TYDZIEŃ LITURGICZNY

DZIESIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 6–11 VI 2016

PONIEDZIAŁEK:

1 Krl 17,1–6; Mt 5,1–12

Słowo Boże: Potem Pan skierował do Eliasza to słowo: „Odejdź stąd i udaj się na wschód, aby się ukryć przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby cię tam żywiły”. Poszedł więc, aby uczynić według rozkazu Pańskiego, i podążył, aby zamieszkać przy potoku Kerit. Prorok Eliasz zapowiedział królowi, że nastąpi czas suszy, czas nieurodzaju. Król Achab nie przejął się zbytnio słowem proroka, być może nie potraktował zapowiedzi nadchodzącej klęski zbyt dosłownie. A Pan wyprowadził Eliasza nad potok Kerit i sam zatroszczył się o swego sługę. Uczynił to wykorzystując nadzwyczajne środki: kruki przynosiły potrzebne pożywienie. Prorok zaufał Panu i postąpił zgodnie z otrzymanym poleceniem. To wydarzeniem dowodzi, że Bóg troszczy się o tych, którzy są Mu posłuszni. Czyni to w sposób nadzwyczajny, ale najczęściej tak tego nie postrzegamy, traktując wszystko jako zdarzenia w pełni naturalne.

WTOREK

1 Krl 17,7–16; Mt 5,13–16

Słowo Boże: Potok, przy którym ukrywał się Eliasz, wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz. Wówczas Pan skierował do Eliasza to słowo: „Wstań! Idź do Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam pewnej wdowie, aby cię żywiła”. Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty. Zapowiedziana wcześniej klęska suszy dotyka po pewnym czasie także proroka. Eliasz cierpi jak wszyscy inni. Ponosi konsekwencje grzechu popełnionego przez cały lud, choć sam jest bez winy. Tym razem Pan dopuszcza, by odczuł konsekwencje grzechu swych braci. Ale gdy potok wysycha całkowicie, Bóg wskazuje drogę wyjścia, posługując się pogańską wdową. Dlaczego akurat w domu tej kobiety dokonuje się cud rozmnożenia mąki i oliwy? Dlaczego ta pogańska kobieta i jej syn otrzymują pomoc? Bo Bóg nie ma względu na osoby i jeszcze nie raz zawstydzi nas wielkością tych, których nie doceniamy.

ŚRODA

1 Krl 18,20–39; Mt 5,17–19

Słowo Boże: „O Panie, niech dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja, Twój sługa, na Twój rozkaz to uczyniłem”. A wówczas spadł ogień od Pana z nieba i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł, jako też pochłonął wodę z rowu. Cały lud to ujrzał i upadł na twarz, a potem rzekł: „Naprawdę Pan jest Bogiem!”. Gdy już grzech niewiary rozpanoszył się w wielu domach, prorok stanął wobec ludu oraz czterystu kapłanów pogańskich i naocznie wobec wszystkich wykazał, że tylko Bóg Izraela jest Bogiem żywym. Temu faktowi nie dało się już zaprzeczyć: kilkugodzinna modlitwa kilkuset proroków pogańskich nic nie przyniosła; wezwanie imienia Bożego przez Eliasza sprawiło, że ofiara spłonęła. A i tak to nie przekonało wszystkich. Zawzięta królowa poprzysięgła zemstę. Ostatecznie prorok musiał uciekać. I tak jest wciąż: wobec najbardziej wiarygodnych świadectw działania Boga człowiek może powiedzieć: nie.

CZWARTEK

1 Krl 18,41–46; Mt 5,20–26

Słowo Boże: Za siódmym razem sługa powiedział: „Oto obłok mały jak dłoń człowieka podnosi się z morza!”. Wtedy mu rozkazał: „Idź, powiedz Achabowi: Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył. Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa, więc Achab wsiadł na wóz i udał się Jizreel. Od dłuższego czasu panowała dokuczliwa susza. Ale dobiegł kresu czas pokuty. Nie był to jednak czas biernego wyczekiwania – to były dni żarliwej modlitwy proroka. Wreszcie Eliasz zapowiedział koniec klęski, choć nic jeszcze na to nie wskazywało. Sługa, zgodnie z poleceniem, wychodzi siedem razy sprawdzać, czy pojawiły się deszczowe chmury. Siedmiokrotne wypatrywanie symbolizuje doskonałą cierpliwość, przez którą człowiek potrafi czekać i nie zniechęca się. Jest to ważne, bo zniechęcenie bywa przyczyną wielu niepowodzeń. Umiejętność cierpliwego oczekiwania, także na odpowiedź ze strony Boga, jest nieodzowna.

PIĄTEK

1 Krl 19,9a.11–16; Mt 5,27–32

Słowo Boże: Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: „Co ty tu robisz, Eliaszu?”. Eliasz odpowiedział: „Żarliwością zapłonąłem o chwałę Pana, Boga Zastępów…”. Gdy prorok przebywał na górze Horeb, zapragnął zobaczyć Pana. Stwórca odpowiedział na pragnienie wiernego sługi i pozwolił mu odczuć swoją obecność. Przybyciu Pana towarzyszą nadzwyczajne zjawiska. Prorok jest świadkiem gwałtownej burzy, rozwalającej skały; odczuwa trzęsienie ziemi, spostrzega nagle ogień. Wreszcie gdy wszystko mija, pojawia się łagodny powiew – tak nadchodzi Pan. Wichura, trzęsienie ziemi i ogień wskazują na moc Boga. Zarazem łagodny powiew uświadamia, że Bóg jest delikatny, pełen współczucia, że przynosi ulgę i ukojenie. I to oba wymiary Bożej obecności trzeba umieć odkrywać.

SOBOTA

Dz 11,21b–26; 13,1–3; Mt 10,7–13

Wspomnienie św. Barnaby

Słowo Boże: Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiemdobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką rzeszę dla Pana. Udał się też do Tarsu, aby odszukać Pawła. Autor Dziejów Apostolskich opisuje postawę Barnaby. Charakterystyka, choć krótka, ukazuje istotę bycia chrześcijaninem. Uczeń Chrystusa to człowiek pełen Ducha Świętego. I to jest fundamentalne stwierdzenie. Bowiem bez obecności Bożego Ducha w sercu nie sposób być prawdziwie dobrym i nie sposób zdobywać innych dla Pana. Duch obecny w ludzkim sercu sprawia, że sprawy Boże są przez nas przeżywane jak sprawy własne, bliskie naszemu sercu, przez co pokonujemy zniechęcenia. Duch Chrystusa umożliwia też odróżnienie prawdziwego dobra od dobra pozornego i tylko On czyni nasze życie owocnym dla Kościoła.

Comments are closed.