FARYZEUSZE W EWANGELII (2)

ZA MAŁO SPRAWIEDLIWI

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus mówiąc o faryzeuszach często uogólnia, tak jakby miał pretensje do każdego z nich. Mówił to publicznie, wobec rzesz, a one traktowały faryzeuszy tak, jak my traktujemy stronnictwa polityczno-społeczne. akie wypowiedzi zmierzały do krytycznego spojrzenia na tych, którzy mieli udział nie tylko w życiu religijnym i społecznym, ale i politycznym Izraela. Oto słowa Jezusa w Kazaniu na Górze: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę, bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. (Mt 5,17–20). Słuchacze musieli być zdumieni tak odważną, ale i krytyczną wypowiedzią na temat elity stojącej wówczas na czele narodu wybranego. Jezus stwierdza, że Jego uczniowie winni zadbać o wyższy stopień sprawiedliwości niż ten, jaki prezentują ówcześni uczeni w Piśmie i faryzeusze. Te słowa były mocnym policzkiem wymierzonym w tych ludzi i nic dziwnego, że dość szybko oni starali się uderzyć w Jezusa. Konflikt był już od samego początku, bo Kazanie na Górze zostało wygłoszone w pierwszych miesiącach publicznej działalności Jezusa. Jak te słowa odbierały tysiące słuchaczy, tego Ewangelista nie pisze, ale sygnalizuje zarzut, jaki Jezus miał wobec faryzeuszy, twierdząc, że ich sprawiedliwość była za mała. Rodacy Jezusa, w oparciu o Stary Testament wiedzieli, że człowiekiem sprawiedliwym jest ten, kto przed Bogiem bierze odpowiedzialność za swoje życie. Nie wystarcza odpowiedzialność za paragrafy prawa, co akcentowali faryzeusze. Paragrafami można się zasłaniać i można nimi manipulować, a odpowiedzialność jest oparta na osobistym spotkaniu z Bogiem i trosce o to, aby serce biło prawem miłości Boga, bo tylko wtedy zachowanie paragrafów ma sens. Celem życia nie jest zachowanie paragrafów, ale szczęście Boga i człowieka, odkrywane w wartościach, na straży których stoi prawo i na pełnieniu woli Boga wyrażonej w prawie. Rzecz znamienna, że po tych słowach Jezus przeszedł do przypomnienia przykazań Dekalogu, odsłaniając ukryte w nich skarby dostępne dla ludzi. Nie wystarczy nie zabijać, ale trzeba szanować życie człowieka, którego stwarza Bóg. Nie wystarczy rezygnacja z cudzołóstwa, lecz trzeba brać pełną odpowiedzialność za swe pożądania. Nie wystarczy strzec się fałszywej przysięgi, ale trzeba zawsze kochać i mówić prawdę. Faryzeusze ograniczali się tylko do samego zachowania paragrafów, a nie do życia wartościami ujętymi w prawie. Uczniowie Jezusa zachowują prawo tak, jak On i wypełniają je miłością. Na tym polega ewangelicznie rozumiana sprawiedliwość. Według Jezusa tylko ona otwiera drzwi do królestwa niebieskiego.

Comments are closed.