DZIECKO OŻYŁO

Dziecko, które miało około 8 tygodni obumarło. Taką diagnozę postawili lekarze po dokładnych badaniach. Dzięki wstawiennictwu o. Papczyńskiego maleństwo ożyło i zdrowe przyszło na świat 17 października 2001 roku. Cud ten został uznany przez Kościół i doprowadził do beatyfikacji o. Papczyńskiego. „Uznano natychmiast, że to wydarzenie dokonało się poza działaniem sił natury” – czytamy w dekrecie dotyczącym cudu z 16 grudnia 2006 roku

Młoda Polka była w stanie błogosławionym w 2000 roku. Tego dziecka jednak nie dane jej było donosić. Po raz kolejny stała się matką na początku następnego roku. Szczęście szybko jednak przemieniło się w strach, gdyż pojawiły się problemy zdrowotne – po raz kolejny kobiecie groziło poronienie. Udała się do szpitala, gdzie zastosowano terapię. Stan jej zdrowia poprawił się na tyle, że lekarze wypisali ją do domu.

STRASZNA DIAGNOZA

Radość nie trwała jednak długo, gdyż już następnego dnia pojawiły się symptomy zagrożenia poronieniem. Po raz kolejny kobieta udała się do szpitala. Badanie USG przyniosło smutną diagnozę: ustała akcja serca dziecka i płód się zmniejszył. Na tej podstawie lekarz stwierdził, że dziecko nie żyje. Zalecił matce odstawienie lekarstw podtrzymujących ciążę. Następnego dnia lekarze wykonali kolejne badanie, które potwierdziło poprzednią diagnozę. Lekarz spodziewał się, że wkrótce nastąpi samoistne poronienie płodu. Za kilka dni pacjentka miała zgłosić się na kontrolę.

ŻYŁO…

Po trzech dniach kobieta udała się do tego samego lekarza, a on wykonał jeszcze jedno badanie USG. Chciał sprawdzić, czy dokonało się samoistne poronienie. Gdyby do niego nie doszło, miał przystąpić do zabiegu usunięcia martwej ciąży. Ku swemu i matki zaskoczeniu stwierdził akcję serca płodu. „Zważywszy na wcześniejszą dwukrotnie potwierdzoną diagnozę, wydało się to niemożliwe. Lekarz postanowił powtórzyć badanie na innym aparacie. Jego wynik niezbicie potwierdził, że dziecko żyje. W niecałe siedem miesięcy później rodzina cieszyła się narodzinami dziecka, które przyszło na świat zdrowe i rozwija się prawidłowo” – wyjaśniał okoliczności cudu w liście do współbraci ks. Wojciech Skóra MIC, postulator generalny.

POMÓGŁ

„Tę radosną wiadomość przekazał nam kuzyn, a zarazem ojciec chrzestny szczęśliwej matki, który przybył do grobu Ojca Założyciela, aby podziękować za tę łaskę Panu Bogu i Ojcu Papczyńskiemu. Dowiedziawszy się wcześniej o ciężkim stanie ciąży swej córki chrzestnej i jej pobycie w szpitalu, rozpoczął nowennę za przyczyną Ojca Założyciela w intencji uratowania dziecka” – napisał ks. Wojciech Skóra MIC. Ojciec chrzestny kobiety od długiego czasu jest żarliwym czcicielem o. Papczyńskiego. Przed laty, pielgrzymując pieszo na Jasną Górę, zatrzymał się na Mariankach, przy jego grobie, gdzie wyznaczono odpoczynek dla pielgrzymów. Tam poznał sylwetkę założyciela marianów i usłyszał o łaskach, jakie otrzymują wierni, wzywający jego wstawiennictwa u Boga. Szybko przekonał się, że to prawda.

Comments are closed.