SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA:

2 Sm 12,1.7–10.13; Ga 2,16.19–21; Łk 7,36–50

ODPUSZCZONE SĄ JEJ LICZNE GRZECHY,
PONIEWAŻ BARDZO UMIŁOWAŁA

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, muszę ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu. Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju.

ROZWAŻANIE

Na drodze wiary czyha na nas niestety wiele pułapek. O jednej z nich mówi dziś Jezus. Oto gorliwy faryzeusz Szymon zaprasza Jezusa do swego domu. Niewątpliwie tym czynem pokazuje otwartość swego serca, bo przyjmuje Nauczyciela, którego wielu już wtedy odrzucało. Ale zapraszając zaznacza pewien dystans, bo nie okazał właściwych na tę chwilę oznak szacunku. Jeszcze bardziej, gdy u stóp Pana zobaczył grzeszną kobietę, w myślach skrytykował swego Gościa. A wszystko wynikało z poczucia własnej sprawiedliwości, z przekonania, że postępując drogą przykazań jest bliżej Boga niż inni, w szczególności grzeszna kobieta, a nawet sam Nauczyciel, który pozwolił sobie na zbytnią z nią poufałość. Tymczasem, ku zaskoczeniu gospodarza, Jezus ukazuje wszystkim zebranym miłość, jaka wypełnia serce kobiety, której Bóg przebacza najcięższe winy. Okazuje, że każdy jest wielkim dłużnikiem Boga i żyje w nadziei zbawienia, bo otrzymuje dar przebaczenia. Pułapka polega na tym, że nie wszyscy mają tego świadomość.

(rs)

Comments are closed.