przez księcia tego świata zlikwidowany. Jezus mając na uwadze Wielki Piątek mówił, że nadchodzi jego godzina. W tym bowiem dniu on mordując odniósł zwycięstwo nad Chrystusem, Ten jednak zamienił swoją klęskę
w zwycięstwo, które objawił w dniu swego zmartwychwstania. Odtąd książę ciemności już nie może w Niego uderzyć. Jezus na kilka godzin przed pojmaniem odsłaniał to apostołom w wieczerniku. Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować (J 15,18–20). Te słowa Jezus traktuje jako przygotowanie uczniów: To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu (…). Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem. Tego jednak nie powiedziałem wam od początku, ponieważ byłem z wami (J 16,1–4). Jezus wzywa do opanowania sztuki życia w świecie, w którym władze sprawują ludzie sprawiedliwi, bo bywają takie sytuacje, ale i do opanowania sztuki życia Ewangelią, gdy władza spoczywa w rękach ludzi, jakimi steruje książę tego świata. W tej drugiej sytuacji konflikt jest nieunikniony i o tym trzeba wiedzieć. Nie należy się dziwić, że tak jest. Jezus celowo nie mówił o tym wcześniej, lecz dopiero w ostatnim spotkaniu z Apostołami, bo jak długo z nimi był, tak długo uderzenia były wymierzane w Niego, a nie w uczniów. Wiedział jednak, że uderzenie w pasterza spowoduje rozproszenie owiec, a jeśli owce mimo jego braku zostaną Mu wierne, będzie polowanie na nie. Istnieje bowiem napięcie między Nim a księciem tego świata, a ten nienawidzi ludzi posłusznych Bogu. Tak jasno ustawiona prawda jest wezwaniem do uczniów Jezusa, aby decydując się na wierność Jemu, byli gotowi na ostre prześladowanie i nigdy nie zapominali o tym napięciu, jakie na świecie jest. Na ziemi nie ma mowy o stałym pokoju. Nie należy tak się ustawiać, że będzie coraz spokojniej. Napięcie było, jest i będzie. Wiek poprzedni to nieustanne napięcia. Rewolucja październikowa, pierwsza i druga wojna światowa, Meksyk i Hiszpania, Korea i Wietnam, wszędzie z udziałem władzy, która wydaje rozkazy. Teraz zagrożenie w imię Allacha. Jezus ostrzega i wzywa do gotowości.

Comments are closed.