TYDZIEŃ LITURGICZNY

PIERWSZY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 28 III – 2 IV 2016

PONIEDZIAŁEK

Dz 2,14.22–32; Mt 28,8–15

Słowo Boże: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził niezwykłymi czynami… Tego Męża, który z woli, postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim. Ręce bezbożnych w zabójczy uścisk pochwyciły nawet Syna Bożego. Ręce bezbożnych – pierwsze skojarzenie biegnie głęboko w historię. Ale to nie tylko ręce historycznych osób sprzed lat. To ręce człowieka, który służy grzechowi także dziś. Zabójczy uścisk grzechu obejmuje każdego, który grzechowi służy. Destrukcyjny uścisk grzechu sięgnął Jezusa – i tu grzech poniósł klęskę. Nasz Pan zwyciężył. I dlatego niszczący uścisk grzechu, dotykający naszego życia, możemy pokonać łącząc się ze zwycięstwem Jezusa. Idąc za zwycięskim Panem nie przestajemy wołać: „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem”.

WTOREK

Dz 2,36–41; J 20,11–18

Słowo Boże: „Cóż mamy czynić, bracia?” – zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. „Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych…”. Człowiek zapędzony w ślepy zaułek pyta bezradnie: co mam teraz robić? Grzech raz uczyniony, grzech później powtarzany, przeradza się w nałóg, trudne do pokonania przyzwyczajenie. I to jest jeden z trudniejszych zaułków ludzkiego życia. A bywa nieraz, że nawet pojedynczy grzech wpędza w sytuację, wydaje się, bez wyjścia. Tymczasem wyjście jest bardzo proste. Recepta Piotra jest uniwersalna i na dziś: „Nawróćcie się”. To jest rozwiązaniem najbardziej skomplikowanych sytuacji. Owszem, jest to rozwiązanie, które wymaga sporej porcji odwagi. Ale innego, trwałego i skutecznego nie ma.

ŚRODA

Dz 3,1–10; Łk 24,13–35

Słowo Boże: Zobaczywszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił ich o jałmużnę. Lecz Piotr powiedział: „Spójrz na nas!”. A on patrzył na nich… „Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!”. I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. Sparaliżowany człowiek, przynoszony codziennie pod bramę świątyni, nie miał wielkich oczekiwań. Liczył jedynie na drobne datki od przechodzących pielgrzymów, które pozwoliłyby mu przeżyć spokojnie kolejny dzień. I tak było przez lata. A może jednak przynajmniej od czasu do czasu marzył o czymś więcej? Tego nigdy się nie dowiemy. Wiemy natomiast, że Pan przez posługę Apostołów dał coś, co radykalnie zmieniło jego życie. Po latach stanął na własnych nogach. Pan nadal przez posługę każdego ze swych uczniów pragnie obdarowywać kolejnymi darami, które są w stanie zmieniać ludzkie życie.

CZWARTEK

Dz 3,11–26; Łk 24,35–48

Słowo Boże: Dlaczego także patrzycie na nas jakbyśmy własną mocą lub pobożnością sprawili, że on chodzi? Bóg naszych ojców wsławił Sługę swego, Jezusa (…) I przez wiarę w Jego imię temu człowiekowi, którego oglądacie i którego znacie, imię to przywróciło siły. Wiara wzbudzona przez niego dała mu tę pełnię sił… Co jest przyczyną zdziwionych spojrzeń ludzi zgromadzonych w krużganku Salomona? Wydaje się, że chodzi tu o uzdrowienie sparaliżowanego człowieka. Bo oto pozbawiony władzy w nogach nagle zaczyna samodzielnie chodzić. Lecz tak naprawdę zdumienie musi wzbudzić wiara Apostołów. Wzywając imienia Jezusa dokonali uzdrowienia. A uzdrowienie jest objawieniem wiary, wyrazem jej przemieniającej mocy. Być może, stwierdzimy zaraz: taka wiara nie jest dziś czymś powszednim. Ale to znaczy, że tu jest nasz błąd. Brak wiary działającej cuda to nasza słabość. Bo warto pamiętać, że nie jest ona czymś dla nas niedostępnym.

PIĄTEK

Dz 4,1–12; J 21,1–14

Słowo Boże: Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo był już wieczór. Intelektualne elity narodu żydowskiego były oburzone faktem nauczania w imię Jezusa. Piotr przypomniał wówczas, że „kamień wzgardzony stał się fundamentem”. Minęło dwadzieścia wieków. Intelektualne elity Europy oburzone są faktem powoływania się na imię Boże w poszukiwaniu rozwiązań w sprawach społecznych. Mimo upływu lat, myślenie ludzkie błądzi po tych samych bezdrożach. Opór w przyjmowaniu Chrystusa nie ustępuje. I znów trzeba przypomnieć, że fundament się nie zmienił, choć bywa wzgardzony. Tego przypomnienia potrzebujemy my sami. Bo w nas wciąż ukrywa się stary człowiek, który nie dowierza Zbawicielowi.

SOBOTA

Dz 4,13–21; Mk 16,9–15

Słowo Boże: Mówili jeden do drugiego: „Co mamy zrobić z tymi ludźmi? Bo dokonali jawnie znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię”. Nieodłączną cechą głębokiej i żywej wiary jest odwaga. Początkowa słabość i ograniczenia uczniów Pana nie były przeszkodą. Bo przechodząc kolejne próby umacniali się na drodze za Jezusem, na drodze wiary. Po zmartwychwstaniu odważna wiara rybaków z Galilei zwróciła uwagę rządzących i uczonych. Dysponujący władzą i intelektualnym zapleczem nie byli w stanie podjąć dyskusji z Apostołami. Sięgnęli po środek najprostszy, po przemoc. Jednakże gdy dokonują się niepodważalne znaki, nawet przemoc staje się bezsilna. Wymownej siły świadectwa nie można nie zauważyć. Choć można je odrzucić.

Comments are closed.