WŁADZA W EWANGELII (33)

KRÓL NA KRZYŻU

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Spór o napis na krzyżu Jezusa odsłania ważny wymiar tajemnicy Jego śmierci. Ponieważ Kajfasz oskarżył Jezusa przed Piłatem, że Jezus „czyni się królem Izraela”, namiestnik po przesłuchaniu poznał prawdę o królestwie Jezusa i wiedział, że Żydzi nadają temu sformułowaniu wymiar polityczny. Prawo rzymskie nie pozwalało na to, aby ktoś sobie uzurpował tytuł króla i dlatego Piłat w uzasadnieniu wyroku posłużył się samym wyznaniem Jezusa, że On jest Królem. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: „Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski”. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: „Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim”. Odparł Piłat: „Com napisał, napisałem” (J 19,17–22). Piłat wiedział, że Jezus nie należy do grona królów w znaczeniu politycznym, lecz jest przywódcą jakiejś duchowej wspólnoty, miłującej prawdę. Namiestnika ta wspólnota nie interesowała, jemu wystarczyło jedno słowo – Król. Żydzi chcieli, aby zmienił napis i zaznaczył, że On się uważał za króla. Piłat jednak postawił na swoim i nic nie zmienił. Dobrze przemyślał ten napis. Wielu pielgrzymów z niego dowiadywało się, że na krzyżu wisi król żydowski i że pochodzi z Nazaretu. Taka była prawda opieczętowana przez Piłata. Została ona wpisana w Ewangelię, aby dostrzeżono królewską godność Jezusa, a zarazem metodę Jego panowania. On na ziemi nie rządzi z tronu, lecz z szubienicy. Jako król jest po stronie podwładnych, a przez mających władzę jest nie tylko z powodu tej królewskiej godności sądzony, lecz również mordowany. Król w cierniowej koronie, przybity do krzyża, konający. Król w rękach władców tego świata i tłumu. Kto jednak wierzy w Jego Boską godność, ten wie, że On w swoich rękach ma nawet tych, co Go mordują. Zrezygnował z sięgania po przemoc, przyjął upokorzenie i słabości, aby pokonać tych, którzy Go nienawidzili. Król przebaczający i odnoszący zwycięstwo miłością, która wygrywa z nienawiścią. Przed nami zapowiadany dzień głębszej refleksji nad królewską godnością Jezusa. Trzeba do Niego podejść i oddać Mu pokłon jako Królowi ukrzyżowanemu. Trzeba wiedzieć, że oczekuje od swoich wielbicieli takiej miłości, jaką On objawił na Golgocie. Takim Królem jest dziś i z Nim można się spotkać. Należy się jednak dobrze zastanowić czy stać nas na to, aby wejść w Jego szeregi, aby walczyć z nienawiścią i przemocą na ziemi tak, jak On. Kto widzi Jezusa tylko w królewskim płaszczu i złotej koronie, ten się jeszcze z Nim nie spotkał i nie wie, Kim On jest. Czciciele Chrystusa Króla stoją w szeregach gotowych do składania ofiary  z siebie dla innych – tak jak On to uczynił.

Comments are closed.