TYDZIEŃ LITURGICZNY

ÓSMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 23 – 28 V 2016

PONIEDZIAŁEK:

1 P 1,3–9; Mk 10,17–27

Słowo Boże: Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Doświadczenie wiary kryje w sobie szereg różnych aspektów. Być może skłonni jesteśmy spostrzegać wiarę jako coś, co ułatwia życie. I tego też oczekujemy. Z pewnością jest taki wymiar wiary, gdy dzięki wierze doświadczamy radości, pokoju, pewności co do podjętych wyborów… Ale często bywa zgoła inaczej. W doświadczenie wiary wpisany jest wysiłek trudnych poszukiwań, ciężar podejmowanej odpowiedzialności, niepewność czy wręcz ciemność co do dalszego kroku, a nawet poczucie opuszczenia. Te wszystkie trudne przeżycia około naszej wiary są tak naprawdę błogosławieństwem, z którego rodzi się wzrost.

WTOREK

1 P 1,10–16; Mk 10,28–31

Słowo Boże: Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, bądźcie trzeźwi, pokładajcie całą nadzieję w łasce, która wam przypadnie przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Bądźcie jak posłuszne dzieci. Nie przystosowujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi… Roztropny rozum człowieka wierzącego nie może być „wyłączony”, gdy dotykamy spraw wiary. Bądźcie trzeźwi, bo wiara potrzebuje rozumnej refleksji. Wyłączenie rozumu na drodze wiary prowadzi na manowce. A równocześnie trzeba przepasać biodra naszego umysłu, co znaczy, że rozum nie może się mądrzyć przed swoim Stwórcą, bo zawsze jest za mały, by pojąć zamierzenia Pana; niezbyt pojemny, by objąć całość Bożego zamysłu. Roztropne użycie rozumu prowadzi do posłuszeństwa wobec Boga-Przewodnika. Uczy wyczekiwania łaski, potrafi pokierować uczuciem, które zbyt mocno chwyta tylko bieżącą chwilę.

ŚRODA

1 P 1,18–25; Mk 10,32–45

Słowo Boże: Skoro już dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej, jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie. Jesteście bowiem ponownie do życia powołani nie z ginącego nasienia, ale z niezniszczalnego, dzięki słowu Boga, które jest żywe i trwa. Piotr wskazuje na fundament życia z wiary – jest nim posłuszeństwo prawdzie. Chrześcijanin nie jest konstruktorem, wytwórcą prawdy, jest jej wytrwałym poszukiwaczem. A skoro ją znajdzie, to jedynie jej może okazać posłuszeństwo. Jednakże zdobycie prawdy nie kończy drogi chrześcijańskiego życia. Przeciwnie, jest początkiem dalszego trudu, bo prawda nadaje kształt miłości. W miłości spełnia się życie Chrystusowego ucznia, a prawda jest nam dana, byśmy mądrze pokierowali miłością. W ten sposób prawda nie jest własnością tylko umysłu, lecz staje się kształtem życia, a kształt ów to kształt miłości bratniej.

CZWARTEK

Rdz 14,18–20; 1 Kor 11,23–26; Łk 9,11b–17

BOŻE CIAŁO

Słowo Boże: Melchizedek, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a ponieważ był on kapłanem Boga Najwyższego, błogosławił Abrama, mówiąc: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi! Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce oddał twoich wrogów!”. Melchizedek jest obrazem Mesjasza. Ten król pokoju o tajemniczym pochodzeniu jest kapłanem Boga Najwyższego i składa w ofierze chleb i wino. To zapowiedź Eucharystii, którą po wiekach ustanowi Jezus. Składaniu darów przez Melchizedeka towarzyszy modlitwa błogosławieństwa. Kapłan błogosławi Abrama, to znaczy wyprasza mu opiekę Wszechmocnego. Błogosławi też Boga, to znaczy wyraża wdzięczność, bo Bóg oddał w ręce Abrama jego wrogów. Dziś Eucharystia jest ustawiczną prośbą, a zarazem dziękczynieniem, że Zbawiciel zechciał być z nami w codzienności.

PIĄTEK

1 P 4,7–13; Mk 11,11–25

Słowo Boże: Bądźcie więc roztropni i trzeźwi, abyście się mogli modlić. Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów. Okazujcie sobie bez szemrania wzajemną gościnność. Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał. Bądźcie roztropni i trzeźwi – w jakim celu? By zapewnić sobie możliwość modlitwy. Należy tak gospodarować czasem, siłami, dostępnymi środkami, by pośród codziennych obowiązków nie ucierpiała nasza modlitwa. Bo z niej płynie mądrość chrześcijańskiego życia. Rozeznanie zdobyte na modlitwie sprawia, że swoim postępowaniem i dobrym słowem, a nawet prostym gestem pośredniczymy w udzielaniu Bożej łaski, uczymy się okazywać miłość. Bóg złożył w rękach każdego z nas dar, którym winniśmy służyć innym, służyć wspólnocie. Nie można tego daru zatrzymać dla siebie, bo go rychło stracimy.

SOBOTA

Jud 17.20b–25; Mk 11,27–33

Słowo Boże: W Duchu Świętym się módlcie (…) Temu zaś, który może was ustrzec od upadku i stawić wobec swej chwały bez zarzutu, w radości, jedynemu Bogu, Zbawcy naszemu, przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, chwała, majestat, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen. Uczymy się modlitwy do końca życia.  wciąż prosimy Ducha Bożego, by nas na drodze modlitwy prowadził, by nas strzegł od upadku, byśmy nauczyli się wielbić naszego Pana i Zbawiciela. Bo Bóg jeden jest naszym Zbawcą przez Jezusa Chrystusa. Uwalnia nas od popełnionego zła. Chroni w sytuacji zagrożenia. Przywraca zagubioną niewinność. Napełnia radością. Wciąż doświadczamy Jego łaski. I dlatego należy Mu oddać cześć i uwielbienie. Należy to czynić często i chętnie, w spontanicznym odruchu miłującego serca. Radujmy się, mając takiego Zbawcę. Trwajmy w uwielbieniu, które Bogu jest miłe.

Comments are closed.