WŁADZA W EWANGELII (35)

WŁADZA MIŁOŚCI

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus zapowiedział przekazanie Piotrowi władzy w swoim Kościele. Uczynił to w odpowiedzi na objawienie, jakie otrzymał od Ojca niebieskiego. Szymon wyznał, że Jezus jest Mesjaszem i Synem Boga. Mistrz po tym wyznaniu zmienił mu imię na „Skała”, czyli Piotr; zapowiedział, że na nim zbuduje swój Kościół; że bramy piekielne będą nieustannie w Kościół uderzały, ale go nie przemogą. Zapowiedział również przekaz kluczy, czyli władzy rozstrzygania trudnych spraw w życiu Kościoła (por. Mt 16,13–20). Przekaz tej władzy miał miejsce dopiero po zmartwychwstaniu Jezusa: A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś baranki moje!”. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”. Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego: „Paś owce moje!”. Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”. Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” (J 21,15–19). Z punktu widzenia władzy w Kościele tekst jest wyjątkowo ważny. W żadnym tak jasno nie została ona określona jako miłość. Miłość jest władzą – i to Boską władzą. Piotr doskonalił tę miłość wiedząc, że do niej nie dorasta. Już w godzinie powołania, po cudownym połowie, powiedział: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. Jezus mu powiedział: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił (por. Łk 5,4–11). Innymi słowy: Mimo że jesteś grzeszny, Ja cię zatrudniam w moim Kościele. Wyjątkowo ważną lekcją doskonalenia miłości było zaparcie się Piotra na dziedzińcu arcykapłana i przebaczenie sobie, kiedy odkrył, że Jezus mu przebaczył. Boska miłość jest przebaczająca. Właściwe odczytanie bogactwa tajemnicy władzy, ukrytej w rozmowie Jezusa z Piotrem, jest potrzebne do rozumienia władzy w Kościele. Mogą ją sprawować ludzie grzeszni, bo takim był Piotr. Jezus aż trzy razy pytał Szymona, czy miłuje Go więcej niż pozostali Apostołowie, którzy stali przy ognisku i jedli pieczoną rybę. Piotr trzy razy odpowiadał, że kocha więcej niż oni, nawet więcej niż Jan, który stał pod krzyżem z Matką Jezusa. Trzykrotnie Jezus zleca mu odpowiedzialność za Jego owce, czyli za wszystkich ochrzczonych, bo oni do Kościoła należą. Piotr starał się zachować miłość, choć nie było to dla niego łatwe, ale ostatecznie przypieczętował ją swym męczeństwem na watykańskim wzgórzu. Czy z tego wynika, że mający władzę w Kościele mają kochać, jak Piotr? Tego tekstu nie należy tak odczytywać, bo w nim nie ma mowy o następcach Piotra. Konklawe nie wybiera tego, kto umie miłować Jezusa więcej niż inni. To nie jest warunek zostania biskupem Rzymu. W Ewangelii św. Jana jest mowa o tym, że to Jezus swą miłością włada w Kościele, bo to Jego owczarnia. Potrafi to robić nawet przy pomocy takich ludzi, jak grzeszny Piotr. Tekst jest ważny dla odkrycia ustroju, jakim żyje Kościół Chrystusowy. Jest nim ustrój miłości – i to przebaczającej.

Comments are closed.