TYDZIEŃ LITURGICZNY

DZIEWIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 30 V – 4 VI 2016

PONIEDZIAŁEK:

2 P 1,1–7; Mk 12,1–12

Słowo Boże: Łaska wam i pokój niech będą udzielone obficie przez poznanie Boga i Jezusa, Pana naszego. Tak samo Boska Jego moc udzieliła nam tego wszystkiego, co odnosi się do życia i pobożności, przez poznanie Tego, który powołał nas swoją chwałą i doskonałością. Przez nie zostały nam udzielone drogocenne i największe obietnice… Jeśli wiarę traktujemy poważnie, to wówczas słuchamy tego, co mówi Pan, a słuchając postępujemy w poznaniu Boga i Jego dzieła dokonanego przez Jezusa, naszego Pana. Zarazem poznając Stwórcę odkrywamy Jego obietnice. Tak oto otwiera się droga wiary, która tu na ziemi nie ma kresu. Apostoł zapewnia, że łaska i pokój są udzielane obficie. To zapewnienie przyjmuje kształt modlitwy. Objęci ta modlitwą sami również prosimy, by wiara kształtowała naszą codzienność, by tworzyła zdrową pobożność. Tu bowiem niestety wciąż grozi wpadnięcie na mieliznę, gdy powierzchowna pobożność rozmija się z codziennością.

WTOREK

Rz 12,9–16b; Łk 1,39–56

ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NMP

Słowo Boże: Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali. Zaradzajcie potrzebom świętych. Przestrzegajcie gościnności. Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie. Apostoł dokładnie przypomina proste reguły codzienności. Nie czyni tego bez przyczyny. Zawsze potrzebujemy bardzo konkretnych i praktycznych wskazówek, by nie nosić głowy jedynie w chmurach i przez to nie potykać się o kamienie. Waga rzeczy drobnych i codziennych jest znaczna. O nie rozbił się niejeden szlachetny zamiar. Jest to ważne tym bardziej, że wskazanie Apostoła Narodów wyraźnie pokazuje, jak poważnie traktuje on słowa Mistrza. Okazuje się, że gdy Pan mówił o miłości nieprzyjaciół, nie traktował tego jak pobożne życzenie czy też poetycką frazę. To był konkret. I tak należy czytać Ewangelię. Tak też rozumiała słowo Boże Maryja.

ŚRODA

2 Tm 1,1–3.6–12; Mk 12,18–27

Słowo Boże: Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii… Bóg daje charyzmat, lecz zadaniem człowieka jest ów charyzmat rozpalić. W jaki sposób się to dokonuje? Przede wszystkim wówczas, gdy otrzymanym charyzmatem służymy innym, gdy posługujemy się nim dla dobra wspólnoty. Charyzmat zawłaszczony dla osobistej korzyści, traci rację bytu, więdnie, a ostatecznie ginie. Charyzmat wprzęgnięty w służbę dla innych potężnieje i wydaje godne owoce. Poważną przeszkodą na drodze wzrostu duchowego (wzrostu w nas charyzmatu) jest bojaźliwa postawa, która krępuje udzieloną łaskę. W pełni przyjęta łaska staje się mocą, która pozwala znieść to, co trudne w służbie dla Ewangelii.

CZWARTEK

2 Tm 2,8–15; Mk 12,28b–34

Słowo Boże: Nauka to godna wiary: Jeżeli bowiem z Nim współumarliśmy, z Nim także żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości,
z Nim też królować będziemy.
Jeżeli się będziemy Go zapierali, to i On
się nas zaprze. Jeśli my odmawiamy wierności,
On wiary dochowuje, bo nie może
się zaprzeć samego siebie.
Apostoł Paweł przypomina Tymoteuszowi
fundamentalną postawę wiary: jest nią
więź z Jezusem. Głęboka, trwała, widoczna
każdego dnia, obejmująca wszystkie
zdarzenia. Począwszy od chrztu, gdy
zostaliśmy duchowo (co wcale nie znaczy
symbolicznie, wręcz przeciwnie, oznacza
to zespolenie najgłębsze, sięgające istoty
naszej osoby) złączeni z naszym Zbawicielem,
stajemy wobec zadania, by poprzez
kolejne dni, siłą kolejnych decyzji łączyć
się z Nim tak, by osiągnąć wierność.
A jeśli kiedykolwiek jej nam zabraknie, to
zawsze możemy liczyć na Jego wierność
i dlatego zawsze możliwy będzie powrót.

PIĄTEK

Ez 34,11–16; Rz 5,5–11; Łk 15,3–7
UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO
SERCA PANA JEZUSA
Słowo Boże: „Oto Ja sam będę szukał moich
owiec i będę sprawował nad nimi pieczę
(…) Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam
będę je układał na legowisku” – mówi Pan
Bóg. „Zagubioną odszukam, zabłąkaną
sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę,
chorą umocnię, a tłustą i mocną będę
ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie”.
Stwórca szuka zagubionych owiec, to znaczy
szuka każdego zagubionego człowieka.
Zna każdego, dobrze rozpoznaje mroki
ludzkich sumień. A mimo wszystko powodowany
niezgłębioną miłością nie przestaje
szukać. Ten cud niewyczerpanej miłości,
delikatnej, leczącej i umacniającej,
trzeba nieustannie kontemplować i uwielbiać
w swoim sercu. I nieprzerwanie głosić.
Wpatrując się w Jezusowe Serce,
czujemy się ogarnięci jego zbawienną
miłością i wzmacniamy przekonanie, że
tylko droga miłości jest właściwa.

SOBOTA

Iz 61,9–11; Łk 2,41–51
WSPOMNIENIE NIEPOKALANEGO
SERCA NMP
Słowo Boże: Ogromnie weselę się w Panu,
dusza moja raduje się w Bogu moim, bo
mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył
mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca,
który wkłada zawój, jak oblubienicę
strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia
wydaje swe plony (…), tak Pan Bóg
sprawi, że rozpleni się sprawiedliwość…
Człowiek odziany w szlachetny zawój
i bogate klejnoty, to obraz człowieka
bogatego w piękno duchowe. Największe
oszustwo naszych czasów kryje się w tym,
że piękno zewnętrzne, piękno ciała, ukazuje
się jako ostateczne piękno człowieka.
Tymczasem prawdziwe piękno – to piękno
ducha, piękno człowieka bogatego w sprawiedliwość
i wiarę, mocnego Bogiem
i przyjmującego dar zbawienia. Duchowe
piękno jest dziełem łaski przyjętej w cierpliwym
wysiłku każdego dnia. Tego piękna
nie da się podretuszować.

Comments are closed.