TYDZIEŃ LITURGICZNY

SZÓSTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 2 – 7 V 2016

PONIEDZIAŁEK:

Dz 16,11–15; J 15.26–16,4a

Słowo Boże: Przysłuchiwała s ię nam też pewna bojąca się Boga kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła. Kiedy została ochrzczona razem ze swym domem, poprosiła nas mówiąc: „Jeżeli uważacie mnie za wierną Panu, to przyjdźcie do mego domu…”. Warta chwili uwagi jest spontaniczna reakcja nawróconej Lidii. Przede wszystkim to Pan poruszył jej serce, by stała się zdolna przyjąć słowo apostolskiego nauczania. Gdy już wiara napełniła jej serce zaprasza Apostołów do swojego domu. Być może kryje się za tym wdzięczność. Ale też może za tą reakcją stać pragnienie, by nie utracić tego, co doświadczyła. Zaprasza nauczających, by móc jeszcze więcej usłyszeć, by – co jest ważniejsze – pozostać we wspólnocie, w której zrodziła się jej duchowa przemiana. Każdy z wierzących potrzebuje wspólnoty, która może być dla niego oparciem na drodze wiary i takiej wspólnoty każdy winien szukać.

WTOREK

Ap 11,19a; 12,1.3–6a.10ab;
Kol 1,12–16; J 19,25–27

UROCZYSTOŚĆ NMP KRÓLOWEJ POLSKI

Słowo Boże: Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów. On jest obrazem Boga niewidzialnego, Pierworodnym wobec całego stworzenia… Autor natchniony wzywając do wdzięczności wobec Ojca, Stwórcy wszechrzeczy, wskazuje na dzieła, które uczynił On przez Jezusa. Wskazując wartość Jezusowego czynu głosi chwałę Pana. Gdzie tu miejsce na Matkę Jezusa? Otóż ilekroć głosi się chwałę Bożego Syna, sławi się także Maryję, przez którą On zechciał przyjść do nas. Ilekroć ktoś sławi Jezusa, sprawia największą radość Jego Matce. W wywyższeniu Syna uczestniczy Matka. Tym bardziej, że Ona jest pierwszą, która skorzystała z daru Jego odkupienia. Swoją postawą uczy nas dziś, że można osiągnąć wszystko dzięki Jego łasce. I o to modli się jako nasza Orędowniczka.

ŚRODA

Dz 17,15.22–18,1; J 16,12–15

Słowo Boże: Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni. Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu. Gdy wśród kochających dyskusje Greków na ateńskim rynku Paweł rozpoczął dłuższą przemowę, wydawało się, że rozmowa podąża w dobrym kierunku. Tymczasem gdy pojawił się temat zmartwychwstania, wszystko się zmieniło. Zmartwychwstanie okazało się tak trudną prawdą, że Grecy zdecydowanie ją odrzucili, jako niemożliwą. Trud Pawła okazał się daremny. A jednak pojawiły się osoby, które zostały pociągnięte na drogę wiary. Nie było ich wiele, ale były. Warto pamiętać, ze sukces Apostoła nie wyraża się w liczbie nawróconych. Sukcesem jest serce, każde serce, które odkrywa miłość Boga. I jest to zawsze sukces Boga.

CZWARTEK

Dz 18,1–8; J 16,16–20

Słowo Boże: Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się wyłącznie nauczaniu i udowadniał Żydom, że Jezus jest Mesjaszem. A kiedy się sprzeciwili i bluźnili, otrząsnąwszy swe szaty, powiedział do nich: „Krew wasza na waszą głowę, jam nie winien. Od tej chwili pójdę do pogan”. Bogu z pewnością zależy na zbawieniu każdego człowieka i tak naprawdę nikt z nas nie wie, ile razy Pan podchodzi do nas ze swoim słowem wzywającym do nawrócenia, ile razy pokonuje nasz opór, nieraz trwający dość długo. Jednak jest pewna granica, poza którą Stwórca się nie posuwa. Gdy Apostoł napotkał zdecydowany sprzeciw ze strony swoich rodaków, wycofuje się z głoszenia Ewangelii. Zarazem nie omieszkał przypomnieć, że rodacy sami ponoszą odpowiedzialność za odrzucenie orędzia o zbawieniu. Lecz to słowo dotyczy również nas. Czy wolno nam o tej odpowiedzialności zapomnieć? Czy wolno o niej nie mówić?

PIĄTEK

1 Kor 15,1–8; J 14,6–14

ŚWIĘTO ŚW. FILIPA I JAKUBA

Słowo Boże: Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem. Paweł głosił mieszkańcom Koryntu Ewangelię, a później poprzez listy dalej nie tylko utrzymuje kontakt z założoną przez siebie wspólnotą Kościoła, ale też poczuwa się do odpowiedzialności za rozwój tejże wspólnoty. Uwagę musi zwrócić mocne określenie: rozkazałem. Dotyczy to zachowania całości ewangelicznego nauczania. Przekaz nauczania nie jest sprawą osobistej decyzji pojedynczych ludzi, którzy mogliby wybierać, co im bliskie lub, co atrakcyjne. Paweł nie waha się powiedzieć mocno: rozkazuję zachować całość Dobrej Nowiny, bo tylko tak można pozostać na drodze wiodącej do zbawienia.

SOBOTA

Dz 18,23–28; J 16,23b–28

Słowo Boże: Pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii (…) znał już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy (…). Gdy go Pryscylla i Akwila usłyszeli, zabrali go z sobą i wyłożyli mu dokładniej drogą Bożą. Apollos poświęca swój czas, całą gorliwość nowo nawróconego i bogate możliwości swego intelektu, by głosić Ewangelię. Choć nie poznał jeszcze wszystkiego do końca (znał tylko nauczanie i chrzest Jana Chrzciciela), a już pełen zapału naucza i przekonuje do Chrystusa Zbawiciela. Równocześnie sam nadal się uczy. Pokornie przyjmuje uwagi Pryscylli i Akwili, rozumiejąc, że sam musi uzupełnić swoje braki, i dalej z gorliwością wyjaśnia innym Pismo. Tak też często przedstawia się nasza sytuacja: sami do końca wszystkiego nie pojmujemy i wciąż się uczymy. Jednakże przekonując innych, sami na drodze wiary się umacniamy.

Comments are closed.