TYDZIEŃ LITURGICZNY

SIÓDMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 16 – 21 V 2016

PONIEDZIAŁEK:

Rdz 3,9–15.20; Dz 1,12–14; J 2,1–11

ŚWIĘTO NMP MATKI KOŚCIOŁA

Słowo Boże: Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?”. On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?”. Zaskakujące są skutki grzechu. Oto wszechmocny Bóg, wydaje się, jakby po grzechu popełnionym przez człowieka przestał widzieć Adama, stąd pytanie: „Gdzie jesteś?”. Równocześnie ten sam Adam po grzechu widzi siebie zupełnie inaczej: odkrywa swoją nagość, doświadcza głębokiego braku i dlatego woli się ukryć. Grzech zatem „wyrywa” człowieka z Bożej przestrzeni, zniekształca widzenie siebie samego. I tak jest po dziś dzień. Wchodząc na drogę grzechu usiłujemy jakby zbudować własną przestrzeń życia poza Bogiem – to oczywiście jest złudzeniem, bo taka przestrzeń nie istnieje. Grzech jest zawsze zafałszowaniem rzeczywistości.

WTOREK

Jk 4,1–10; Mk 9,30–37

Słowo Boże: Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was. Przystąpcie bliżej do Boga, to i On przybliży się do was. Oczyśćcie
ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie! (…) Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was. Prawdziwa modlitwa łączy się z postawą pokory, przez którą człowiek poddaje się władzy Boga. Nie jest to bezmyślna uległość wbrew ludzkiej woli. To raczej gorące pragnienie, by wejść w przestrzeń przesyconą Bogiem, bo tylko w tej przestrzeni człowiek może czuć się bezpiecznie. Przystępując do modlitwy prosimy o oczyszczenie serca, bo tylko serce czyste staje się zdolne zobaczyć Pana. I jeszcze jedna istotna wskazówka: należy odrzucić wszelką chwiejność. Modlitwa domaga się jednoznaczności, przejrzystości serca, stałości woli. Wielokrotnie istotnym brakiem naszej modlitwy jest jej niestałość.

ŚRODA

Jk 4,13–17; Mk 9,38–40

Słowo Boże: Zwracam się do was, którzy mówicie: „Dziś albo jutro udamy się do tego oto miasta i spędzimy tam rok, będziemy uprawiać handel i osiągniemy zyski”, wy którzy nie wiecie nawet, co jutro będzie. Bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, co się ukazuje na krótko, a potem znika. Zamiast tego powinniście mówić: „Jeżeli Pan zechce…”. Jeżeli wszystko przebiega „bezboleśnie”, życie toczy się ustalonym rytmem, wykorzystujemy swe siły fizyczne i intelektualne, oddychamy, spożywamy posiłki i bez wysiłku przechodzimy z miejsca na miejsce, to jesteśmy skłonni uznawać taki stan za naturalny. Nawet więcej – za należny nam. Tymczasem autor natchniony przypomina podstawową prawdę: cokolwiek się dzieje, jest darem Pana. Nie da się planować kolejnego dnia bez liczenia się ze Stwórcą. Bo ten kolejny dzień może przyjść, ale też może nam zostać odebrany. Jeśli przychodzi, winniśmy zachować wdzięczność. A planując cokolwiek, warto uznać, że zależymy od Stwórcy.

CZWARTEK

Iz 6,1–4.8; J 17,1–2.9.14–26

ŚWIĘTO JEZUSA CHRYSTUSA, NAJWYŻSZEGO I WIECZNEGO KAPŁANA

Słowo Boże: Ujrzałem Pana zasiadającego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał sobie twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: „Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów”. Prorok otrzymał szczególną łaskę: mógł zobaczyć chwałę Pana. By ją opisać posługuje się obrazami, bo inaczej być nie może. Serafiny wołające trzykrotnie „Święty, Święty, Święty” podkreślają całkowitą inność Boga wobec wszystkiego, co każdy z nas może zobaczyć, dotknąć, czego może doświadczyć tu, na ziemi. Nie mamy adekwatnych słów, by opisać Boga bezpośrednio. Pozostają mniej lub bardziej udane obrazy. One pomagają opisać Stwórcę i Jego działanie. Ale po rozważeniu konkretnego obrazu, który pomaga w rozumieniu Stwórcy, natychmiast trzeba stwierdzić, że On, nasz Pan, jest całkowicie inny, większy od nas.

PIĄTEK

Jk 5,9–12; Mk 10,1–12

Słowo Boże: Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie podpadli pod sąd. Oto Sędzia stoi pod drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie. Oto wychwalamy tych, co wytrwali. Słyszeliście o wytrwałości Hioba… Na drodze służby pańskiej muszą przyjść chwile trudne, wymagające. To one weryfikują postawę człowieka, odsłaniają wnętrze. Ujawniają mniej widoczne na co dzień braki. Jeśli pojawia się narzekanie, oskarżanie, użalanie się nad sobą, to znaczy, że coś w naszym sercu pozostaje nieuporządkowane. Postawą przeciwną jest wytrwałość i cierpliwość. Przykład patriarchów, proroków czy świętych niezmiennie pokazuje, jak cenną jest cierpliwość, jak konieczną jest wytrwałość. Przykład biblijnego Hioba jest znamienny. Wbrew narastającym problemom, na przekór innych, także bliskich (żony), do końca ufał Panu.

SOBOTA

Jk 5,13–20; Mk 10,13–16

Słowo Boże: Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan podźwignie go… Różne są stany ludzkiego ducha, różna jest kondycja ludzkiej psychiki. Nieszczęście, radość, choroba. To tylko niektóre przykładowo wskazane sytuacje. Ale na każdą z nich najlepszą odpowiedzią jest modlitwa. Bo warto zwrócić się do Pana w chwili nieszczęścia. Warto powiedzieć Mu o swej radości. Warto pokazać swoją chorobę. Warto też skorzystać z modlitewnej pomocy innych, w szczególności kapłanów Kościoła. Jakub Apostoł podaje konkretne wskazania, jak nieustannie zachęcać się do modlitwy. A to oznacza, że warto każdą chwilę przeżywać z Bogiem, bo dla naszego Pana nie ma nieważnych chwil w naszym życiu.

Comments are closed.