Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

BÓG NAS POSZUKUJE!

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 4 maja br.

Drodzy bracia i siostry!
Wszyscy znamy obraz Dobrego Pasterza, który bierze na ramiona owcę zagubioną. Ikona ta od zawsze przedstawia troskę Jezusa o grzeszników oraz miłosierdzie Boga, który nigdy nie godzi się, by kogokolwiek utracić. Jezus opowiada tę przypowieść, aby uzmysłowić, że Jego bliskość względem grzeszników nie powinna gorszyć, ale przeciwnie spowodować we wszystkich poważną refleksję na temat tego, jak przeżywamy naszą wiarę. (…) Nasza przypowieść rozwija się wokół trzech postaci: pasterza, owcy zagubionej i pozostałego stada. Jednakże działającym jest jedynie pasterz, a nie owce. Zatem jedynie pasterz jest jedynym prawdziwym protagonistą i wszystko zależy od niego. Wprowadzeniem do przypowieści jest następujące pytanie: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?”. Chodzi o paradoks skłaniający do wątpliwości co do działania pasterza: czy to mądre, aby pozostawiać dziewięćdziesiąt dziewięć owiec dla jednej, jedynej? (…) Myśląc o tej jednej owcy zdaje się zapominać o pozostałych dziewięćdziesięciu dziewięciu. Ale w istocie tak nie jest. Nauczanie, jakim nas pragnie obdarzyć Jezus to raczej prawda, że żadna owca nie może się zagubić. (…) Wszyscy otrzymaliśmy przekaz: miłosierdzie względem grzeszników jest stylem działania Boga i temu miłosierdziu jest On absolutnie wierny: nic i nikt nie może Go odwieść od woli zbawienia. (…) Bóg kocha wszystkich, poszukuje wszystkich. Każdego, osobę za osobą. Nie zna On tego słowa: odrzucić ludzi! Bo cały jest miłością i cały jest miłosierdziem. Owczarnia Pańska jest nieustannie w drodze: nie posiada Pana, nie może się łudzić, by Go uwięzić w naszych schematach i w naszych strategiach. Pasterza znajdzie się tam, gdzie jest owca zaginiona. Pana trzeba zatem poszukiwać tam, gdzie chce On nas spotkać, a nie tam gdzie usiłujemy Go znaleźć! (…) Często powinniśmy rozważać tę przypowieść, gdyż we wspólnocie chrześcijańskiej jest zawsze ktoś, kogo brakuje i poszedł sobie, zostawiając puste miejsce. (…) W wizji Jezusa nie ma owiec definitywnie straconych. Musimy to dobrze zrozumieć: dla Boga nikt nie jest definitywnie stracony. Nigdy! Aż do ostatniej chwili Bóg nas poszukuje. Pomyślcie o dobrym łotrze! Są tylko owce, które trzeba odnaleźć. Zatem jest to perspektywa bardzo dynamiczna, otwarta, pobudzająca i twórcza. Pobudza nas do wyjścia na poszukiwanie, aby podjąć drogę braterstwa. Żadna odległość nie może trzymać pasterza w oddali, a żadna owczarnia nie może wyrzec się brata. Odnalezienie kogoś, kto się zagubił jest radością pasterza i radością Boga, ale jest też radością całej owczarni! Wszyscy jesteśmy owcami odnalezionymi i zgromadzonymi przez miłosierdzie Pana, wezwanymi do zgromadzenia wraz z Nim całej owczarni.

Comments are closed.