Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

NIESKOŃCZONE MIŁOSIERDZIE BOGA!

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej na placu św. Piotra w Watykanie, 11 maja br.

Drodzy bracia i siostry!
Dzisiaj chcemy zastanowić się nad przypowieścią o miłosiernym Ojcu. Mówi ona o ojcu i jego dwóch synach, pozwalając nam poznać nieskończone miłosierdzie Boga. Zacznijmy od końca, czyli radości serca ojca, który mówi: „będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. Tymi słowami ojciec przerwał młodszemu synowi, w chwili kiedy wyznawał swoją winę:  „już nie jestem godzien nazywać się twoim synem…”. Ale słowa te były nie do zniesienia dla serca ojca, który pospiesznie przywrócił synowi oznaki jego godności: piękną szatę, pierścień, i obuwie. (…) Miłosierdzie ojca jest przeobfite, bezwarunkowe, a przejawia się jeszcze zanim przemówił syn. Oczywiście, syn wie, że pobłądził i to

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Serdecznie pozdrawiam pielgrzymów polskich. W piątek przypada liturgiczne
wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej. W tym objawieniu Maryja
wzywa nas raz jeszcze do modlitwy, pokuty i nawrócenia. Żąda byśmy już
więcej nie znieważali Boga. Ostrzega całą ludzkość, przypomina o konieczności
zawierzenia Bogu, który jest źródłem miłości i miłosierdzia. Za
przykładem św. Jana Pawła II, wielkiego czciciela Matki Bożej Fatimskiej,
wsłuchujmy się z uwagą w Jej głos, wypraszajmy pokój dla świata. Niech
będzie pochwalony Jezus Chrystus!

przyznaje: „Zgrzeszyłem … uczyń mię choćby jednym z najemników”. Ale słowa te rozpraszają się w obliczu przebaczenia ojca. Uścisk i pocałunek pozwalają mu zrozumieć, że zawsze był uważany za syna, mimo wszystko. To nauczanie Jezusa jest ważne: nasz stan dzieci Bożych jest owocem miłości serca Ojca; nie zależy od naszych zasług czy naszych działań, a zatem nikt nie może go nam odebrać, nawet diabeł. Nikt nie może odebrać nam tej godności. (…) W każdej sytuacji życiowej nie należy zapominać, że nigdy nie przestaniemy być dzieckiem Boga, Ojca, który mnie kocha i czeka na mój powrót. Nawet w najszkaradniejszej sytuacji życiowej Bóg na mnie czeka, pragnie mnie wziąć w objęcia. Bóg na mnie czeka. W przypowieści jest także inny, starszy syn. Również on musi odkryć miłosierdzie ojca. Był zawsze w domu, ale jest bardzo inny od swojego ojca! W jego słowach brakuje delikatności: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu … Skoro jednak wrócił ten syn twój…” – mówi pogardliwie. Nigdy nie mówi „ojciec”, „brat”. (…) Również starszy syn potrzebuje miłosierdzia. Sprawiedliwi, ci którzy uważają się za sprawiedliwych potrzebują Bożego miłosierdzia. Ten syn uosabia nas, gdy zastanawiamy się, czy warto tak bardzo się trudzić, skoro nie otrzymujemy nic w zamian. Jezus przypomina nam, że w domu Ojca nie jesteśmy po to, aby otrzymać wynagrodzenie, ale dlatego, że mamy godność współodpowiedzialnych dzieci. Nie chodzi o „handel” z Bogiem, ale trwanie w pójściu za Jezusem, który dał samego siebie i to bez miary na krzyżu. (…) Synowie mogą postanowić – czy dołączyć do radości ojca lub odrzucić ją. Powinni zadać sobie pytanie o swoje pragnienia i swoją wizję życia. Przypowieść kończy się pozostawiając zakończenie w zawieszeniu: nie wiemy co postanowił zrobić starszy syn. A to jest dla nas bodźcem. Ta Ewangelia uczy nas, że wszyscy potrzebujemy wejścia do domu Ojca i udziału w Jego radości, w święcie miłosierdzia i braterstwa. Bracia i siostry! Otwórzmy nasze serca, abyśmy byli „miłosierni, jak Ojciec”!

Comments are closed.