1050 LAT CHRZTU POLSKI

PIERWSZY ŚWIĘTY PATRON

„Przybywam do Was z ziemi Polan, rządzonej przez księcia Bolesława, by nieść wam światło Wiary prawdziwej” – te słowa wypowiedziane przez św. Wojciecha do Prusów, zapisał w żywocie pierwszego patrona Polski św. Bruno z Kwerfurtu.

Św. Wojciech

Fot. Wikimedia Commons

Święty był Czechem i pochodził z książęcego rodu Sławnikowiców. Gdy jako dziecko ciężko zachorował, jego rodzice ślubowali, że jeżeli wyzdrowieje, zostanie poświęcony Bogu. Dlatego po ukończeniu sławnej szkoły w Magdeburgu powrócił do Czech i był kapelanem pierwszego biskupa praskiego, a po jego śmierci został wybrany na jego następcę. Jako biskup prowadził życie ściśle według zasad Ewangelii i tego samego wymagał od swoich wiernych, bo zależało mu na ich zbawieniu. Jednak Czesi wciąż nie potrafili porzucić niektórych pogańskich zwyczajów. Szczególnie mocno Wojciech sprzeciwiał się sprzedawaniu niewolników Żydom i potem muzułmanom. Nawoływania biskupa do zaniechania tego haniebnego handlu nie odnosiły skutku, a w końcu on sam musiał opuścić Pragę. Przez dwa lata Wojciech przebywał w klasztorze, po czym został wezwany z powrotem do swojej diecezji. Znów próbował walczyć z pogańskimi zwyczajami wiernych i ponownie musiał wyjechać ze stolicy. Stało się to po tym, jak członkowie wrogiego mu rodu Wrszowców zamordowali na jego oczach kobietę, oskarżoną o cudzołóstwo, którą on próbował ocalić. Wojciech był gotowy jeszcze raz powrócić do swoich wiernych, ale okazało się to niemożliwe, gdy Wrszowcowie wymordowali w Libicach wszystkich jego braci, z żonami i dziećmi. Wtedy papież Sylwester II zaproponował Wojciechowi wyprawę misyjną do pogan, na co ten chętnie się zgodził. W ten sposób znalazł się na dworze Bolesława Chrobrego, który udzielił mu wszelkiej pomocy. Misjonarz popłynął z Gdańska do Prusów, gdzie w okolicach dzisiejszego Elbląga odesłał zbrojną drużynę, daną mu przez Bolesława. Niedaleko grodu Cholin, 23 kwietnia 997 roku, Wojciech został zabity włócznią przez pogańskiego Prusa, kiedy chciał odprawić Mszę świętą. Bolesław wykupił ciało misjonarza na wagę złota i pochował w Gnieźnie. Cesarz Niemiec Otto III, przejęty męczeństwem Wojciecha, zaczął zabiegać o jego kanonizację. W 999 roku czeskiego biskupa ogłoszono świętym. Jego kult zaczął się szybko rozwijać. Bolesław wykorzystał tę sytuację w staraniach o polskie arcybiskupstwo i biskupstwa, zależne jedynie od Rzymu. Św. Jan Paweł II mówił, że świadectwo św. Wojciecha jest nieprzemijające, gdyż cechuje je przede wszystkim umiejętność harmonijnego łączenia różnych kultur. „Jako człowiek Kościoła zawsze zachowywał niezależność w niestrudzonej obronie ludzkiej godności i podnoszeniu poziomu życia społecznego. Z duchową głębią doświadczenia monastycznego odejmował służbę ubogim. Wszystkie te przymioty osobowości św. Wojciecha sprawiają, że jest on natchnieniem dla tych, którzy dziś pracują nad zbudowaniem nowej Europy, z uwzględnieniem jej korzeni kulturowych i religijnych”.

Comments are closed.